Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Bociek: W świetle choroby medal jest dużym prezentem

Grzegorz Bociek: W świetle choroby medal jest dużym prezentem

fot. Klaudia Piwowarczyk

– 9:0, 9:0, 9:0 – właśnie to śpiewali tłumnie zgromadzeni kibice ZAKSY Kędzierzyn-Koźle po trzecim zwycięstwie ich faworytów w finale mistrzostw Polski. Niezwykle gładka rywalizacja z Resovią zakończyła się po myśli zawodników Ferdinando de Giorgiego i żaden z nich nawet nie starał się ukryć chęci do świętowania. – Spełniły się moje marzenia i w świetle choroby, którą przeżyłem, niewątpliwie jest to dla mnie ogromny prezent – absolutnie najlepszy, jaki mogłem dostać – powiedział po meczu Grzegorz Bociek.

Takiej dominacji w wielkim finale PlusLigi chyba nie spodziewał się nikt – grająca niemalże galaktycznie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w trzech pojedynkach bardzo pewnie pokonała zawodników Andrzeja Kowala. Zespół z województwa opolskiego nie pozostawił im złudzeń, prezentując wysoką dyspozycję w obronie i w ofensywie, co poniosło go do końcowego zwycięstwa. Dla niektórych ogniw aktualnych mistrzów Polski victoria ta miała podwójne znaczenie – był to bowiem pierwszy pełny sezon, który Grzegorz Bociek zagrał po walce z chorobą nowotworową. – Szczerze powiedziawszy, to nawet nie myślałem o złotym medalu! Jeszcze pięć lat temu oglądałem telewizję i nie sądziłem, że przydarzy się mi szansa na walkę o złoto, a tym bardziej nie marzyłem o tym, że będę miał je w swoich rękach. Spełniły się moje marzenia i w świetle choroby, którą przeżyłem, niewątpliwie jest to dla mnie ogromny prezent – absolutnie najlepszy, jaki mogłem dostać – przyznał zawodnik tuż po zakończeniu ceremonii dekoracji, nie ukrywając, że tak szczególny sukces wymaga długiej celebracji. – Ten sezon na pewno stanie się dla mnie historyczny i będzie czymś, czego nigdy nie zapomnę. Teraz myślę jednak wyłącznie o tym, żeby świętować – śmiejąc się, dodał sympatyczny siatkarz.



Niewątpliwie formuła obrana w tym sezonie przez kędzierzyński klub zdała egzamin – w zespole pojawiło się wiele świeżych twarzy, które z drużyny tracącej szansę na 5. miejsce w poprzednich rozgrywkach zrobiły ligowego potentata, który zgromadził historyczne 69 punktów w czasie rundy zasadniczej. – Przed sezonem w klubie miała miejsce wielka rewolucja, bowiem pojawił się nowy trener i zawodnicy. Pod wodzą tego szkoleniowca udało się to wszystko poskładać i to właśnie jego praca przełożyła się na to, że w finale z Resovią odnosiliśmy pewne zwycięstwa w trzech setach. Wielki szacunek za ten sukces należy się przede wszystkim właśnie jemu – docenił Ferdinando de Giorgiego pytany. Wyjątkowe i warte podkreślenia jest również to, że może na starcie sezonu drużyna ta nie składała się z siatkarzy-gwiazd pierwszych stron sportowych magazynów, lecz z biegiem czasu sama wykreowała z nich graczy o wyjątkowym potencjale. – Wartość zawodników jest w tej chwili wielka, podobnie jak styl, w którym zwyciężyliśmy rzeszowski zespół – podkreślił istotę kolektywu i zespołowych indywidualności Grzegorz Bociek. – Teraz jednak o tym nie myślę i idę świętować. (śmiech) Zobaczymy, ile mi to zajmie – zakończył zawodnik.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved