Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > G. Ryś: Polski system szkolenia młodzieży jest wzorem

G. Ryś: Polski system szkolenia młodzieży jest wzorem

fot. archiwum

– Jestem zadowolony z postawy i zaangażowania zawodników. Wiele szczegółów siatkarskich, które im przekazuję, jest dla nich zupełnie nowych. Widać, że treningi, które trwają po 2,5-3 godziny, są dla nich niezwykle wyczerpujące, lecz nikt nie narzeka na zmęczenie – mówi po pierwszych dniach pracy z reprezentacją Izraela Grzegorz Ryś.

Skąd w Izraelu wziął się pomysł, żeby czerpać z polskich wzorców siatkarskich? Tamtejsze środowisko ma w pamięci jakieś wydarzenia związane z Polską?



Grzegorz Ryś: – W Izraelu do dziś wspomina się dwa wydarzenia siatkarskie z drugiej połowy lat 90. XX wieku: zdobycie złotego medalu mistrzostw Europy juniorów Polskiej reprezentacji (pod wodzą trenera Ireneusza Mazura – przyp. red.) w roku 1996 oraz mecz Izrael – Polska zakończony zwycięstwem gospodarzy 3:2 w 1997 roku. Według powszechnej opinii w owym czasie poziom siatkówki w Izraelu był słabszy niż w Polsce, lecz od tamtej pory różnica ta znacznie się pogłębiła. Polska została mistrzem świata i mistrzem Europy, a Izrael nie potrafił się rozwinąć siatkarsko i obecnie jest klasyfikowany dosyć nisko w rankingach siatkarskich Europy. Zwycięski mecz z Polską pokazał wówczas, że nic nie jest niemożliwe i warto próbować walczyć o wyższe lokaty w siatkarskiej Europie.

Jak tamtejsi działacze chcą podnieść poziom reprezentacji Izraela, by mogła ona stać się chociażby europejskim średniakiem?    

– Tamtejsza federacja próbuje tworzyć projekty, które popularyzują siatkówkę w tym kraju, jednakże sprawdzają się one generalnie w kategoriach dzieci i młodzieży do wieku 13-14 lat. Później niestety następuje wyraźny brak postępów, co jest widoczne w rozgrywkach międzynarodowych na poziomie kadetów i juniorów, a także seniorów. Dużo wartościowej siatkarsko młodzieży napłynęło do Izraela z krajów byłego Związku Radzieckiego na przełomie wieków i w tej chwili można wyselekcjonować bardzo wielu wysokich, potencjalnych zawodników do klubów i reprezentacji.

We wcześniejszej rozmowie wspominał pan o tamtejszej Akademii Siatkówki. Może pan opowiedzieć o niej nieco więcej?

– Od kilku lat funkcjonuje w Izraelu Akademia Siatkówki, która przypomina strukturą naszą Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Spale. Co ciekawe, ilość godzin szkolenia w tygodniu jest porównywalna do SMS-u. Warunki, w których funkcjonuje akademia, również są bardzo dobre. Siatkarscy działacze oraz trenerzy piłki siatkowej z Izraela aktywnie uczestniczą w różnych międzynarodowych szkoleniach organizowanych na terenie Europy oraz przyjeżdżają do Polski oglądać siatkarskie imprezy MŚ, ME czy LŚ, nie wspominając już o FF. Są pod wrażeniem znakomitej organizacji imprez, a także fantastycznego dopingu polskich kibiców. Wiedzą doskonale, iż Polska jest teraz wiodącym krajem w Europie i że efektywnie funkcjonujący u nas system szkolenia młodzieży jest wzorem do naśladowania.

Czyli chcą czerpać od najlepszych?  

– Działacze szukając pomysłu na rozwój siatkówki, doszli do wniosku, że najlepiej byłoby zaadaptować najlepsze wzorce z polskiego systemu i wdrożyć do realizacji u siebie. Aktualnie w reprezentacji Izraela praktycznie wszyscy zawodnicy są absolwentami Akademii Siatkówki i większość z nich jest w wieku 20-23 lat, co daje spore możliwości poprawy umiejętności i wzrostu poziomu sportowego. 

 A jakie konkretne zadania postawiła przed panem tamtejsza federacja?

– Działacze za zadanie postawili rozwój siatkówki w dwóch kierunkach: przygotowanie reprezentacji Izraela do udziału w turnieju kwalifikacyjnym do ME (I runda), który rozgrywany będzie w Norwegii pod koniec maja. Zagrają w nim zespoły Izraela, Norwegii, Węgier i Anglii. W przypadku awansu do kolejnej rundy kwalifikacji kolejny turniej odbędzie się w drugiej połowie września. W przypadku braku awansu w maju plan pracy będzie nieznacznie zmodyfikowany i akcent zostanie skierowany na szkolenie młodszej części reprezentacji pod kątem przyszłości. Jest to plan długofalowy, działacze zdają sobie sprawę, że w trakcie pięciu tygodni nie da się na tyle przygotować zespołu, aby zagwarantować awans, tym bardziej że w tym roku znacznie odmłodzono skład. Kolejnym sprawdzianem dla reprezentacji będą przyszłoroczne kwalifikacje do mistrzostw świata. W międzyczasie ważnym celem będzie reorganizacja struktury Akademii Siatkówki, tak aby stworzyć wydajny i sprawnie funkcjonujący system, który zapewni wszechstronne wyszkolenie młodych zawodników, którzy warunkami fizycznymi niewiele ustępują rówieśnikom z Europy. Mam nadzorować drugie zadanie w trakcie sezonu ligowego, biorąc aktywny udział w wybranych zajęciach akademii, a także przygotować i prowadzić szkolenia trenerów młodzieżowych oraz ligowych. W przerwie pomiędzy zgrupowaniami, która zaplanowana jest na czerwiec, wspólnie z trenerami akademii oraz działaczami federacji będziemy przygotowywać podstawy reorganizacji struktury akademii pod kątem kolejnych lat. 

A jak przedstawiają się najbliższe plany reprezentacji Izraela przed wylotem na kwalifikacje do mistrzostw Europy?

 – Przygotowania do kwalifikacji rozpoczęły się 10 kwietnia na własnych obiektach (ośrodek sportowy, który jest znacznie większy niż COS Spała). W planie jest wylot do Słowenii na zgrupowanie i mecze kontrolne, a tuż przed turniejem w Norwegii krótki pobyt w Danii, gdzie również zamierzamy rozegrać kilka spotkań. Na początku w przygotowaniach uczestniczyło 16 zawodników. Z biegiem czasu do kadry dołączają znani z występów w polskiej lidze Shafranovich i Batchkala oraz studiujący i grający w lidze uniwersyteckiej USA Hershko. Bardzo liczę na doświadczenie tych zawodników, ponieważ czasu na przygotowania jest bardzo mało, a praca z zespołem wymaga w tej chwili, niestety, powracania do pewnych podstaw siatkówki, związanych z organizacją gry i współdziałania formacji blok – obrona.

Jakie są pana pierwsze wrażenia w pracy z kadrą Izraela?

– Jestem zadowolony z postawy i zaangażowania zawodników. Wiele szczegółów siatkarskich, które im przekazuję, jest dla nich zupełnie nowych. Widać, że treningi, które trwają po 2,5-3 godziny, są dla nich niezwykle wyczerpujące, lecz nikt nie narzeka na zmęczenie.

A jest jeszcze jakiś polski akcent w sztabie szkoleniowym Izraela?

– W codziennej pracy z zawodnikami pomaga mi trener przygotowania fizycznego Wojciech Bańbuła, który ma sporo doświadczenia w pracy z zespołami ligowymi z Olsztyna, Radomia czy Bielska-Białej. Jego praca jest również bardzo odpowiedzialna, gdyż niektórzy zawodnicy borykają się z różnymi urazami i konieczna jest z nimi praca indywidualna, w szczególności zakres obciążeń czy dobór odpowiednich ćwiczeń. W sytuacji, kiedy mamy niewiele czasu, każdy trening musi być odpowiednio zaplanowany. Pozostałą część sztabu szkoleniowego tworzą Izraelczycy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved