Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Gheorghe Cretu: Nie byliśmy już tak spokojni

Gheorghe Cretu: Nie byliśmy już tak spokojni

fot. Klaudia Piwowarczyk

W meczu otwierającym przedostatnią kolejkę PlusLigi Asseco Resovia Rzeszów walczyła na wyjeździe z Cuprum Lubin. Zawodnicy z Podkarpacia nie potrafili przeciwstawić się niżej notowanym rywalom, przegrali spotkanie w trzech setach i stracili już szansę na grę w fazie play-off. – To prawda, straciliśmy już jakiekolwiek szanse na awans. Jednak rzeczą, która mnie denerwuje, zasmuca jest fakt, że nie wyszliśmy na boisko z taką samą determinacją jak wcześniej – przyznał trener rzeszowian Gheorghe Cretu.

Spotkanie nie rozpoczęło się po myśli rzeszowian, którzy słabo prezentowali się w ofensywie, co skutkowało kilkupunktową stratą do lubinian. Przyjezdni zdołali jednak opanować sytuację, poprawili swoją grę dzięki czemu wyrównali stan seta, a po chwili odskoczyli na kilka ,,oczek”. Goście prowadzili już nawet 20:16, jednak w końcówce ich gra się zacięła, co pozwoliło podopiecznym Marcelo Fronckowiaka odnieść zwycięstwo w pierwszej partii. – Nie byliśmy już tak spokojni jak we wcześniejszych pojedynkach. Denerwowaliśmy się natychmiast gdy nie mogliśmy skończyć ataku w pierwszym secie, a w drugim mieliśmy podobny problem, nie punktowaliśmy. Serwowaliśmy bardzo dobrze, mieliśmy okazje w obronie, ale kiedy przeciwnicy mieli perfekcyjne przyjęcie, nie potrafiliśmy zdobyć ,,oczka”. Rywale też prezentowali się świetnie w bloku oraz defensywie – stwierdził Gheorghe Cretu.



Ta sytuacja odcisnęła piętno na grze Resovii, która przegrała kolejne dwie partie i całe spotkanie 0:3. – Na pewno wydarzenia z pierwszej partii miały wpływ. Mamy piłkę jeden na jeden po perfekcyjnym przyjęciu, gdy nie kończymy takich akcji to normalne, że pojawia się większy stres. Nawet jeśli po drugiej stronie znajduje się rozgrywający, który dobrze blokuje – powiedział trener rzeszowian. Siatkarze z Podkarpacia lepiej prezentowali się od rywali w przyjęciu, dobrze zagrywali, ale nie potrafili tego przekuć w końcowy sukces. – Tak, ale to nie pierwszy raz. Nie najlepiej atakowaliśmy i z tego wzięły się problemy. W Olsztynie też zagrywaliśmy dobrze. To nie pierwsza sytuacja, kiedy zagrywamy, a nie potrafimy tego wykorzystać. Tam też mieliśmy znacznie lepsze przyjęcie niż olsztynianie, ale nie punktowaliśmy – dodał Cretu.

Ta porażka definitywnie przekreśliła szanse rzeszowian na awans do play-off. – To prawda, straciliśmy już jakiekolwiek szanse na awans. Jednak rzeczą, która mnie denerwuje, zasmuca jest fakt, że nie wyszliśmy na boisko z taką samą determinacją jak wcześniej. Chodzi o wiarę w wykonanie naszej pracy, skończenie naszej akcji. Czekaliśmy na to, co zrobi przeciwnik po drugiej stronie siatki – przyznał trener Asseco Resovii. Zawodnicy z Podkarpacia czeka w fazie zasadniczej  jeszcze jedno spotkanie, którego będą gospodarzem. W hali Podpromie rzeszowianie zmierzą się we wtorek z Cerradem Czarnymi Radom. – Musimy wyjść na parkiet i zagrać przed swoimi kibicami. Oni zasługują na to, żeby zobaczyć drużynę, która dla nich walczy – zakończył Cretu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved