Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Giganci Siatkówki: Przegrana ZAKSY, wygrana Skry

Giganci Siatkówki: Przegrana ZAKSY, wygrana Skry

W Szczecinie trwa turniej charytatywny „Giganci Siatkówki”. W pierwszym sobotnim meczu wicemistrzowie Niemiec, VfB Friedrichshafen, bez większych problemów pokonali grającą w mocno rezerwowym składzie ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:0. W drugim meczu PGE Skra Bełchatów zmierzyła się z mistrzem Niemiec, Berlin Recycling Volleys i wygrała 3:0.



Mecz z wicemistrzem Niemiec ZAKSA rozpoczęła w mocno przebudowanym składzie w porównaniu do spotkania z Espadonem. Nie przeszkadzało jej to prowadzić 2:0, ale rywale zaraz odrobili straty. Gra toczyła się niemalże punkt za punkt, ale obie ekipy oprócz udanych ataków popisywały się także sporą ilością zepsutych zagrywek. Po bloku na Boćku podopieczni Vitala Heynena wyszli na dwupunktowe prowadzenie (7:5). Po stronie ZAKSY skutecznie w ataku spisywał się Dominik Witczak, do tego punktował także Bociek i zrobiło się 10:10. VfB jednak nie ustępowało, zdobyło trzy kolejne punkty i o czas poprosił Ferdinando de Giorgi. ZAKSA po asie serwisowym Witczaka zbliżyła się wprawdzie na jeden punkt, ale tym samym odpowiedzieli po chwili rywale. Wicemistrzowie Niemiec cały czas utrzymywali wysoki poziom skuteczności ataku i to sprawiło, że utrzymywali prowadzenie. Tak było jednak tylko do stanu 18:17 dla mistrzów Polski, kiedy to koledzy rewelacyjnie spisali się w kontrze po znakomitych obronach Korneliusza Banacha, a dodatkowo rywale popełniali błędy własne. Podopieczni Vitala Heynena nie potrzebowali dużo czasu, aby wrócić na prowadzenie. Problemy ZAKSY z atakiem, a także wysoka skuteczność ekipy niemieckiej w tym elemencie oraz działający blok pozwoliły VfB prowadzić 24:20. Dobra zagrywka Witczaka i atak Semeniuka pozwoliły przedłużyć nieco rywalizację, ale tę część meczu zakończył błąd serwisowy.

Drugą odsłonę ekipa z Niemiec rozpoczęła od prowadzenia 2:0 po błędzie rywali, ZAKSA jednak szybko wyrównała po ataku ze środka oraz pomyłce przeciwnika. Skuteczna gra w ataku, a także trudna zagrywka pozwoliły VfB Friedrichshafen przeważać już różnicą czterech oczek (6:2). Świetne zagrywki Dominika Witczaka pozwoliły mistrzom Polski zbliżyć się na jeden punkt, ale dalej ZAKSA miała słabszą skuteczność ataku, nadziewała się także na blok rywali, którzy wciąż nie zwalniali ręki i popisywali się mocnymi zbiciami (10:6, 14:8). Podopieczni Vitala Heynena przeważali praktycznie w każdym elemencie. Kiedy zablokowany został Grzegorz Bociek i na tablicy było 10:17, o drugi czas poprosił Ferdinando de Giorgi. Pozwoliło to kędzierzynianom nieco odrobić straty, dobra zagrywka Witczaka sprawiła, że zrobiło się 14:18. Ekipa z Niemiec jednak w pełni kontrolowała boiskowe wydarzenia, cały czas grając bardzo dobrze w każdym elemencie (24:16). Set zakończył blok serwisowy Kamila Semeniuka.

Przy zagrywce Dominika Witczaka ZAKSA prowadziła w trzecim secie 2:0, VfB jednak po skutecznym kontrataku kilka minut później wyrównało na 4:4. Gra toczyła się punkt za punkt, ale w obu zespołach widać było sporo niedokładności i prostych błędów, co rzutowało na poziom seta. Obie ekipy jednak dzielnie walczyły w defensywie (13:13), nie brakowało jednak także widowiskowych akcji. Działający blok pozwolił ekipie VfB przeważać 16:14, a przy stanie 18:15 o czas poprosił trener kędzierzynian, ale w ekipie rywali dobrze funkcjonowała zagrywka (19:15). Takiej przewagi niemiecki zespół już nie roztrwonił. Po kolejnym udanym bloku przeważał już 23:19. Mecz zakończył udany atak ekipy VfB.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – VfB Friedrichshafen 0:3
(22:25, 17:25, 21:25)


Mecz od skutecznego ataku rozpoczął Robert Kromm, a po asie serwisowym Okolicia było już 2:0. Problemy Dražena Luburicia w ataku i dobry serwis Kromma dały mistrzom Niemiec wynik 5:2. Berlin Recycling Volleys od początku grał agresywnie w polu zagrywki, odrzucając rywali od siatki, a Skra popełniała np. błędy w ataku albo nadziewała się na blok, jak chociażby Michał Winiarski (5:9, 6:11). Przy zagrywce Marcina Janusza bełchatowianie odrobili nieco strat, a po ataku Luburicia różnica wynosiła już tylko punkt (11:12). Bełchatowianie starali się odrabiać starty, ale udane akcje, jak blok duetu Winiarski/Lisinac czy mocne zbicia Gladyra, przeplatali prostymi błędami. Dopiero kolejny skuteczny blok pozwolił PGE Skrze wyrównać na 18:18, a po błędzie rywali była ona już na jednopunktowym prowadzeniu. Walka punkt za punkt trwała, ale kiedy w ataku mylił się Luburić i zrobiło się 23:22 dla rywali, o czas poprosił Philippe Blain. Nieudany atak mistrzów Niemiec dał PGE Skrze piłkę setową (24:23). Ostatecznie jednak grano na przewagi, a seta punktową zagrywką rozstrzygnął Srećko Lisinac.

Dobra gra blokiem pozwoliła PGE Skrze prowadzić już 4:0 w drugim secie. Skuteczne zbicia chociażby Artura Szalpuka czy punktowy serwis Lisinaca sprawiły, że brązowy medalista ubiegłego sezonu PlusLigi prowadził już 8:3. W grze bełchatowian jednak znów pojawiły się proste błędy i przewaga stopniała do dwóch oczek (9:7). Nie brakowało także ładnych, przedłużonych akcji i widać było walkę z obu stron. PGE Skra cały czas utrzymywała prowadzenie, po ataku Lisinaca było już 13:11. Nieudany atak Luburicia pozwolił mistrzom Niemiec na wyrównanie 15:15. Po chwili jednak mimo ofiarnej gry rywali w obronie odbudowali oni prowadzenie i zaczęli dominować na boisku, po atakach Luburicia, Artura Szalpuka i Jurija Gladyra, do tego doszedł także błąd rywali i zrobiło się 21:15. Skra w pełni kontrolowała boiskowe wydarzenia, udany blok dał jej wynik 23:16. Ostatnia akcja należała do Michała Winiarskiego, który popisał się technicznym atakiem.

Punktowy serwis Woutera ter Maata pozwolił drużynie z Berlina odskoczyć na 5:2. Skra jednak punktowała blokiem, co pozwoliło odrobić nieco strat, ale po chwili zrobiło się już 10:5 i o czas poprosił Philippe Blain. Po nim punktowali Luburić i Szalpuk, ale cały czas i tak na prowadzeniu był zespół z Berlina (12:8, 14:10). Ataki Michała Winiarskiego i do tego trudna zagrywka Jurija Gladyra sprawiły, że na tablicy był remis (17:17). Autowy atak rywali pozwolił bełchatowianom wyjść na prowadzenie 19:18. Kiedy dobrą zagrywką popisał się Luburić, PGE Skra prowadziła już 23:21. Po ataku Serba były już piłki meczowe, Luburić skutecznym zbiciem zakończył także całe spotkanie.

PGE Skra Bełchatów – Berlin Recycling Volleys 3:0
(29:27, 25:18, 25:23)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved