Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Final Six LŚ: Włosi nadal w grze, USA pod ścianą

Final Six LŚ: Włosi nadal w grze, USA pod ścianą

fot. Katarzyna Antczak

Po wczorajszej druzgocącej porażce z reprezentacją Brazylii w drugim dniu turnieju Final Six Ligi Światowej rozgrywanym w Krakowie Włosi w czterech setach pokonali drużynę USA i w dalszym ciągu liczą się w walce o półfinał krakowskich zmagań. Od tym kto zagra z tej grupy o medale tegorocznej edycji „światówki” zadecyduje piątkowy mecz pomiędzy ekipami Brazylii i USA.

Na początku spotkania Amerykanie byli nieco spięci, przez co popełnili dwa dziwne błędy własne. Włosi natychmiast to wykorzystali, po asie serwisowym Simone Giannellego wysunęli się na prowadzenie 4:1. Podopieczni Johna Sperawa nadal byli zagubieni, przez co na pierwszej przerwie technicznej ich strata wynosiła już pięć oczek. W amerykańskiej ekipie pomyłka goniła pomyłkę, a Włosi przyzwoicie spisywali się w ofensywie, przez co cały czas byli na czele (11:6). Gracze zza oceanu mieli problemy z ustabilizowaniem swojego przyjęcia. Gdy dwoma mocnymi atakami popisał się Filippo Lanza, drużyna z Półwyspu Apenińskiego prowadziła już 16:9 na drugim regulaminowym czasie. Jednak zawodnicy z Ameryki Północnej zdołali jeszcze poderwać się do walki. Punktowy serwis Micah Christensona, który zaprowadził na tablicy świetlnej wynik 17:20, był sygnałem dla Italii, że rywale nie zamierzają tanio sprzedać skóry. Ostrzeżenie podziałało na Azzurrich, a dokładniej na Lanzę, który nie pomylił się w końcówce. Seta zakończył Matthew Anderson, atakując w siatkę. Reprezentacja Włoch wygrała 25:22.



Kolejne rozdanie siatkarze rozpoczęli od gry punkt za punkt, ale obie ekipy nie były w stanie wyzbyć się niedokładności w swoich poczynaniach. Wykorzystując sytuacyjną piłkę, Taylor Sander zaprowadził pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:7 dla USA. W tej części spotkania siatkarze wznieśli się na bardzo wysoki poziom, a garstka kibiców w Tauron Arenie Kraków mogła oglądać naprawdę emocjonujące  widowisko.  As serwisowy Zaytseva i punktowy blok pozwoliły włoskiej reprezentacji odskoczyć na trzy oczka (12:15). Wtedy ciężar zdobywania punktów w amerykańskiej ekipie wziął na siebie Aaron Russell, doprowadzając do wyrównania po 16. Jednak gdy dwoma spektakularnymi, pojedynczymi blokami popisał się Giannelli, to siatkarze z Półwyspu Apenińskiego ponownie byli na czele (20:17). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, a zawodnikom trenera Sperawa ponownie udało się zremisować. O końcowym wyniku musiała zadecydować w tej partii gra na przewagi. Ostatecznie to zespół z Europy zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i skutecznym blokiem zakończył odsłonę w stosunku 27:25.

Na otwarcie trzeciego seta Giannelli ponownie błysnął, ustawiając szczelną „czapę”. Jednak nie wybiło to z rytmu Amerykanów, którzy wyraźnie poprawili swoją skuteczność w ataku. Russell raz po raz zdobywał punkty z lewej flanki, a dwa autowe uderzenia Zaytseva sprawiły, że Italia przegrywała 5:8 na pierwszej przerwie technicznej. Podopieczni Johna Sperawa złapali wiatr w żagle, a dobrze wprowadził się na boisko Thomas Jaeschke (10:5). Boiskowe wydarzenia zmusiły szkoleniowca Blenginiego do poproszenia o przerwę dla swojego zespołu. Ta przyniosła wymierne efekty, bo jego podopieczni znacząco zbliżyli się do przeciwników (14:15), by po serii świetnych zagrywek Juantoreny i Birarellego wyjść na prowadzenie 20:19. Ponownie o finalnym rezultacie musiała decydować nerwowa końcówka, w której obie drużyny błędy przeplatały efektywnymi akcjami. Serwując asa, Anderson postawił kropkę nad i. Team USA zwyciężył 28:26 i przedłużył swoje szanse w tym meczu.

Niesieni na fali wygranej Amerykanie dobrze zainaugurowali czwartą odsłonę, szybko budując dwupunktowe prowadzenie. Włosi spuścili z tonu, ich kolejne ataki i zagrywki lądowały poza boiskiem. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Juantorena, którego punktowe zbicia pozwoliły Italii doprowadzić do remisu po 9. Jednak Kubańczyk z włoskim paszportem sam nie był w stanie wiele zdziałać, a po drugiej stronie siatki uaktywnił się Anderson. Jego uderzenie po długiej przekątnej dało zawodnikom z USA minimalną przewagę na drugim regulaminowym czasie. Na parkiecie zapanowała zacięta rywalizacja, a wynik cały czas był na styku. Jednak w newralgicznym momencie podopieczni Johna Sperawa nie potrafili skończyć swoich ataków, albo wybijając piłkę w aut, albo natrafiając na blok oponentów. Ostatni punkt zdobył niezawodny Juantorena. Włosi odnieśli zwycięstwo w tym secie w stosunku 25:21 i w całym meczu 3:1.

USA – Włochy 1:3
(22:25, 25:27, 28:26, 21:25)

Składy zespołów:
USA: Anderson (21), Russell (16), Christenson (8), Lee (7), Holt (5), Sander (3), E. Shoji (libero) oraz Jaeschke (9), Smith (2) i Priddy
Włochy: Juantorena (23), Zaytsev (14), Lanza (9), Buti (8), Birarelli (6), Giannelli (5), Colaci (libero) oraz Antonov (1), Piano i Sottile

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Ligi Światowej

Jaka twoim zdaniem jest przyczyna kiepskiej frekwencji na LŚ?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved