Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Gheorghe Cretu: Możemy przywieźć medal

Gheorghe Cretu: Możemy przywieźć medal

fot. Sylwia Lis

W meczu o pierwsze miejsce w grupie B Klubowych Mistrzostw Świata Asseco Resovia Rzeszów zmierzyła się z Trentino Volley. Gospodarze zagrali drugą szóstką i ulegli rywalom 0:3. Siatkarze z Podkarpacia zapewnili sobie jednak awans już wcześniej, w półfinale zmierzą się z Cucine Lube Civitanova – Obecnie to jedna z najlepszych drużyn na świecie nie tylko pod względem nazwisk, ale również z powodu wielkich siatkarskich tradycji – przyznał trener Resovii Gheorghe Cretu.

Czego zabrakło do pokonania Trentino Volley?



Gheorghe Cretu:Po pierwsze, wcześniej nie graliśmy oficjalnego meczu w taki sposób, tymi chłopakami. To było spotkanie bardziej pod kątem treningu, ale w mojej opinii poradziliśmy sobie bardzo dobrze. Jestem bardzo szczęśliwy, że przez cały pojedynek, a zwłaszcza w pierwszym i drugim secie nawiązaliśmy walkę z rywalami.

Przez dwa sety wynik przed długi czas pozostawał na styku. Trzeci już jednak nie był tak dobry w waszym wykonaniu, rywale dość wcześnie uzyskali pokaźną przewagę…

– W trzeciej odsłonie spotkania mieliśmy kłopoty z przyjęciem, co utrudniało nam zrobienie przejścia. Później straciliśmy również balans w polu serwisowym.

Czy te rotacje w składzie są próbą szukania odpoczynku przed walką o medale?

– To główny powód. Nie chcę ryzykować, ponieważ mamy przed sobą półfinał, a w następny weekend czeka nas bardzo ważny mecz z Jastrzębskim Węglem. Nie mogę zagrać w tydzień pięciu spotkań w identycznym zestawieniu. Mam też problem, który nie występuję we wszystkich drużynach, a chodzi tu o liczbę obcokrajowców. Mogę wystawić tylko kilku cudzoziemców. Mateusz Masłowski doznał kontuzji i muszę troszczyć się o moich zawodników, ponieważ kolejny uraz ograniczyłby możliwość zmian.

W półfinale zagracie z Lube, czeka was więc ciężka przeprawa…

– Obecnie to jedna z najlepszych drużyn na świecie nie tylko pod względem nazwisk, ale również z powodu wielkich siatkarskich tradycji. Na pewno walka z takimi zawodnikami będzie dla nas ogromną motywacją.

To Włosi jednak będą faworytem tego spotkania i na nich będzie ciążyła większa presja. To dobre dla Resovii?

– Bardzo dużo zależy od podejścia, z jakim przystąpimy do tego spotkania. Nie za bardzo obchodzi mnie to, jak dużą presję mają rywale. Chcemy po prostu wyjść na boisko i zaprezentować naszą najlepszą siatkówkę, taką jak przeciwko Sadzie Cruzeiro. Mamy w składzie świetnych graczy, którzy osiągali ogromne sukcesy w swojej karierze.

Resovia to jedyna polska drużyna, która awansowała do najlepszej czwórki, fani w Częstochowie z pewnością będą was wspierać…

– To bardzo dobre również dla polskiej siatkówki. Jesteśmy w kraju mistrzów świata i uważam, że to ważne, że Resovia awansowała do półfinału.

Po słabszym początku PlusLigi dobry rezultat na Klubowych Mistrzostwach Świata może stanowić początek odbudowy mentalnej drużyny…

– Myślę, że ten turniej dodaje nam pewności siebie. Walczymy, siatkarze są skupieni, pokazują dobrą siatkówkę. Te Klubowe Mistrzostwa Świata to dla nas bonus, jako drużyna możemy się zbudować. Próbujemy zyskać pewność z siebie w meczach z drużynami z najwyższej półki. To bardzo ważne dla całej grupy. Cieszę się, że w czwartkowym spotkaniu ta inna szóstka walczyła i zaprezentowała dobrą grę.

Stać was na sprawienie jeszcze jednej niespodzianki i zdobycie medalu?

– Na pewno, po to właśnie tam jedziemy. Nie chcemy pojechać tam i zagrać z myślą, że nie stać nas na to. Moim zdaniem możemy przywieźć medal.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved