Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Final Six: Próba generalna przed igrzyskami

Final Six: Próba generalna przed igrzyskami

fot. archiwum

Już w najbliższą środę w krakowskiej Tauron Arenie rozpocznie się Final Six dywizji I Ligi Światowej. Turniej finałowy tych prestiżowych rozgrywek potrwa do niedzieli 17 lipca, a wezmą w nim udział reprezentacje Polski, Brazylii, USA, Włoch, Francji i Serbii. Będzie to ostatni sprawdzian dla drużyn przed sierpniowymi igrzyskami olimpijskimi w Rio de Janeiro.

Final Six z pewnością nie jest turniejem docelowym dla zespołów, które przygotowują się do igrzysk olimpijskich. Nie możemy spodziewać się, że zawodnicy będą w szczytowej dyspozycji, jednak możemy oczekiwać, że ich forma będzie znajdować się na prostej wznoszącej i zaprezentują się lepiej niż podczas rundy grupowej. Czy sukces w Lidze Światowej może stanowić prognostyk osiągnięcia równie korzystnego rezultatu na igrzyskach? Nie ma na to reguły. Amerykanie po końcowej wiktorii w Lidze Światowej w 2008 roku również stanęli na najwyższym stopniu podium podczas igrzysk w Pekinie. Natomiast Polacy, którzy w 2012 roku triumfowali w World League, podczas olimpijskich zmagań nie zdołali udźwignąć presji i wrócili z Londynu z niczym. Z pewnością jednak ekipa, która wygra w Krakowie, będzie jeszcze większym kandydatem do złotego medalu w Rio de Janeiro (chyba, że zwyciężą Serbowie, którzy do Brazylii nie polecą).



Chociaż z polską drużyną liczyć się trzeba, to należy przyznać, że biało-czerwoni nie zachwycili w fazie interkontynentalnej i przez ten pryzmat mogą uchodzić za najsłabszą ekipę spośród „wielkiej szóstki”. Podopieczni Stephane’a Antigi z bilansem 3 zwycięstw i 6 porażek zajęli 10. miejsce w klasyfikacji generalnej. Nasi siatkarze dobrze rozpoczęli tegoroczne zmagania od wiktorii 3:1 z Bułgarami, lecz później było już nieco gorzej. Mistrzowie świata nie byli w stanie sprostać znajdującym się w niezłej dyspozycji Rosjanom i Serbom, ale przede wszystkim mocarnym Francuzom i Brazylijczykom. Na osłodę wygrali z Argentyną i Belgią, ale były to mecze pełne walki, a Polacy mieli trudności z ustabilizowaniem swojej dyspozycji i pokazaniem pełni możliwości. Jednak jak podkreślał wielokrotnie francuski szkoleniowiec, tegoroczna „światówka” była traktowana jako czas odpoczynku i rehabilitacji dla najbardziej eksploatowanych siatkarzy, poligon doświadczalny dla zawodników, którzy grali dotąd mniej, a także proces przygotowawczy do igrzysk olimpijskich. Z pewnością swoje szanse wykorzystali nominalni rezerwowi Grzegorz Łomacz, Dawid Konarski i Rafał Buszek, na których to w głównej mierze opierała się gra Polaków, a także Bartosz Bednorz, którzy wywalczył sobie miejsce w składzie kosztem Artura Szalpuka.

Jednak w Krakowie ma już być zupełnie inaczej. Duet Antiga/Blain będzie miał do dyspozycji pełny skład osobowy, bo do gry po wyleczeniu kontuzji wracają Fabian Drzyzga i Mateusz Mika. Trener zapowiada lepszy poziom i widowiska najwyższych lotów. – Dużo pracowaliśmy w ostatnich dniach, jesteśmy gotowi, będziemy grać dobrze, a wszyscy zawodnicy są spragnieni gry – stwierdził szkoleniowiec biało-czerwonych, Stephane Antiga, który po krakowskich zawodach będzie musiał stanąć przed trudnym wyborem, kogo z czwórki środkowych Kłos, Bieniek, Możdżonek i Nowakowski nie zabrać do Rio. – Nie jest tajemnicą, że w tym roku najważniejszym turniejem są igrzyska olimpijskie w Rio. Ale Final Six gramy u siebie, przed własną publicznością, więc nie chcemy być tylko tłem dla innych drużyn. Przyjechaliśmy tutaj zagrać naszą najlepszą siatkówkę i powalczyć o wygraną w turnieju – dodał kapitan reprezentacji Polski, Michał Kubiak, który wypoczęty i w pełni sił powraca do gry.

Trudno wskazać jednoznacznie faworyta do sięgnięcia w tym roku po złoto w World League, bowiem towarzystwo, które zawitało do dawnej stolicy Polski, jest doprawdy wyborowe. Brazylijczycy chcą powrócić na tron i ponownie stać się niezwyciężoną drużyną. Podopieczni Bernardo Rezende w tegorocznych rozgrywkach ponieśli tylko jedną porażkę z Serbami. Zespół z Kraju Kawy ma silny skład i równomiernie rozłożone obciążenia na każdego zawodnika. Co warte uwagi, canarinhos podczas rundy grupowej imponowali skutecznością w ofensywie – w klasyfikacji najlepszych atakujących przodowali Wallace de Souza i Lucarelli. Siatkarze ci z całą pewnością także w Tauron Arenie Kraków zamienią wiele piłek na punkty dla swojej ekipy. Niezmiennie w sezonie olimpijskim błyszczą Amerykanie. Team USA jak dotąd nie sprostał tylko Brazylijczykom, plasując się tuż za nimi na 2. lokacie w końcowym zestawieniu. Z jednym z najlepszych siatkarzy świata na pokładzie – Matthew Andersonem, a także brylującym w bloku Davidem Lee podopieczni Johna Sperawa mogą być trudni do zatrzymania. Czy siatkarze z Ameryki Północnej spróbują powtórzyć wyczyn z 2008 roku i najpierw wygrają Ligę Światową, by później triumfować na igrzyskach? Nie można zapomnieć o Włochach. Ważne ogniwo drużyny z Półwyspu Apenińskiego stanowi niespełna 20-letni rozgrywający Simone Giannelli. Młody siatkarz nie tylko umiejętnie kreuje grę Italii, ale także sieje postrach wśród rywali, gdy staje w polu serwisowym. Na siatce na pewno popis swoich umiejętności dadzą Osmany Juantorena i Ivan Zaytsev, który może zagrać zarówno na pozycji przyjmującego, jak i atakującego.

Na otwarcie zmagań grupowych podczas turnieju finałowego Polaków czeka bardzo trudne zadanie, bowiem zmierzą się z Francją. Trójkolorowi mają spore aspiracje, aby obronić wywalczony w zeszłym roku tytuł. Francuzi w fazie interkontynentalnej dwukrotnie bez większych problemów ograli polską drużynę, po drodze zaliczyli jednak małe „wpadki”, jakimi były przegrane po tie-breakach z Belgią i Argentyną. Gracze Laurenta Tillie potrafią czarować swoją grą, gdy Jenia Grebennikov dwoi się i troi w obronie, Benjamin Toniutti posyła dokładne piłki na skrzydła, które w typowy dla siebie widowiskowy sposób kończy Earvin N’Gapeth. Groźni na pewno będą też Serbowie, drudzy grupowi rywale biało-czerwonych. Wszak ekipa z Bałkanów nie zakwalifikowała się na igrzyska w Rio de Janeiro i rozgrywki Ligi Światowej traktowała priorytetowo. Tym samym Serbom będzie towarzyszyć dodatkowa motywacja, aby dobrze zakończyć sezon reprezentacyjny. Jednak może być im trudno, bowiem kontuzja wykluczyła z udziału w krakowskim turnieju ich pierwszą armatę w ataku – Aleksandara Atanasijevicia. Wydaje się, że pod nieobecność zawodnika Sir Safety Perugia rolę lidera drużyny weźmie na swoje barki Uros Kovacević. Która z drużyn błyśnie formą, pogrozi rywalom palcem i weźmie na swoje barki odpowiedzialność dobrego wyniku przed igrzyskami olimpijskimi? Tego dowiemy się już niebawem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved