Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Gabriela Ponikowska: Chcemy udowodnić, że zasłużyłyśmy na grę z najlepszymi

Gabriela Ponikowska: Chcemy udowodnić, że zasłużyłyśmy na grę z najlepszymi

fot. Radomka Radom

Siatkarki E.Leclerc Radomki Radom przegrały w Łodzi z wicemistrzyniami Polski 0:3. Choć w każdym z setów to beniaminek LSK notował lepsze otwarcie partii, to faworytki nie miały większych problemów, aby w odpowiednim momencie wziąć sprawy w swoje ręce. – Chcemy udowodnić, że zasłużyłyśmy na to, by grać z najlepszymi, a nie dostawać takie lanie od przeciwnika – mówiła po meczu środkowa radomianek, Gabriela Ponikowska.

Niemal w każdej z partii Radomka prezentowała się znakomicie w pierwszych piłkach, potem pozwalałyście przeciwnikowi zdobywać punkty całymi seriami. Co działo się w drugiej części seta, czy to wy spuszczałyście z tonu, czy może ŁKS przebudzał się z chwilowego letargu?



Gabriela Ponikowska: – Właśnie same zastanawiamy się nad tym, dlaczego od 11, 12 punktu nagle tak jakby „odcinało nam prąd”. Jedna czy dwie piłki, które nie były dobrze przyjęte, zaważyły na tym, że nasza gra w całym secie siadała. Nie wiem, czy to nasza pewność siebie zanikała z każdym straconym punktem, czy po prostu pozwoliłyśmy łodziankom się rozkręcić. Gospodynie grały dobrze, to widać po wyniku, a także po tym, że mecz trwał niewiele ponad godzinę i to nie podlega dyskusji.

Za wami mecze z mistrzem i wicemistrzem Polski. W środę czeka was jedno ze spotkań za „sześć punktów”, podejmujecie na własnym terenie Legionovię Legionowo…

Zobaczymy, jak zaprezentujemy się, grając z drużyną Legionovii, to na pewno jest inny przeciwnik. Co nie oznacza, że słabszy, bo są tam zawodniczki, które prezentują wysoki poziom, co już zdążyły udowodnić w kilku meczach rozegranych na początku sezonu. Legionowianki mają ten skład, jednak trochę młodszy. Mam nadzieję, że tym razem te trzy, ewentualnie dwa oczka zostaną w Radomiu.

Niedawno wasze szeregi wzmocniła azerska rozgrywająca, Szafagat Aliszanowa i już w meczu z ŁKS-em trener Jacek Skrok postanowił posłać ją do boju w pierwszym składzie. Jak wypadł ten eksperyment?

– Jeżeli chodzi o Szafi, to wiadomo, że potrzeba trochę czasu do tego, aby rozegranie zgrało się ze środkami, bo dążymy do tego, by te piłki na środek były posyłane w jak najszybszym tempie. Uważam, że nie wygląda to najgorzej. Czy to jest świeżość w zespole i wkrótce nasza gra z Szafi zacznie się kleić? Zobaczymy, to na pewno nie okaże się wcześniej niż w następnym meczu, a pewnie i z miesiąc trzeba będzie poczekać, by móc ostatecznie zweryfikować, czy ta gra „zatrybiła”. Ja widząc tę dziewczynę na treningu, jestem dobrej myśli, bardzo fajnie mi się z nią współpracuje. To jest dopiero drugi mecz, w którym może ona zagrać. Trener ma swoją wizję i w meczu z ŁKS-em zdecydował się postawić na taką, a nie inną szóstkę.

Jako drużyna, która do LSK trafiła poniekąd tylnymi drzwiami, płacicie teraz frycowe za bycie beniaminkiem?

– Myślę, że pozostałe zespoły nas dość mocno obserwują, bo jednak jesteśmy beniaminkiem, który skorzystał trochę na kupionej „dzikiej karcie”. Chcemy bardzo udowodnić, że zasłużyłyśmy na to, by grać z najlepszymi, a nie dostawać takie lanie od przeciwnika. Wydaje mi się, że druga runda może wyglądać dla nas zupełnie inaczej i na to liczę.

Wasz debiut wypadł bardzo obiecująco, bo przegrywając z wrocławiankami 0:2, odwróciłyście losy meczu i otworzyłyście sezon zwycięstwem. Chcecie wrócić do takiej gry, jaką zaprezentowałyście w tym spotkaniu, do tego dążycie?

– Mam nadzieję, że to nie jest nasze ostatnie słowo i pokażemy, że potrafimy grać jeszcze lepiej. W naszym przypadku z każdym spotkaniem to powinna być tendencja zwyżkowa i z niecierpliwością czekamy na pierwszy komplet punktów w naszym wykonaniu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved