Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Finał MP juniorek: Legionowianki obroniły tytuł, brąz impelek po horrorze

Finał MP juniorek: Legionowianki obroniły tytuł, brąz impelek po horrorze

fot. Ryszard Głapiak

Tytuł mistrzyń Polski obroniły legionowianki, które w finale w trzech setach rozprawiły się z siatkarkami Orła Malbork. Rywalki zdołały prowadzić wyrównaną walkę jedynie w pierwszym secie. Z kolei zawodniczki Impelu Wrocław przegrywały już 0:2 w meczu o brązowy medal mistrzostw Polski juniorek. Z każdą minutą grały jednak lepiej i uwierzyły, że brązowy medal jest w ich zasięgu. Wygrały całe spotkanie 3:2, a bohaterką meczu została najmłodsza na boisku Julia Szczurowska. Dla bydgoszczanek to drugi z rzędu przegrany tie-break w tych finałach, podopieczne Rafała Gąsiora musiały i tym razem w piątym secie uznać wyższość znakomicie grających dzisiaj wrocławianek.

Mecz finałowy z wysokiego C otworzyły legionowianki, zatrzymując blokiem Klaudię Kostkowską (0:2). Bardzo szybko jednak kapitan Orła Malbork, Agata Michalewicz, wyklarowała sobie liderkę w osobie Moniki Fedusio i klub, który współpracuje z Atomem Treflem Sopot, wyrównał stan seta po 5. Rozgrywająca zespołu z Malborka bardzo mądrze rozprowadzała kolejne piłki, uruchamiając także swoją środkową, Michalinę Sikorę. Siatkarki spod Warszawy jednak także nie odpuszczały i mogły liczyć na swoją atakującą Aleksandrę Omelaniuk. Świetnie po uderzeniu wyasekurowała się Barbara Zakościelna, w kontrze pomyliły się rywalki i to zespół z Legionowa był na prowadzeniu 15:14. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, piłkę przechodzącą wykorzystała Dagmara Dąbrowska, ale już Fedusio nie była w stanie ominąć podwójnego bloku, atakując zza linii trzeciego metra. Przy stanie 17:19 w zespole z Malborka przytrafiło się bardzo kosztowne nieporozumienie, bo żadna z siatkarek nie przebiła na drugą stronę dość długo pozostającej w powietrzu piłki po obronie swojej koleżanki. Wtedy odpowiedzialność wzięła na siebie Michalewicz, kiwając w drugim kontakcie i mieliśmy punkt kontaktowy (19:20). To, co chwilę wcześniej wydawało się niemożliwe, stało się faktem za sprawą zagrywki Michalewicz, a impas przełamała dopiero Milena Paszyńska. W końcówce to legionowianki wrzuciły 5. bieg i w najważniejszym momencie powstrzymały atak Dąbrowskiej na lewym skrzydle (25:23).



Początek drugiego seta należał do Zuzanny Góreckiej, która wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 4:1. Widząc, że sytuacja powoli wymyka im się spod kontroli, siatkarki Orła były coraz mniej cierpliwe, atak przed siebie Fedusio został bardzo skutecznie zneutralizowany przez blok obrończyń mistrzowskiego tytułu i zrobiło się 7:3. Swoje trzy grosze dołożyła do dorobku legionowianek także Aleksandra Rasińska, zagrywając piłkę uciekającą do linii bocznej boiska, której przyjąć nie zdołały przeciwniczki. Duży plus należy także postawić przy nazwisku Katarzyny Niderli, która pewnie kończyła ataki z obiegnięcia. Jedynym mankamentem legionowianek było dość „elektryczne” przyjęcie, ale podopieczne Wojciecha Lalka w przeciwieństwie do rywalek wystrzegły się błędów popełnianych w serii. Cały czas nie do zatrzymania była popularna „Omi”, walkę na siatce przy piłce setowej wygrała Alicja Grabka i legionowianki prowadziły już 2:0 (25:17).

Legionowianki nie chciały popełnić błędu, który kosztował bydgoszczanki utratę medalu i od razu starały się zdominować wydarzenia na parkiecie (4:0). Sygnał do ataku próbowała dać jeszcze Fedusio, ale gdy tylko gra siatkarek Orła zaczynała się „kleić”, te natrafiały na opór w postaci legionowskiego bloku. Po tym jak piłka wróciła pod nogi Kostkowskiej, a kolejna kiwka niemal bez reakcji znalazła miejsce w placu gry siatkarek z Malborka, o czas poprosił (6:11) Szymon Żołędziowski. Nie zmieniło to jednak zbyt wiele w postawie jego podopiecznych, niemoc w ataku w połączeniu ze szczelnym blokiem rywalek stopniowo odbierały im marzenia o złotym medalu (9:21). Punkt na wagę mistrzostwa Polski sprezentowały drużynie z Legionowa rywalki, psując zagrywkę (25:16). Tym samym Legionovia Legionowo obroniła w Luboniu tytuł wywalczony przed rokiem. Najlepszą zawodniczką meczu finałowego została Aleksandra Rasińska.

Trefl Orzeł Malbork – Legionovia Legionowo 0:3
(23:25, 17:25, 16:25)

Składy zespołów: 
Orzeł Malbork: Fedusio (12), Sikora (5), Rekowska (3), Kostkowska (9), Dąbrowska (6), Michalewicz (6), Żurawska (libero) oraz Balewicz
Legionovia: Omelaniuk (10), Paszyńska (8), Grabka (10), Rasińska (18), Niderla (4), Zakościelna, Adamek (libero) oraz Sobolewska, Górecka (5) i Wysocka

Nagrody indywidualne:

Najlepsza libero: Maria Stencel (UKS ZSMS Poznań)
Najlepsza przyjmująca: Zuzanna Górecka (LTS Legionovia Legionowo)
Najlepsza środkowa: Kinga Różyńska (Pałac Bydgoszcz)
Najlepsza atakująca: Julia Szczurowska (Impel Wrocław)
Najlepsza rozgrywająca: Agata Michalewicz (Orzeł Malbork)
MVP turnieju: Alicja Grabka (LTS Legionovia Legionowo)


Spotkanie pomiędzy zespołami Pałacu Bydgoszcz i Impelu Wrocław lepiej rozpoczęły wrocławianki, przez blok rywalek nie mogły przebić się skrzydłowe Pałacu (3:6), dlatego o czas poprosił ich trener, Rafał Gąsior. Od tego momentu obraz spotkania zupełnie się odmienił. Taktyka posyłania zagrywki na Sonię Flendrich i libero wrocławianek, Karolinę Pancewicz, przynosiła rezultaty i wydawało się, że siatkarki Pałacu wracają do tej siatkówki, którą zaprezentowały wczoraj w starciu z Legionovią (12:8). Wrocławianki zdołały jednak doprowadzić do remisu, ale po ataku ze środka Kingi Różyńskiej znów o krok bliżej od zwycięstwa w premierowej odsłonie były bydgoszczanki. W końcówce kibice coraz częściej byli świadkami długich akcji, ale w ważnym momencie piłkę na 22:21 skończyła Barbara Cembrzyńska. Ostatnie słowo należało jednak do Natalii Sidor, która atakiem po bloku zapewniła bydgoszczankom prowadzenie w meczu 1:0 (25:23).

Na otwarcie drugiego seta na blok Impelu „nadziała się” Jagoda Maternia, ale po drugiej stronie siatki również ze sforsowaniem rąk rywalek nie poradziła sobie Magdalena Ociepa. Trener Gąsior pomimo wyrównanego wyniku (4:5) zdecydował się dmuchać na zimne i dość szybko wykorzystał pierwszą przysługującą mu przerwę. Z dobrego rytmu wybiły wrocławianki dwa asy serwisowe Dominiki Bilickiej, po których prosto w siatkę zaatakowała Cembrzyńska i zrobiło się 14:9. Bydgoszczanki zachowały zimną krew i zakończyły drugą odsłonę pewnym zwycięstwem (25:19).

Już niemal tradycyjnie w tym meczu to wrocławianki przeważały na początku seta. Kiwki okazały się receptą na świetnie zorganizowany blok zespołu Pałacu Bydgoszcz, a siatkarki z tego znanego ze świetnego szkolenia młodzieży ośrodka zaczęły też popełniać niewymuszone błędy (2:6). Techniczny atak po prostej Flendrich, przestrzelony atak Aleksandry Marcinkiewicz i coraz lepsza skuteczność skrzydłowych nakręcały grę wrocławianek (9:4). W drugiej części seta w siatkę wpadła Julianna Brzóska, uniemożliwiając swoim koleżankom wyprowadzenie kontry, z kolei swój zasięg i siłę coraz częściej wykorzystywała Barbara Cembrzyńska, będąc nie do zatrzymania w tym fragmencie meczu (16:8). Siatkarki z Wrocławia po uzyskaniu dziesięciopunktowej zaliczki wyraźnie się rozluźniły, dopiero akcja blok-aut Julii Szczurowskiej i przyznany po konsultacji sędziów punkt dla Impelu uspokoiły nieco nastroje w ekipie Rafała Błaszczyka. Jego podopieczne wygrały trzeciego seta i pozostały w meczu (22:25).

Czwartego seta rozpoczęła walka punkt za punkt, jednak gry zablokowana została Karolina Świderska, a Sidor wyrzuciła piłkę w aut, to uskrzydlone swoją dobrą grą wrocławianki prowadziły 7:4 i o czas poprosił trener Błaszczyk. Bardzo dobre wejście zanotowała Sandra Świętoń, która parabolą lotu zagrywki zaskoczyła przeciwniczki, umieszczając piłkę tuż pod linią końcową (13:9). Z upływem czasu jednak coraz trudniej było rozgrywającej impelek, Natalii Czapli, o zgubienie bloku przeciwniczek i znów mieliśmy emocje (15:16). Później wydawało się, że wrocławianki jakby opadły z sił, trzeba pamiętać, że wczoraj stoczyły one pasjonujący 5-setowy bój z Legionovią. Wrzucona w siatkę Maternia musiała ratować się przebiciem piłki za darmo, a uplasowana w sam środek boiska bezpańska piłka wpadła bydgoszczankom w „pomarańczowe”. Po chwili stało się jasne, że o losach brązowego medalu zadecyduje tie-break (25:19).

Wrocławianki wiedziały, że wróciły z dalekiej podróży i widać było, że ich zatrzymanie może być nie lada sztuką. Bezradna na lewym skrzydle była Maternia, z kolei czego by się nie dotknęła, na punkt zamieniała Szczurowska (5:1). Przy zmianie stron zawodniczki z Dolnego Śląska prowadziły 8:5. Za chwilę jednak znów główną rolę znów odgrywały nerwy, żadna z drużyn nie mogła wyprowadzić składnej akcji, ale rozgrywająca bydgoszczanek mogła liczyć na swoje środkowe i przy zagrywce Sidor siatkarki Pałacu wyrównały stan seta (8:8). Brak asekuracji po stronie bydgoszczanek sprawił, że trzy oczka zapasu miały w samej końcówce wrocławianki (13:10). Po obu stronach siatki widać było ogromną ambicję i wolę walki, która w przypadku bydgoszczanek wprowadziła na boisku zamieszanie. Wykorzystały to impelki, które zdobyły brązowe medale mistrzostw Polski juniorek (15:12). Najlepszą zawodniczką meczu została wybrana 15-letnia Julia Szczurowska.

Impel Wrocław – Pałac Bydgoszcz 3:2
(23:25, 19:25, 25:22, 25:19, 15:12)

Składy zespołów:
Impel: Flendrich (7), Nowak, Kołodziejczak (3), Cembrzyńska (18), Czapla, Ociepa (8), Pancewicz (libero) oraz Gulik (libero), Szczurowska (27), Świętoń (2) , Mielczarek (1), Jezierska (3) i Śmidowicz (1)
Pałac: Bilicka (5), Sidor (6), Marcinkiewicz (2), Różyńska (19), Świderska (11), Maternia (15), Portalska (libero) oraz Brzóska, Nowak, Andersohn, Popiel (libero) i Musiał

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej mistrzostw Polski juniorek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved