Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

Grzegorz Bociek: Powinienem wnieść więcej do zespołu

fot. Aleksandra Twardowska

– Nie jestem zadowolony ze swojej gry. Powinienem wnieść więcej do zespołu. Początek spotkań to pokazuje, że zarówno ja, jak i koledzy nie wchodzimy w nie odpowiednio – mówi Grzegorz Bociek na łamach Przeglądu Sportowego. – Gdybyśmy od razu dali coś więcej drużynie, to nasza gra wyglądałaby o wiele lepiej. Jakbym skończył kilka piłek więcej, to też byłoby inaczej – dodaje atakujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie.

Jedno zwycięstwo, pięć porażek i 15. miejsce w tabeli. Tyle statystyki. A jak wygląda początek beniaminka w PlusLidze z perspektywy zawodnika?



Grzegorz Bociek:Ogólnie nie gramy źle, jednak popełniamy głupie błędy. Mecz, który powinniśmy wygrać, przegrywamy. Na pewno mamy nad czym pracować i myślę, że wyciągniemy wnioski.

Gdzie leży przyczyna?

– Przede wszystkim nie wchodzimy na sto procent w mecz. Budzimy się w momencie, gdy przegrywamy na przykład pięcioma punktami – zaczynamy gonić czy nawet odrabiać straty. W drugim secie sytuacja się powtarza. Jeśli to zmienimy, to rezultat będzie lepszy.

Czy miał na to również wpływ fakt, że na inaugurację rozgrywek przyszło wam się zmierzyć z mocnymi przeciwnikami?

– Myślę, że to nie jest problem. Wydaje mi się, że to nawet lepiej rozpocząć rozgrywki z takimi zespołami. Dzięki temu mamy jeszcze czas, żeby się dotrzeć i poprawić wiele elementów. Trzeba patrzeć pozytywnie. Przed nami teraz mecze, w których beniaminek powinien pokazać, na co go stać.

Pozostały wam jeszcze do rozegrania dwa zaległe spotkania z potentatami – PGE Skrą Bełchatów i Asseco Resovią. Będą to kolejne trudne starcia.

– Bardzo trudne. Ze Skrą gramy już w przyszłym tygodniu, więc zobaczymy, jak wypadniemy.

Jak do tej pory jest pan najlepszym zawodnikiem w swojej drużynie. Zdobył pan 67 punktów. Jest pan zadowolony ze swojej dyspozycji?

– Nie, w ogóle nie jestem zadowolony ze swojej gry. Powinienem wnieść więcej do zespołu. Początek spotkań to pokazuje, że zarówno ja, jak i koledzy nie wchodzimy w nie odpowiednio. Gdybyśmy od razu dali coś więcej drużynie, to nasza gra wyglądałaby o wiele lepiej. Jakbym skończył kilka piłek więcej, to też byłoby inaczej.

Ostatnio, głównie ze względów zdrowotnych, nie mieliśmy okazji pana oglądać w narodowych barwach. Istnieje szansa, że zmieni się to w kolejnym sezonie reprezentacyjnym?

– Jak dobrze rozegram całą ligę, to myślę, że jest na to szansa. Najpierw trzeba ją jednak dokończyć. Na razie nie pokazuję takiej dyspozycji, która pozwoliłaby mi zasłużyć sobie na miejsce w kadrze. Jest jednak na to jeszcze trochę czasu.

W kontekście reprezentacji oczy wszystkich zwrócone są na kwestię wyboru nowego trenera. Kogo widziałby pan w tej roli?

– Nie mam pojęcia. Polska ma naprawdę dobrych zawodników i stać ją na to, żeby co roku walczyć o medale, ale czegoś tej drużynie brakuje. Wielu trenerów chce poprowadzić tę reprezentację, ale nie są świadomi, co trzeba zrobić, żeby z roku na rok grała stabilnie. Wygrywamy fajną imprezę, której jesteśmy gospodarzem, a po roku nie rozgrywamy dobrych zawodów. Później historia się powtarza i brakuje tych medali. Nowego trenera na pewno czeka ciężka praca.

Powróćmy jeszcze do trwającego sezonu ligowego. W niedzielę czeka was drugi wyjazdowy mecz z Łuczniczką Bydgoszcz. Z jakim nastawieniem tam jedziecie?

– Na pewno z bojowym. Chcemy przywieźć punkty, najlepiej trzy.

Będzie to dla Aluronu początek odbijania się od dna tabeli?

– Mam nadzieję! Jestem przekonany, że tak właśnie będzie.

Rozmawiała Katarzyna Paw – cały wywiad w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved