Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Gheorghe Cretu: Nie byliśmy cierpliwi w ataku

Gheorghe Cretu: Nie byliśmy cierpliwi w ataku

fot. Anna Gumowska

Zespół Cuprum Lubin po serii zwycięstw nad silnymi rywalami w hali Energia zaznał już goryczy porażki. Mimo że ekipa trenera Cretu walczyła z PGE Skrą jak równy z równym, to nie udało się jej wywalczyć z bełchatowianami choć jednego punktu. – Nie wszystko wychodziło tak, jak w poprzednich spotkaniach, ale jest to też dużą zasługą gospodarzy, bo nam na taką grę nie pozwolili – powiedział po spotkaniu kapitan lubińskiej ekipy, Grzegorz Łomacz.

Po spotkaniu w Bełchatowie obu drużynom do rozegrania pozostały cztery mecze. Cuprum walczy jeszcze o czwórkę, Skra o miejsce w finale, więc najmniejszy punkt do tabeli jest obecnie bardzo cenny. – To końcówka sezonu i każdy punkt jest ważny i się liczy. W tym meczu gospodarze bardzo dobrze zagrywali, praktycznie w każdym momencie wywierali na nas presję i próbowali nas złamać. My mieliśmy swoje szanse w tym meczu, żeby chociaż doprowadzić do tie-breaka. Niestety, nie wszystko wychodziło tak, jak w poprzednich spotkaniach, ale jest to też dużą zasługą gospodarzy, bo nam na taką grę nie pozwolili – podsumował spotkanie Grzegorz Łomacz. Kapitan Cuprum starał się jak mógł jak najlepiej rozdzielać piłki swoim kolegom, jednak zagrywki rywali mocno utrudniały grę jego przyjmującym, a co za tym idzie także jemu i atakującym w jego drużynie. Bełchatowianie dzięki temu zapisali na swoim koncie aż 14 punktów blokiem, a w tym elemencie szaleli Wrona i Conte, którzy zdobyli nim odpowiednio 6 i 5 punktów.



Całe spotkanie stało na bardzo wysokim poziomie, choć był moment, że obie drużyny zaczęły prześcigać się w świetnych zagrywkach, więc zdobywały punkty nie po rozegraniu całych akcji, ale bezpośrednio zza linii końcowej boiska. W sumie PGE Skra zapisała na swoim koncie 10 punktów po asach serwisowych, Cuprum natomiast miało ich 8. – Był to bardzo intensywny mecz po obu stronach siatki. Obie drużyny walczyły o każdą piłkę do końca, co było przyjemne do oglądania. Mimo że w naszej grze pojawiło się kilka dziwnych błędów, naprawdę walczyliśmy. Tak jak powiedział Gregor (Grzegorz Łomacz – przyp. red.), Skra mocno dała się nam we znaki zagrywką. W dodatku nie byliśmy tak cierpliwi w ataku, jak w meczach poprzednich, chcieliśmy za szybko punktować – przyznał szkoleniowiec lubińskiej drużyny Gheorghe Cretu. My, sztab, władze klubu czy kibice możemy być dumni z tego, że zespół podejmuje tak zaciętą walkę z wielkimi zespołami. Jesteśmy usatysfakcjonowani także jego pracą – dodał. Obecnie jego drużyna zajmuje siódmą lokatę, ale do czwartego Lotosu Trefla traci cztery punkty.

Bełchatowianie dzięki tej wygranej pozostają na drugim miejscu w tabeli PlusLigi i są jedyną drużyną z czołówki ubiegłego sezonu, która nie przegrała ostatnio z Cuprum. – Dla nas ten mecz miał dwie części – pierwsza, trwająca do końca drugiego seta, kiedy to graliśmy bardzo dobrze w każdym elemencie. Może trochę mniej w przyjęciu, ponieważ rywale mieli ciężką zagrywkę, ale świetnie zagraliśmy w bloku oraz dobrze w ataku. Kiedy przegraliśmy tę drugą partię, ucierpiała na tym nasza gra. Zaczęliśmy myśleć, że stracimy punkt, a każdy punkt jest ważny w drodze do finału. I ta następna część była ciężka. Później jednak zaczęliśmy grać, może nie tak dobrze, jak na początku, ale na pewno lepiej. Punkt po punkcie byliśmy bardziej spokojni, więcej broniliśmy. Dzięki tej równej już naszej grze byliśmy silniejsi mentalnie od Cuprum, a rywale zaczęli popełniać błędy – stwierdził Miguel Falasca. – Musimy teraz utrzymywać intensywność i skuteczność naszej gry na jednym dobrym poziomie, bo jeśli przegramy seta, wtedy zaczynamy czuć presję – dodał szkoleniowiec PGE Skry.

Teraz jego podopiecznych czeka dużo trudniejsze zadanie, a nagrodą za dobre jego wykonanie jest awans do turnieju finałowego Ligi Mistrzów. Już niebawem bełchatowianie zagrają pierwsze spotkanie z obrońcami tytułu mistrzowskiego tych rozgrywek – Zenitem Kazań. – Wierzymy, że możemy wygrać z Zenitem Kazań i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by to zrobić. Nawet jeśli rywale wygrają, mam nadzieję, że nie będzie to spowodowane tym, że my zagramy źle, ale że oni – przy naszej dobrej grze – zagrają lepiej – zapewnił Falasca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved