Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Gido Vermeulen: Zagraliśmy niesamowicie jako drużyna

Gido Vermeulen: Zagraliśmy niesamowicie jako drużyna

fot. Aleksandra Twardowska

– Jesteśmy nieco zaskoczeni. Naszym głównym celem było pokonanie Chin i Egiptu. A jednak wygraliśmy z Brazylią i Francją, dzięki czemu już udało nam się awansować do kolejnej rundy. Znowu zagraliśmy zespołowo. W odpowiednim momencie pokazaliśmy dobry poziom gry i to jest niesamowite – powiedział po wygranej z Francją Nimir Abdel-Aziz, kapitan reprezentacji Holandii.

Siatkarze reprezentacji Holandii wyrastają na czarnego konia mistrzostw świata. W pokonanym polu pozostawili już Brazylię, a w niedzielę odwrócili losy meczu z Francją. Tym razem rezerwowi poderwali pomarańczowych do gry, dokładając swoją cegiełkę do wygranej w tie-breaku. – Mecz zaczęliśmy bardzo dobrze. Nimir był niesamowity w ataku, ale krok po kroku Francuzi zaczęli wracać do gry, ponieważ są jedną z najlepszych drużyn na świecie oraz jednym z faworytów mistrzostw świata. Po pierwszych dwóch setach zdecydowałem się na zmiany, aby wprowadzić nową energię do zespołu. Od tego momentu nasz drugi libero i rozgrywający zaczęli grać bardzo dobrze. Chociaż powinienem powiedzieć, że tak naprawdę nie mamy zawodników rezerwowych, bo każdy z nich może grać na odpowiednim poziomie. Zagraliśmy niesamowicie jako drużyna – cieszył się po meczu Gido Vermeulen, który już wybiega myślami w przyszłość i koncentruje się na ostatnim meczu grupowym, w którym pomarańczowi zmierzą się z Egipcjanami. – W poniedziałek będzie nam ciężko, ponieważ zagramy czwarty mecz w cztery dni. Musimy odzyskać siły. Egipt to niebezpieczny przeciwnik. Każdy mocny zespół miał do tej pory z nim problemy. Musimy bardzo dobrze przygotować się do tego spotkania – dodał szkoleniowiec zespołu, który jak na razie jest największą niespodzianką turnieju.



Holendrzy nie ukrywali, że sami są zaskoczeni tak dobrą swoją postawą i ograniem dwóch faworytów. Przed turniejem ich podstawowym celem było wyjście z grupy z czwartego miejsca, tymczasem otworzyła się przed nimi szansa, by mocno zamieszać w światowej hierarchii siatkarskiej. – Jesteśmy nieco zaskoczeni. Naszym głównym celem było pokonanie Chin i Egiptu. A jednak wygraliśmy z Brazylią i Francją, dzięki czemu już udało nam się awansować do kolejnej rundy. Znowu zagraliśmy zespołowo. W odpowiednim momencie pokazaliśmy dobry poziom gry i to jest niesamowite. Jesteśmy dumni, że zaprezentowaliśmy taką siatkówkę – skomentował Nimir Abdel-Aziz, który ma respekt do kolejnego przeciwnika. – Musimy szybko się zregenerować i zobaczyć, jacy gracze będą w najlepszej formie do gry. Znowu będziemy walczyć o zwycięstwo – zadeklarował kapitan Holendrów.

W odmiennych nastrojach byli Francuzi, którzy po dwóch setach byli o krok od wygranej, ale nie potrafili postawić kropki nad i. Druga porażka w tie-breaku mocno skomplikowała im sytuację w kontekście ewentualnej walki o medale. – Mecz zaczęliśmy naprawdę dobrze, wygrywając dwa pierwsze sety. Niestety straciliśmy później koncentrację, co odbiło się na wynikach w kolejnych partiach. Zaczęła spadać skuteczność naszego serwisu oraz bloku. Mieliśmy także problem ze zdobywaniem punktów, na co nie mogliśmy znaleźć rozwiązania. Byliśmy w trudnej sytuacji, ale nie pokazaliśmy zespołowej gry – zaznaczył Laurent Tillie, szkoleniowiec trójkolorowych, przed którymi mecz o życie. W ostatnim pojedynku fazy grupowej zmierzą się z Kanadyjczykami. Kolejna porażka praktycznie zabierze im szansę na odegranie jakiejkolwiek roli w mistrzostwach świata. – Musimy wrócić silniejsi. Przed nami mecz z Kanadą, który będzie bardzo ważny dla naszej przyszłości w tym turnieju – dodał trener jednego z czołowych zespołów świata.

Złości po przegranej z pomarańczowymi nie ukrywał francuski rozgrywający, według którego jego drużyna nie powinna wypuścić z rąk wygranej przy prowadzeniu 2:0. A jednak tak się stało, a trójkolorowi w każdym kolejnym meczu będą grali praktycznie o być albo nie być, o odegranie jeszcze jakiejś roli w czempionacie globu. – Po zakończeniu meczu jestem bardzo rozczarowany. Niewybaczalna jest porażka przy prowadzeniu 2:0. Może zwolniliśmy tempo gry po drugim secie. Naprawdę dobrze graliśmy w pierwszych dwóch setach, a później zaczęliśmy przegrywać. W tie-breaku nie udało nam się już znaleźć odpowiedniej drogi, by wrócić do swojej siatkówki, a rywale zasłużyli na zwycięstwo – zakończył kapitan francuskiej ekipy, Benjamin Toniutti.

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved