Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. A: Męczarnia Serbów z Estonią

ME, gr. A: Męczarnia Serbów z Estonią

fot. Katarzyna Antczak

Mało kto spodziewał się, że Serbowie, którzy pokonali gładko na Stadionie Narodowym biało-czerwonych, będą mieć aż tak duże problemy w meczu z Estonią. Ekipa trenera Cretu zagrała bardzo dobre spotkanie i sprawiła sporą niespodziankę. Estońska drużyna urwała serbskiej ekipie punkt, ulegając jej w tie-breaku.

Początkowi spotkania towarzyszyła rywalizacja na siatce pomiędzy Atanasijeviciem a Tähtem. Obaj gracze popisali się blokiem na swoim konkurencie (2:2). Dwie skuteczne krótkie pozwoliły Serbom na ucieczkę (4:2). Zmiany, które przeprowadził trener Grbić względem meczu z Polską, wydawały się być trafione, gdyż do pierwszej przerwy technicznej najwięcej punktów dla Serbów zdobyli Atanasijević i Stanković. Popsute zagrywki i blok na Kovaceviciu sprawiły, że przewaga Serbii była skromna (8:7). Obaj rozgrywający (Kert Toobal i Jovović) fundowali kibicom sporo wystaw do szóstej strefy, a przyjmujący pewnie je wykorzystywali. Po stronie Estonii wyróżniał się Robert Täht. Autowy atak Petricia pozwolił objąć Estonii prowadzenie 12:11. Serbski przyjmujący szybko się jednak zrehabilitował i pięknym atakiem do prostej pomógł drużynie odzyskać prowadzenie (15:14). W dwóch kolejnych akcjach górą byli jednak siatkarze znad Bałtyku (16:15). Pierwszy set miał dwa różne oblicza. Z jednej strony kapitalne kontry, z drugiej duża liczba popsutych zagrywek. Wyrównana gra w całej partii wróżyła emocjonującą końcówkę (19:19). As serwisowy Petricia i blok Kovacevicia na Oliverze Venno dał Serbom upragnione dwa punkty przewagi (21:19). Problemy Venno ze skończeniem ataku były wodą na młyn Serbów, którzy odskoczyli na 23:20 po sprytnych zagraniach Kovecevicia. Pojedynczy blok Tähta dał Estończykom nadzieję na odwrócenie sytuacji (23:24). Ostatnie słowo należało jednak do Podrascanina. Serbowie wygrali seta 25:23.



W drugą partię znacznie lepiej weszli Estończycy. Podopieczni trenera Cretu szybko objęli prowadzenie 3:0. Zdecydowanym liderem zespołu był Täht, bez którego Estonii trudno byłoby nawiązać walkę z przeciwnikiem. Sprytny atak Raadika z drugiej linii doprowadził do stanu 5:2. Czujna gra Estończyków w bloku (Aganits) i w obronie (Toobal) stawiała Serbów w nieprzyjemnym położeniu (4:8). Nieelegancko zachowujący się wcześniej Uros Kovacević nie miał teraz żadnego pomysłu na sforsowanie bloku rywali, przez co został zmieniony przez Katicia. Trener Grbić wprowadził na boisko także Lisinaca. Na niewiele się to jednak zdało. Estonii wychodziło praktycznie wszystko, a kontra w wykonaniu Kreeka dała temu zespołowi przewagę 11:5. Utrata skuteczności przez Atanasijevicia sprawiła, że Serbowie mogli na tym etapie spotkania liczyć jedynie na Petricia. Kolejne zmiany Grbicia spowodowały, iż wymieniona została niemalże cała wyjściowa szóstka. Tymczasem Estończycy robili swoje. W ich drużynie kapitalnie funkcjonowała krótka, a świetną zmianę na pozycji atakującego dał Teppan (18:9). W budowaniu przewagi w dużym stopniu pomogła dyspozycja Rikberga. Estoński libero spisywał się dobrze w przyjęciu i obronie, a jego koledzy zamieniali na punkty wszystkie szanse (23:13). Próbujący nakręcić się przed kolejną partią Serbowie zdołali jeszcze wygrać kilka akcji (Katić, Petrić), ale nie mieli już szans, by powalczyć o zwycięstwo w secie (16:25).

Dziesięciominutowa przerwa nie przyniosła właściwie żadnych zmian. Po trzech akcjach na tablicy wyników było 3:0 dla Estonii. Szczęśliwa zagrywka Ardo Kreeka dołożyła do dorobku jego zespołu kolejny punkt. Tak jak na początku spotkania liderem Estonii był Täht, tak teraz nie było żadnego lidera. Każdy z siedmiu zawodników, którzy grali, prezentował się wręcz fenomenalnie (6:2). As Petricia i dwa skuteczne ataki Kovacevicia poprawiły nieco sytuację Serbów. Na pierwszej przerwie technicznej było 8:6 dla Estonii. Powrót Kovacevicia do dobrej dyspozycji był chyba jedyną szansą dla Serbów, gdyż to na nim spoczął ciężar gry w ataku. Wciąż z przodu byli jednak ich dzisiejsi rywale (9:11). As Kovacevicia dał Serbom kontakt z rywalami. Na szczęście Estończyków mieli oni dziś w swoich szeregach wielu skutecznych graczy (Teppan, Täht, Kreek), a znakomicie w bloku spisywał się Aganits (16:12). Dość nieoczekiwane problemy Serbów sprawiły, że w ich grę wkradła się duża nerwowość. Środkowa część seta to w ich wykonaniu autowe ataki i nietrafione wideoweryfikacje. Dobra postawa Kovacevicia nie wystarczała na regularnie grającą Estonię (15:19). Goniący wynik Serbowie sprawili co prawda rywalom nieco problemów, ale niezawodny w końcówce Täht dbał o to, by wynik nie wymknął się spod kontroli (23:19). Ataki Teppana i Raadika dały Estonii prowadzenie w meczu (25:21).

Czwarty set przyniósł to, czego w dwóch poprzednich brakowało – wyrównany początek (3:3). Seria dobrych zagrywek Petricia dała Serbom kontry, które zaczęli bezlitośnie wykorzystywać (6:3). Trzypunktowa przewaga została utrzymana do przerwy technicznej, między innymi za sprawą widowiskowych ataków Podrascanina (8:5). Serbscy przyjmujący upodobali sobie ataki po skosie, dzięki którym zdobywali kolejne punkty (10:7). Odwrócenie się sytuacji na parkiecie miało wiele przyczyn, ale przede wszystkim należałoby zwrócić uwagę na poprawę jakości serbskiej zagrywki i wzmożoną liczbę błędów po stronie Estonii (14:11 dla Serbów). Przewaga siatkarzy z Bałkanów utrzymała się do regulaminowej przerwy (16:13). Poprawa gry przez środek oraz ataki Luburicia i Petricia powoli prowadziły ku tie-breakowi, ale Estończycy swoją walecznością udowadniali, że wciąż mają szansę na zdobycie kompletu punktów (15:17). Dwie punktowe zagrywki Lisinaca z rzędu ponownie zapewniły Serbom bezpieczną przewagę (20:15). Tak się przynajmniej wydawało, ale chwilę później reprezentanci Estonii ponownie zbliżyli się do rywali (18:20). Bardzo słabe przyjęcia Rosicia ratował Luburić, a błąd komunikacyjny między Tähtem a Aganitsem znowu dał Serbom moment wytchnienia (22:18). Ich zwycięstwo w tej partii przypieczętowała kiwka Jovovicia (25:20).

As serwisowy Kreeka i kontra Teppana zasygnalizowały, że Serbów czeka ciężka przeprawa. Bardzo szybka reakcja Lisinaca (atak i zagrywka) doprowadziła do remisu 2:2. Rotowanie składem na przestrzeni całego spotkania było dzisiaj cechą charakterystyczną Nikoli Grbicia, który dokonywał korekt w ustawieniu co seta. Ostatecznie jednak dwoma najbardziej wydajnymi graczami okazali się Petrić z Luburiciem. Żaden z zespołów nie pozwolił rywalom na ucieczkę do stanu 5:5. Kontra w wykonaniu Luburicia zapewniła Serbom dwa oczka przewagi (7:5). Techniczna kiwka Kovacevicia była ostatnim zagraniem przed zmianą stron. Pierwszym po zmianie był natomiast blok Kovacevicia na Teppanie. Był to trzeci punktowy blok Serbów w meczu. Dla porównania Estończycy mieli ich czternaście. Kolejny punkt Kovacevicia dał wynik 10:6. Autowy atak Lisinaca przedłużył nadzieje estońskich kibiców, którzy licznie zgromadzili się w Ergo Arenie (9:11). Trzeci blok Serbów w decydującej partii dał im jednak piłkę meczową przy stanie 14:10. Ostatnią cegiełkę do zwycięstwa Serbów dołożył Stanković i bardzo dobrze grający Estończycy musieli uznać wyższość rywali (15:12).

Estonia – Serbia 2:3
(23:25, 25:16, 25:21, 20:25, 12:15)

Składy zespołów:
Estonia: Kreek (13), Toobal K. (2), Täht (19), Venno (1), Raadik (14), Aganits (6), Rikberg (libero) oraz Treial, Teppan (17), Toobal A. i Tammemaa
Serbia: Kovacević (17), Petrić (16), Stanković (7), Jovović (1), Atanasijević (5), Podrascanin (7), Majstorović (libero) oraz Rosić (libero), Okolić, Katić (4), Skundrić, Buculjević, Luburić (11) i Lisinac (9)

 

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela grupy A mistrzostw Europy M

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved