Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > G. Pilarz: Jest progres, który nie satysfakcjonuje

G. Pilarz: Jest progres, który nie satysfakcjonuje

fot. Klaudia Piwowarczyk

BBTS Bielsko-Biała w ostatnim pojedynku rundy zasadniczej ustalił skład finału PlusLigi. Urywając seta Skrze Bełchatów, wykluczył ją z walki o mistrzostwo Polski. Teraz bielszczanie skupiają się na walce o 11. miejsce. – Myślę też, że w samej końcówce dwa, trzy błędy zespołu z Bełchatowa zdecydowały o tym, że to my wygraliśmy – ocenił decydującą o wszystkim pierwszą partię rozgrywający BBTS-u, Grzegorz Pilarz.

Nieźle namieszaliście w finale PlusLigi. Mało kto spodziewał się takiego rozstrzygnięcia w Bełchatowie…



Grzegorz Pilarz: – Tak to bywa. Już kilka dni wcześniej mówiło się o tym meczu, o tym, że Skra nie może stracić seta. Myślę, że dał o sobie znać syndrom pierwszego seta, którego w dodatku Skra nie mogła zgubić. Dopadł on zarówno bełchatowian, jak i nas, ponieważ tak naprawdę przestaliśmy grać po tej pierwszej partii. Skra już później walczyła tak naprawdę o nic, więc było trochę dziwnie. Taka jednak jest ta liga, trzeba grać na maksa, żeby wygrywać. Jak widać, jest też bardzo ciekawa, skoro poszczególne sety decydują o tym, kto zagra w finale.

Co zdecydowało o wygranej w tym pierwszym secie?

– Wydaje mi się, że ten pierwszy set to przede wszystkim wielkie nerwy – po jednej i po drugiej stronie. Naprzeciwko nas stanęli praktycznie sami reprezentanci, więc trochę to na nas oddziałało. W dodatku bełchatowianie wiedzieli, o co grają. Tak naprawdę największy wpływ na to wszystko miała chyba wymiana ciosów na zagrywce. Kto serwował mocno, ten momentami wygrywał. Myślę też, że w samej końcówce dwa, trzy błędy zespołu z Bełchatowa zdecydowały o tym, że to my wygraliśmy.

Wychodząc na boisko na drugiego seta, widząc po drugiej stronie siatki zdruzgotanych rywali, nie chcieliście wykorzystać tego i brzydko mówiąc – dobić Skry?

– To jest właśnie najgorsze. Nie na co dzień zdarza się szansa wygrania ze Skrą Bełchatów na jej terenie, zwłaszcza zespołom z dołu tabeli. I tego też bardzo żałuję, bo powinniśmy walczyć do samego końca. Co prawda wynik pokazuje, że ta walka była, ale to nie było już to samo. W kolejnych setach to nie była ta sama agresja, która towarzyszyła naszej grze w pierwszej odsłonie.

W waszej grze w meczu ze Skrą można było zauważyć pewną regułę. Graliście okresami bardzo dobrze w ataku, a po pewnym czasie zaczynaliście popełniać błędy, nie kończyliście uderzeń. Z czego się to brało?

– Myślę, że w tym meczu ogólnie zagraliśmy na wysokim procencie w ataku, pomimo tego, że mieliśmy słabe przyjęcie. Trzeba przyznać, że Skra miała kosmiczną zagrywkę. O wygranych końcówkach, tych trzech przegranych przez nas setów, decydowały właśnie te niuanse – małe błędy, jedna niewykorzystana akcja, łatwa do podbicia piłka, która wpadła w boisko, a nie powinna. Przy takiej wyrównanej grze, jak ta w tym meczu, decyduje to o tym, że set kończy się tak, a nie inaczej.

Jakie macie plany na ten najbliższy czas i rundę play-off?

– Na razie czekamy na przeciwnika. Będzie to najprawdopodobniej zespół AZS-u Częstochowa bądź też MKS Będzin. Jest większe prawdopodobieństwo, że zagramy z akademikami. Natomiast, jak było widać w meczu ze Skrą czy też w całym sezonie – nic nie jest pewne i wszystko może się wydarzyć. Będziemy mieć spokojny tydzień przygotowań do gry w rundzie play-off. Przed nami walka o jedenaste miejsce. Zrobimy wszystko, by je zdobyć, ale zdajemy sobie wszyscy sprawę, że nie o to walczyliśmy w tym sezonie, ale wynik jest jaki jest – musimy to zaakceptować.

Ale trzeba przyznać, że ta druga część rundy zasadniczej była dla was lepsza niż pierwsza…

– Zdecydowanie lepsza. Trzeba jednak jasno powiedzieć, był moment, w którym borykaliśmy się z dużymi problemami. Więc jeżeli zespół z dołu tabeli jeszcze dodatkowo spotykają problemy kadrowe, to nie może być dobrze. Gramy bez jednego atakującego, który bardzo dobrze rozpoczął sezon. Ja przez jakiś czas byłem wykluczony z gry, Bartek Neroj też. Te urazy sprawiły, że ta pierwsza runda była dużo słabsza. Od jakiegoś czasu ustabilizowaliśmy swoją grę i faktycznie wygląda to dużo lepiej. Oczywiście jest progres w porównaniu z ubiegłym sezonem, ale jest to progres, który nas nie satysfakcjonuje.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved