Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Ferdinando de Giorgi: Przekazałem moją ideę pracy

Ferdinando de Giorgi: Przekazałem moją ideę pracy

fot. Katarzyna Antczak

– Szanuję moich siatkarzy, ale wymagam tego samego od nich. Zasady są po to, by ich przestrzegać – mówi Ferdinando de Giorgi, jeden z trzech kandydatów na selekcjonera reprezentacji Polski.

20 grudnia zarząd PZPS ma wybrać selekcjonera Polaków. Czy za kilka dni będziemy zwracać się do pana jako do trenera reprezentacji Polski?



Ferdinando de Giorgi:Nie wiem. Wygląda na to, że decyzje nie zostały jeszcze podjęte.

A jak ocenia pan swoje szanse? Są duże?

– Naprawdę nie wiem. Wiem tylko, że bardzo chciałbym zostać trenerem reprezentacji Polski. Prowadzenie reprezentacji Polski to zaszczyt. Każdy trener na świecie chciałby pracować z tą drużyną, prezentującą bardzo wysoki poziom.

Jak duży jest potencjał reprezentacji Polski?

– Bardzo duży, ale trzeba wiedzieć, że w światowej czołówce jest pięć, sześć zespołów na bardzo wysokim poziomie. Polska może wygrywać duże turnieje, ale też zajmować piąte miejsce, nie grając źle. Po prostu czołówka jest bardzo wyrównana. Nie tak jak kiedyś, gdy dominowała jedna reprezentacja.

Czy dogadał się pan z władzami związku w sprawie kontraktu, wynagrodzenia, sztabu i innych ważnych kwestii?

– Byłem na spotkaniu z komisją PZPS-u i były to bardzo owocne rozmowy. Przekazałem moją ideę pracy, zadano mi wiele pytań. Jestem zadowolony, że mogłem przedstawić swoją wizję. Wydaje mi się, że została ona dobrze przyjęta.

Zgodził się pan na polski sztab?

– Tak. Ale to nie jest dla mnie problem. Przerabiałem ten temat przed przyjściem do ZAKSY, gdzie także pracuję z Polakami. I jestem bardzo zadowolony (w tym momencie De Giorgi klepie po plecach swojego asystenta Oskara Kaczmarczyka, który tłumaczy wywiad – przyp. red.). Gdy wiele lat temu do Włoch przychodzili pracować zagraniczni trenerzy, dostawali włoskich współpracowników i to było naturalne. To dobry pomysł, bo ludzie będący dłużej w danym środowisku mogą pomóc obcemu trenerowi.

Niektórzy zarzucają panu, że jest związany z ZAKSĄ i to może być problemem podczas pracy z kadrą narodową.

– Każdy trener chce wykonywać swoją pracę na sto procent. Dlatego nie widzę takiego problemu i nie widziałem też u innych trenerów, którzy po pracy w klubie zaczynali nową, z reprezentacją. Przecież Daniel Castellani i Stephane Antiga byli związani ze Skrą. I było w tym coś złego? 

Dlaczego tak dobry trener jak pan nigdy nie prowadził żadnej reprezentacji? To może być problemem?

– To jest moje drugie podejście do pracy z reprezentacją Polski. W 2011 roku byłem głównym konkurentem Andrei Anastasiego. Nie potrafię odpowiedzieć, dlaczego wtedy nie zostałem wybrany. Ale brak doświadczenia w pracy z kadrą nie jest dla mnie żadnym problemem. Trener powinien znać zawodników i umieć z nimi rozmawiać, zarządzać nimi. Tak samo w klubie, jak i w reprezentacji. Mam odpowiednie doświadczenia, także na polu międzynarodowym. Pracowałem w Rosji, teraz w Polsce i dałbym sobie radę z kadrą. 

Stephane Antiga świetnie mówi po polsku. Czy pan, jako selekcjoner Polaków, spróbuje nauczyć się naszego języka?

– Już próbuję, choć uwierzcie mi, nie jest to proste. Znam kilka słów, głównie fachowych: „blok po palcach”, „atak”, „proszę”, „dziękuję”, „jedziemy do domu”. I kilka takich, których lepiej w gazecie nie cytować. Tych nauczyłem się najszybciej.   

Cały wywiad w piątkowy Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved