Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > F. Oleni: Wygrana w pucharze powinna dawać miejsce w LM

F. Oleni: Wygrana w pucharze powinna dawać miejsce w LM

fot. Katarzyna Antczak

– Według mnie jest to nielogiczne, że triumf w krajowym turnieju nie zapewnia udziału w Lidze Mistrzów. Zarówno w Polsce, jak i we Włoszech prawo startu powinny mieć zagwarantowane trzy drużyny: złoty i srebrny medalista ligi, a także triumfator pucharu – mówi były statystyk PGE Skry Bełchatów, statystyk reprezentacji Danii, przez lata związany z włoską siatkówką. W rozmowie ze Strefą Siatkówki Włoch tłumaczy także, jak ważną rolę w siatkówce na najwyższym poziomie odgrywa statystyka.

Siatkówka mogłaby istnieć bez statystyki – prawda czy fałsz?



Francesco Oleni: Fałsz. Siatkówka pojawiła się o wiele wcześniej i żeby w nią grać, statystyka nie jest potrzebna. Jest jednak niezbędna, gdy chce się wykorzystać maksymalnie potencjał zawodników. Z drugiej strony, wykorzystanie scoutingu zależy od potencjału trenera, zawodnika, całej drużyny, klubu. Siatkarz może wykonać lepiej tylko określone elementy, drużyna ma pewien system gry i stosuje się do określonych założeń, system gry jest opracowywany przez trenera. Szkoleniowiec z kolei jest ograniczony przez budżet i inne możliwości klubu. W związku z tym należy robić wszystko, żeby zoptymalizować swoje działania. Muszą być one jak najbardziej efektywne. Statystykę można porównać do jazdy samochodem. Jeśli masz dojechać do celu, a nie masz mapy, nie do końca znasz drogę i nie patrzysz na znaki, pewnie prędzej czy później dojedziesz do celu, ale zajmie to strasznie dużo czasu. Używając mapy czy nawigacji, znajdziemy najszybszą drogę. Za tę mapę można uznać właśnie statystykę.

Możemy mówić o podziale procentowym pomiędzy umiejętnościami zawodników a analizą statystyków? Który z tych elementów może mieć większy wpływ na końcowy wynik przy zaciętej końcówce?

– Informacje, które uzyskał sztab szkoleniowy, siatkarz musi jeszcze wcielić w życie, przełożyć na grę na boisku. Zawodnicy o większych umiejętnościach technicznych będą mieli więcej opcji do wyboru, by zakończyć akcję. Nawet najlepsza analiza statystyczna nie pomoże, jeśli siatkarz nie będzie prezentował odpowiedniego poziomu. Poza tym gracze, obserwując grę rywala, muszą na bieżąco modyfikować założenia, czasami decyzję trzeba podjąć w ciągu ułamka sekundy. Z drugiej strony mocniejszy zespół może przegrać ze słabszym, bo w tym drugim lepiej wykorzystano możliwości, jakie daje statystyka. Trudno ocenić jednoznacznie, co może mieć większy wpływ na końcowy wynik. Na pewno w przypadku zespołów będących na tym samym poziomie analiza statystyczna jest tym czynnikiem, który robi tę niby niewielką, ale w końcowym rozrachunku kluczową różnicę.

Czego można się spodziewać po tegorocznym Pucharze Włoch? Ranking może być pomocny we wskazaniu zwycięzcy?

– Aktualny ranking mówi nam jedynie, że w finałowym turnieju zagrają trzy z czterech najlepszych drużyn. Nie jest tajemnicą, że puchar rządzi się swoimi prawami i wszystko jest możliwe. Trzeba także wziąć pod uwagę takie z pozoru prozaiczne czynniki, jak podróż drużyn do Bolonii, czy zawodnicy zdążą odpocząć, czy nie będzie kontuzji. No i najważniejsze, czyli dyspozycję dnia, to wszystko będzie o wiele ważniejsze niż aktualny ranking.

W 2015 r. zespół z Modeny wygrał Puchar Włoch po 17 latach, w poprzednim sezonie obronił trofeum. Czy jest w stanie powtórzyć ten rezultat po raz trzeci z rzędu?

– Wydaje mi się, że nikt nie wygrał Pucharu Włoch trzy lata z rzędu, więc jeśli Azimut Modena wygra w Bolonii, na pewno będzie to mały rekord. Nie ma wątpliwości, że aktualny mistrz Włoch ma w swoim składzie zawodników o nieprzeciętnych umiejętnościach. Zrobienie rzeczy trudnych przychodzi im z łatwością. Wprawdzie w tym sezonie mieli momenty lepsze i gorsze, ale na pewno zrobią wszystko, żeby w Bolonii pokazać się z jak najlepszej strony i wygrać puchar po raz trzeci. Mieli czas na wyeliminowanie niedociągnięć i myślę, że są w stanie powalczyć o triumf.

Cucine Lube Civitanova ma w tabeli 4 punkty przewagi nad Sir Safety Conad Perugia. W Lidze Mistrzów w ostatniej kolejce zespół ten wręcz „rozjechał” Asseco Resovię Rzeszów? Czy należy go rozpatrywać jako faworyta turnieju?

– Lube faktycznie ma przewagę nad innymi zespołami, co w tym momencie udowadnia. Jest w bardzo dobrej dyspozycji, dlatego uważa się ją za faworyta finałowego turnieju Pucharu Włoch. Jeśli miałbym typować, szanse na zwycięstwo przedstawiają się następująco: Cucine Lube Civitanova 40 procent, Azimut Modena – 30, Diatec Trentino – 20, LPR Piacenza – 10.

W ćwierćfinale Pucharu Włoch z rozgrywkami pożegnał się Sir Safety Conad Perugia, jak ta porażka była komentowana we Włoszech?

– Perugia przegrała 13:15 w piątym secie, całościowo była więc słabsza tylko o dwie piłki. To, jak zagrała, nie liczy się, komentuje się tylko końcowy wynik, spychając siatkówkę na drugi plan. Oczywiście, że po pewnym czasie będzie się pamiętać wyłącznie rezultat, ale nie powinno się sprowadzać dyskusji do cyferek, pomijając grę. To był bardzo zacięty mecz, Sir Safety Conad Perugia lepiej radził sobie w polu serwisowym, ale widocznie inne, z pozoru mniej istotne czynniki zadecydowały o jego porażce. Sir Safety Conad Perugia był zdecydowanym faworytem i wręcz musiał wygrać ten mecz. Na LPR Piacenza nie ciążyła presja, mógł grać z większą swobodą, co zawodnicy wykorzystali.

Zwycięstwo w Pucharze Polski nie daje żadnych korzyści w postaci udziału w europejskich pucharach. Dlatego coraz częściej dyskutuje się o sensie jego rozgrywania. We Włoszech rozgrywki pucharowe cieszą się o wiele większym prestiżem, gwarantują też udział w Pucharze CEV.

– Osobiście brałem udział w Pucharze Polski i Pucharze Włoch A2. Moim zdaniem wciąż rozgrywki pucharowe cieszą się większym prestiżem w Polsce niż we Włoszech. Nie ma chyba nic dziwnego w tym, że dla zwycięzców pucharu jest to niezwykle istotne trofeum. Radość i świętowanie zwycięzców trwały znacznie dłużej niż rozczarowanie po porażkach. Nie widziałem natomiast dramatu, kiedy ktoś go nie wygrywał. Według mnie jest to nielogiczne, że triumf w krajowym turnieju nie zapewnia udziału w Lidze Mistrzów. Zarówno w Polsce, jak i we Włoszech prawo startu powinny mieć zagwarantowane trzy drużyny: złoty i srebrny medalista ligi, a także triumfator pucharu. Pierwsza drużyna po sezonie zasadniczym we Włoszech może nawet nie dotrzeć do finału.

Osobny puchar rozgrywają drużyny z I ligi. Czy zwycięzca Pucharu Włoch A2 ma w związku z tym dodatkowe korzyści?

– Parę lat temu było tak, że drużyny z I ligi rywalizowały z ekipami z ekstraklasy, ale na tym ich przygoda z Pucharem Włoch się kończyła, dlatego rozdzielono te dwa turnieje. Moim zdaniem lepiej byłoby powrócić do tej idei, kiedy ekipy z niższej ligi mogły rywalizować z tymi najsilniejszymi. Oczywiste jest to, że w starciu z gigantami nie mają żadnych szans. Jednak dawałoby to wiele korzyści: nie tylko z punktu widzenia marketingowego, ale również zbierania doświadczenia, pozyskiwania sponsorów, zainteresowania kibiców. Jestem przekonany, że wiele drużyn z A2 chciałoby rywalizować z ekipami z ekstraklasy. Starcie z Cucine Lube Civitanova, Diatec Trentino czy Azimut Modena traktowaliby jako możliwość do zaprezentowania swoich umiejętności, byłby to także wielki prezent dla lokalnych kibiców. Zwycięzca Pucharu Włoch A2 nie ma żadnych korzyści z triumfu, jest to tylko prestiżowa wygrana.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved