Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME M, gr. A: Zwycięstwo Bułgarów i Francji, Włosi bezlitośni dla Portugalii

ME M, gr. A: Zwycięstwo Bułgarów i Francji, Włosi bezlitośni dla Portugalii

fot. cev.eu

Rozpoczęła się 31. edycja mistrzostw Europy  siatkarzy. W Montpellier gdzie swoje mecze rozgrywa grupa A jako pierwsi na parkiet wyszli Bułgarzy i Grecy. Pewne zwycięstwo na swoim koncie zapisali podopieczni Silvano Prandiego, którzy pokonali przeciwników 3:0. W drugim pojedynku faworyzowani Włosi nie dali najmniejszych szans Portugalii,  a Francuzi kadrze Rumunii. 

Początek meczu był dość nerwowy, celne zagrania przeplatały proste błędy własne, przy czym mylili się siatkarze obu drużyn. Przy wymianie sił w ataku na prowadzenie wyszli Grecy. Dopiero Cwetan Sokołow przerwał niemoc swojego zespołu, do cennych zagrań swojego kolegi Skrimow dodał punktowy serwis i podopieczni trenera Prandiego przystąpili do odrabiania strat (4:6). Po drugiej stronie siatki niezłe noty zbierał jednak Protopsaltis, co sprzyjało utrzymywaniu dystansu. Dopiero zagrywka Seganowa pozwoliła Bułgarom odzyskać kontakt punktowy z przeciwnikiem. Cierpliwa gra się opłaciła i jeszcze przed wkroczeniem w decydującą fazę seta Sokołow i jego koledzy wyszli na prowadzenie (14:13). To właśnie duet Sokołow/ Skrimow był gwarantem spokoju trenera Prandiego (20:18). Nieco emocji dostarczył jeszcze Andreas Fragkos (22:19), finisz należał już do Bułgarów, którzy objęli prowadzenie w meczu (25:20).



W odsłonie kolejnej Bułgarzy wyciągnęli wnioski z partii premierowej, nie pozwalając na ucieczkę rywalom. Tym razem od początku utrzymywała się gra na styku, serwis Skrimowa pozwolił ekipie Silvano Prandiego pozostać o krok dalej (5:4). Do regularnej zagrywki i celnych ataków Bułgarzy dodali punktowe bloki, intencje rywali bardzo dobrze odczytywał Gotsew. Grecy nie byli w stanie wrócić do efektywności z odsłony premierowej, co miało odzwierciedlenie na tablicy wyników (14:8). Znakomite zawody rozgrywał Cwetan Sokołow, seria punktów zdobytych przez atakującego reprezentacji Bułgarii pogrążyła przeciwników (18:10). Tę stratę próbowali zniwelować Fragkos z Protopsaltisem, jednak bezskutecznie. W końcówce seta swoje noty poprawił jeszcze Atanasow, złudzenia odebrał rywalom bułgarski blok (25:16).

Nie rezygnując z walki trzecią partię lepiej rozpoczęli Grecy, mocny start swojej drużynie zagwarantował Georgios, popisując się celnymi serwisami (0:2). Sytuacja dość szybko się unormowała i przy zagraniach Sokołowa i Skrimova Bułgarzy dotrzymywali kroku rywalom. To była dopiero próbka możliwości startujących z pozycji faworyta reprezentantów Bułgarii. Wyrównana gra zakończyła się na poziomie 10. punktu. Sygnał do ataku dał swoim kolegom Cwetan Sokołow, czujny w bloku był Wiktor Josifow i dystans systematycznie wzrastał, po asie serwisowym Sokołowa było już 15:11. Sytuację Greków próbował co prawda ratować Raptis, jednak nie tylko zagrania z pierwszej akcji ale również kontrataki sprzyjały podopiecznym Silvano Prandiego i po punktowym serwisie Seganowa było już 21:14. Grecy podjęli ostatnie próby ratowania sytuacji, broniąc kilka piłek setowych (24:20), kropkę nad „i” postawił jednak Gotsew.

 

Bułgaria – Grecja 3:0
(25:22, 25:16, 25:20)

Składy zespołów:
Bułgaria: Atanasow (9), Gocew (10), Skrimow (10), Seganow (1), Josifow (6), Sokołow (17), Salparow (libero) oraz Petrow
Grecja: Zoupani (8), Filippov (2), Petreas (8), Raptis (4), Pelekoudas (6), Protopsaltis (5), Kokkinakis (libero) oraz Papadopoulos (4), Voulkidis (2), Fragkos (3), Papalexiou


Przed rozpoczęciem rywalizacji siatkarze z Portugalii deklarowali walkę w każdym spotkaniu, początek meczu zdawał się potwierdzać, że Portugalczycy nie zamierzają być jedynie zespołem dostarczającym punktów rywalom (4:4). Azzurri rozpoczęli silnym zestawieniem, z Zaytsevem w ataku i duetem Antonov/Juantorena na przyjęciu. To właśnie zagrywki Ivana Zaytseva, dające kolejne kontrataki, wyprowadziły zespół trenera Blenginiego na prowadzenie 8:5. Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego szybko zdominowali rywali, nie wybiła ich z rytmu nawet przerwa na żądanie trenera Silvy. Sama chęć walki Portugalczyków niewiele pomogła, w ataku bezbłędny był Osmany Juantorena, kiwkami z drugiej piłki popisywał się Giannelli i przewaga wzrosła do pięciu oczek. Bez wątpienia Azzurri wykorzystali swój atut, jakim jest silny i celny serwis, kiedy kolejną serię zagrywek zanotował Juantorena, trener Portugalczyków musiał ratować się kolejną przerwą na żądanie (10:17). Również Włochom przytrafiły się błędy, pojedyncze potknięcia zmniejszyły co prawda dystans (14:19), nie zmieniły jednak rozkładu sił na boisku. Dobrą zmianę dał w końcówce Gabriele Nelli i Italia prowadziła 23:15. Włosi mieli nieco problemów ze skończeniem seta (21:24), decydujący punkt na konto swojego zespołu zapisał jednak Zaytsev – 25:21.

Jeszcze bardziej widoczna była dominacja Azzurrich w kolejnej partii, już w jednym z pierwszych ustawień podopieczni Gianlorenzo Blenginiego prowadzili 6:1. Portugalczycy nie byli w stanie znaleźć sposobu na zagrania Juantoreny, a w konfrontacji z regularną zagrywką rywali przyjmujący z Portugalii byli bezradni. Po kolejnej serii w wykonaniu Ivana Zaytseva trener Hugo Silva zdecydował się przerwać grę, bowiem rezultat 5:14 wskazywał na prawdziwą przepaść. Pauza nie wybiła z rytmu asa Włochów, w kontratakach bezbłędnie blok rywali rozrzucał Giannelli i Włosi pewnie zmierzali do celu. Dopiero atak Lourenco Martinsa przerwał tę serię. Portugalczycy popisali się jeszcze blokiem na prawym skrzydle, wciąż jednak punkty zdobywane przez nich były tłem dla serii punktowych Włochów. Przy tak znaczącym prowadzeniu swojego zespołu trener Blengini pozwolił sobie na rotacje w składzie, w kluczowej fazie seta jego zespół prowadził bowiem 22:10. Z tego ustawienia Portugalczycy nie zdołali już wyjść, blok Anzaniego dopełnił formalności (25:20).

W trzeciej odsłonie trener Azzurrich wrócił do wyjściowego składu, tym razem podopieczni trenera Silvy postanowili nieco dłużej powalczyć, wychodząc na prowadzenie 7:4. Włosi sprawiali wrażenie spokojnych, a zagrywki Olega Antonova i kolejne kontrataki, wyprowadzające Italię na prowadzenie 9:7 potwierdziły, że dominacja ekipy trenera Blenginiego jest bezdyskusyjna. Na środku siatki regularnie punktował Anzani. Portugalczycy mogli liczyć na celne zagrania Alexandre Ferreiry, podopieczni trenera Silvy mieli nawet szanse na wyrównanie stanu rywalizacji, nerwowość na siatce i doświadczenie Włochów powstrzymały te zapędy. Ten fragment meczu był zdecydowanie najbardziej wyrównany, pewna gra Martinsa dała siatkarzom z Portugalii nadzieję. Tym bardziej, że na sile straciły zagrywki Juantoreny (19:19). W decydującej fazie seta Włosi mogli liczyć na skutecznego w ataku Ivana Zaytseva, as ekipy z Półwyspu Apenińskiego do oczek zdobywanych w ataku dodał punktową zagrywkę (20:23). Mimo prób podejmowany przez Portugalczyków zespół trenera Blenginiego utrzymał to prowadzenie, triumfując po błędzie rywali 25:22 i w całym meczu 3:0.

Portugalia – Włochy 0:3 
(21:25, 10:25, 22:25)

Składy zespołów:
Portugali: Teixeira (4), Cveticanin (6), A. Ferreira (8), M. Ferreira (5), L. Martins (14), Tavares (1), Alvar (libero) oraz Da Silva Violas, Cunha (3), Simoes, P. Martins (1) i Fidalgo (libero)
Włochy: Juantorena (8), Giannelli (5), Zaytsev (18), Piano (8), Antonov (5), Anzani (6), Colaci (libero) oraz Sbertoli, Lanza, Lavia (1) i Nelli


Po jednostronnym starciu włosko-portugalskim mecz gospodarzy z Rumunią również nie dostarczył wielu emocji. Zgodnie z zapowiedziami na boisku nie pojawił się Earvin Ngapeth, mimo braku swojego asa podopieczni Laurenta Tillie nie zawiedli. Nerwowość w grze Rumunów i czujna gra na siatce Le Goffa dały Francuzom minimalną zaliczkę. Gra dość szybko się wyrównała, w ataku uaktywnili się Lica i Bala, rozpoczynając grę na styku. W początkowej fazie spotkania widoczna była praca w bloku obu drużyn, co sprzyjało wyrównanej rywalizacji. Sygnał do ataku dał swoim kolegom Lyneel, na siatce nie zawodził Boyer i to Trójkolorowi objęli prowadzenie 9:7. To był dopiero początek serii punktowej, czujna gra obronna (popisy Grebennikova) i kolejne kontrataki dały miejscowym czteropunktowa zaliczkę, zmuszając trenera rywali do reakcji (16:12). W końcówce szkoleniowiec Rumunów próbował jeszcze wybić z rytmu Le Roux, utrzymując przewagę na siatce Toniutti i jego koledzy doprowadzili do końca partii, wygrywając 25:19.

Równie udanie Trójkolorowi rozpoczęli kolejny fragment meczu, zagrania duetu Boyer/Tillie przynosiły oczekiwane rezultaty. Rumuni już w początkowej fazie seta próbowali zbliżyć się do rywali, w ataku niezłe noty zbierał Lica, Francuzi grali zrywami, przez co odzyskiwali i tracili kilkupunktową zaliczkę. Grając pod presją przyjezdni popełniali coraz więcej błędów własnych, punktowym blokiem popisał się jeszcze Benjamin Toniutti i przy kolejnej serii punktowej było już 12:9. Reprezentanci Rumunii nie byli w stanie wyprowadzić kończącego ataku, a rozgrywający Trójkolorowych dzielił i rządził na siatce. Tym razem prowadzenie miejscowych było jeszcze bardziej zdecydowane niż w partii premierowej (16:10). Tej zaliczki Francuzi nie pozwolili sobie odebrać, swoje noty poprawił jeszcze Kevin Tillie, deklasując gości Trójkolorowi wygrali 25:14.

Nie było niespodzianki również w trzeciej partii spotkania, znakomity start w tej części meczu zagwarantował swojej drużynie Julien Lyneel (4:1). W ślady swojego kolegi poszli Tillie z Boyerem, do punktowych ataków swoich kolegów Le Goff dodał asy serwisowe. Przy równie grającej drużynie trenera Tillie Rumuni nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Przewaga Trójkolorowych była bezpiecznym dystansem. Przy serii punktowej Lyneela miejscowi prowadzili podobnie jak w drugiej partii 16:10. Nie brakowało błędów własnych, częściej mylili się goście, z blokiem rywali radził sobie Boyer i to Francja prowadziła 22:15. Pozwalając sobie na śmiałe zagrania Benjamin Toniutti pogrążał rywali, przy stanie 24:16 Francja mogła myśleć o końcu spotkania, triumfując chwilę później (25:16).

Francja – Rumunia 3:0 
(25:19, 25:14, 25:16)

Składy zespołów:
Francja: Toniutti (3), Tillie (11), Lyneel (9), Le Roux (6), Boyer (18), Le Goff (9), Grebennikov (libero)
Rumunia: Mihalcea (1), Aciobanitei (12), Bartha, Lica (3), Bala (8), Spinu (2), Kantor (libero) oraz Matei (5) Gheorghita, Dumitru, Balean, Olteanu (3) i Christudor (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A mistrzostw Europy siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved