Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Filip Frankowski: Czuję, że w tym tygodniu będziemy szczęśliwi

Filip Frankowski: Czuję, że w tym tygodniu będziemy szczęśliwi

fot. Krispol Września

– Jeśli będziemy pewni siebie i zagramy całą drużyną tak jak w Tomaszowie Mazowieckim, to będziemy nosić medal na szyi. Każdy z nas życzyłby sobie zakończenia rywalizacji w trzech meczach, ale siatkówka jest nieprzewidywalna. Wszystko jest w naszych rękach i głowach – powiedział przed trzecim meczem rywalizacji o brąz Filip Frankowski, przyjmujący APP Krispolu Września.

W pierwszym starciu rywalizacji o brąz pokonaliście Lechię na jej terenie. Mimo że mecz zakończył się w trzech setach, to chyba nie można powiedzieć, aby był jednostronnym widowiskiem? Co było kluczem do wygranej w końcówkach? Chyba szybciej pozbieraliście się po półfinałowej porażce?



Filip Frankowski:Rzeczywiście, spotkanie było zacięte w każdym z setów i oprócz kilku momentów cały czas graliśmy praktycznie punkt za punkt. Kluczem do wygranych końcówek mógł być większy głód wygrania całej rywalizacji. Lechia to zespół, który miał aspiracje do zdobycia mistrzostwa I ligi, dlatego był bardziej podrażniony porażką w półfinale. My odczuwaliśmy niedosyt po swoim półfinale, ale dla nas każdy zdobyty medal będzie wielkim sukcesem. Dlatego nie odpuszczamy i walczymy o jak najlepszy wynik. Cieszymy się, że możemy grać w małym finale. Nikt na nas nie stawiał.

W drugim meczu moment słabości przytrafił wam się w trzecim secie. Były obawy, że tomaszowianie mogą się przebudzić i doprowadzić do tie-breaka?

– W meczach o medal trzeba być szczególnie skoncentrowanym. My w tym trzecim secie straciliśmy koncentrację i szybko musieliśmy pozbierać się w następnej partii, bo inaczej gralibyśmy tie-breaka i nie jest przesądzone jakby to się skończyło. Tomaszowianie są bardzo doświadczoną drużyną, która nie wybacza zbyt wielu błędów. To spotkanie również było zacięte. Każda drużyna miewała przestoje, ale ostatecznie to my rozstrzygnęliśmy je na swoją korzyść.

Czujecie, że brązowy medal macie na wyciągnięcie ręki? A może paradoksalnie kropkę nad i w tej rywalizacji będzie najtrudniej postawić?

– Jeśli będziemy pewni siebie i zagramy całą drużyną tak jak w Tomaszowie Mazowieckim, to będziemy nosić medal na szyi. Każdy z nas życzyłby sobie zakończenia rywalizacji w trzech meczach, ale siatkówka jest nieprzewidywalna. Wszystko jest w naszych rękach i głowach.

Lechia ma trudną końcówkę sezonu, ale we Wrześni nie będzie miała już nic do stracenia. Pewnie postawi wszystko na jedną kartę, licząc, że odwróci losy rywalizacji jak uczynił to AZS przed rokiem w walce z nią w finale. Nastawiacie się na ciężki bój? Czego spodziewacie się po tomaszowianach we Wrześni?  

– Spodziewamy się dobrego widowiska. Na pewno obie drużyny będą gryźć parkiet, żeby zdobyć ten brązowy medal.
 
Nawet jak przegracie trzeci mecz, to świat się wam nie zawali. Macie aż trzy szanse na przypieczętowanie zdobycia brązowego medalu. Czy w związku z tym w kolejnych meczach będziecie grali z bardziej spokojną głową?

– Fakt, że mamy trzy szanse na to, żeby zakończyć całą rywalizację, jest dla nas bardzo korzystny. Nie możemy już odpuścić. Wierzymy w swoje umiejętności. Pewnie podchodzimy do tej rywalizacji. Czuję, że w tym tygodniu będziemy szczęśliwi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved