Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Gryc: Nieważne, kto zasiądzie na fotelu trenera

Paweł Gryc: Nieważne, kto zasiądzie na fotelu trenera

fot. Klaudia Piwowarczyk

W Hali pod Dębowcem niespodzianki nie było. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pewnie pokonała borykający się z kłopotami BBTS Bielsko-Biała w stosunku 3:0. Przed drużyną z Podbeskidzia kolejny ciężki rywal. W sobotę bielszczanie zagoszczą na Podpromiu. – Jedziemy do wicemistrza Polski. Jesteśmy nastawieni bojowo, bo wszystko się może zdarzyć – zapowiada 20-letni atakujący bielskiej ekipy.

Drużyna z Bielska-Białej w przedostatniej kolejce uległa drużynie MKS-u Będzin w stosunku 3:0. Bolesny rezultat odbił się echem w siatkarskim świecie. We wtorek 29.11.2016 r. klub zakończył współpracę z trenerem Miroslavem Palgutem, który podał się do dymisji. Rolę pierwszego trenera przejął dotychczasowy drugi trener – Paweł Wrzeszcz. Coraz bardziej dają się słyszeć głosy, że stery w BBTS-ie przejąć ma jeden z dwóch obecnych na środowym meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, trenerów – Fabio Storti lub Rastislav Chudik. Jak komentuje Paweł Gryc, bielska ekipa nie zwiesza głów. – Nieważne, kto zasiądzie na fotelu trenera. Jako drużyna musimy walczyć i pokazywać, że nie powiedzieliśmy ostatniego słowa – mówi atakujący. Czy można liczyć, że na parkiety PlusLigi wkroczy jeszcze nowy, świeży BBTS? – Moim zdaniem jest to możliwe. Musimy zapomnieć o tym, co było, zostawić to za sobą, wziąć się w garść. Tamte mecze są za nami i nie mamy już wpływu na ich rezultat. Kolejne spotkania przed nami, na nich musimy się teraz skupić – dodaje zawodnik.



Kilka porażek z rzędu, krytyka spływająca „hektolitrami” na drużynę to trudny grunt do budowania nowego oblicza zespołu Na pytanie, czy BBTS może okazać się feniksem odradzającym się z popiołów, 20-latek odpowiada pozytywnie. – Oczywiście, że ma szansę. To klub z bogatą historią i tradycjami. Nam nie pozostaje nic innego, jak mobilizować się, ciężko trenować i walczyć do ostatniego tchu. A jestem pewien, że za tym stanie sukces – stwierdza Gryc.

W środę obyło się bez niespodzianki i to mistrzowie Polski wywieźli z Bielska-Białej trzy punkty. Przed drużyną BBTS-u Bielsko-Biała kolejny rywal z czołówki tabeli – Asseco Resovia Rzeszów. – Może nie jesteśmy w takich meczach faworytami, ale patrząc na inne spotkania i zespoły widać, jak PlusLiga się zmieniła. Każdy może wygrać, ale i każdemu, nawet faworytom, może przytrafić się porażka. W takich meczach musimy zagrać ze spokojem i pokazać się od jak najlepszej strony – komentuje atakujący. Spotkanie rozegrane zostanie w sobotę, a rozpocznie się o godzinie 17:00. – Jedziemy do wicemistrza Polski, jesteśmy nastawieni bojowo, bo wszystko się może zdarzyć. Jak z każdym innym meczem wychodzimy przełamać złą passę. Drużyna jest skoncentrowana i skupiona na tym, żeby odwrócić negatywne rezultaty na naszą korzyść – kończy zawodnik.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved