Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Ferdinando de Giorgi: Budowa zespołu wymaga czasu

Ferdinando de Giorgi: Budowa zespołu wymaga czasu

fot. FIVB

Słowenia po raz kolejny pozbawiła reprezentację Polski szans na zdobycie medalu mistrzostw Europy. Podopieczni Slobodana Kovaca pewnie pokonali biało-czerwonych 3:0. – Ciężki mecz zdecydował o tym, kto wystąpi w ćwierćfinale przeciwko Rosji. Szczerze przyznaję, że Słowenia zagrała naprawdę bardzo dobrze i my nie byliśmy w stanie w żaden sposób tego zmienić w trakcie spotkania. Mam na myśli przede wszystkim atak. W tym starciu było widać znaczną różnicę pomiędzy obydwoma zespołami – mówił po meczu szkoleniowiec kadry Polski, Ferdinando de Giorgi.

Sprawdził się jeden z najgorszych scenariuszy. Po raz kolejny to Słowenia pozbawiła reprezentację Polski możliwości walki o medale. Ostatni raz miało to miejsce w 2015 roku, kiedy Polacy przegrali w pięciosetowym pojedynku ćwierćfinał z tą drużyną. – Ciężki mecz zdecydował o tym, kto wystąpi w ćwierćfinale przeciwko Rosji. Szczerze przyznaję, że Słowenia zagrała naprawdę bardzo dobrze i my nie byliśmy w stanie w żaden sposób tego zmienić w trakcie spotkania. Mam na myśli przede wszystkim atak. W tym starciu było widać znaczną różnicę pomiędzy obydwoma zespołami – mówił po meczu szkoleniowiec kadry Polski.



Mecz ze Słowenią był drugą przegraną Polaków w tych mistrzostwach Starego Kontynentu. Wcześniej odnieśli oni porażkę w meczu otwarcia na Stadionie Narodowym, gdzie musieli uznać wyższość reprezentacji Serbii. – Zagraliśmy słabo przeciwko Serbii, ale potem zagraliśmy dwa dobre mecze z Finlandią i Estonią. Dla nas ważna była pewność siebie w tych właśnie spotkaniach. W tym meczu ze Słowenią i ja, i sztab szkoleniowy, i zawodnicy bardzo chcieliśmy wygrać, ale nie zdołaliśmy tego zrobić i zadecydowała o tym techniczna strona – ocenił trener biało-czerwonych.

Szkoleniowiec przyznał również, że obie reprezentacje znacznie różniły się w tym meczu. Na pytanie, czy za porażkę odpowiadać może presja, odpowiada: – Presja? Ależ skąd. Problem leżał w ataku i przyjęciu. Nie ma ataku, jeśli przyjęcie jest złe. Problem leżał w technicznych aspektach. Różnica polegała na tym, że ta drużyna prezentowała się bardzo dobrze w najważniejszych momentach. Słoweńcy grali dobrze i konsekwentnie. Dla Polaków był to ostatni mecz w tym turnieju. Jest mi przykro. Teraz potrzebujemy czasu, żeby pomyśleć nad tym, co będzie teraz i w przyszłości – dodał trener.

Nie da się ukryć, że porażka gospodarza turnieju jest niejako zaskoczeniem w siatkarskim środowisku, które oczekuje konsekwencji takiego wyniku. Wszystkie oczy będą teraz zwrócone na trenera kadry Polski. Na pytanie, czego spodziewa się ze strony prezesa związku, trener Ferdinando de Giorgi odpowiada: – Nie wiem. Na pewno podziękuję całej drużynie – naszemu sztabowi i zawodnikom za to, że ciężko pracowaliśmy przez ostatnie miesiące. Każdy dawał z siebie maksimum i pracował na sto procent. W sporcie już tak jest, że jeśli się wygrywa, to mówi się o geniuszu danej drużyny, a kiedy przegrywa, to wyzywa się od najgorszych, a tak nie powinno być. Uważam, że teraz jest czas na spokojne analizy i na to, żeby pomyśleć, co powinniśmy zmienić. Nie lubię takiej mentalności, bo budowa zespołu wymaga czasu. To budowanie wcale nie jest łatwe. Potrzebujemy dużo czasu i do tego niezbędne jest nabieranie doświadczenia. Zapytany o to, jak długo ma trwać taki zabieg, szkoleniowiec odpowiada: – Jak dużo? Nie wiem. Siedem lat może? (śmiech) Oczywiście nie da się tego określić. Po prostu – potrzebujemy czasu. Czasami w zespołach natychmiast buduje się więź i jest ta chemia. W niektórych zespołach to nie jest takie łatwe, bo wymaga to zmian.

Trener De Giorgi myśli jednak o rozwoju drużyny i stara się zwrócić uwagę na nadchodzące zmiany w kadrze. – Widzę jednak pozytywy na przyszłość. Jak można było dostrzec w Lidze Światowej, mamy około czterech, pięciu młodych, dobrze rokujących zawodników. To oni tak naprawdę są przyszłością tej drużyny. Mam na myśli kilku obecnych tu siatkarzy czy też Aleksandra Śliwkę, który jest dobrym graczem. Może to około pięciu czy szczęściu zawodników – mówił trener.

Brak powołania dla 22-latka nie obył się bez echa. Na pytanie dlaczego wspomniany zawodnik nie znalazł się w drużynie na czas tych rozgrywek trener odpowiada: – Ponieważ potrzebujemy tutaj czternastu, nie piętnastu zawodników. Miałem jednak na myśli grę w Lidze Światowej, gdzie ten przyjmujący zagrał bardzo dobre zawody – ocenił Ferdinando de Giorgi.

Mistrzostwa Europy są ostatnią, najważniejszą na Starym Kontynencie imprezą w tym roku. W nadchodzącym sezonie reprezentacyjnym Polacy bronić będą uzyskanego przed trzema laty tytułu mistrza świata. Jak zapowiada trener, Polacy zrobią wszystko, żeby puchar został w ich rękach. – Po to pracujemy. Oczywiście, że mam pewne idee, ale nie analizujmy tego dzisiaj, teraz. To naprawdę nie jest dobry moment ku temu. Te emocje są jeszcze zbyt duże i zbyt świeże. Pomysł na drużynę jest bardzo ważny i będziemy rozważać ten turniej i Ligę Światową, kiedy przyjdzie na to czas – powiedział szkoleniowiec.

Organizowane przez Polaków zawody po raz kolejny cieszą się uznaniem nie tylko wśród kibiców, ale również wśród zawodników i sztabu. – Organizacja tych mistrzostw Europy i kibice są najlepsi na świecie – to jest pewne. To zdecydowanie najlepsza część tego, co nazywamy siatkówką – mówił szkoleniowiec. Czy zawodnicy lub sztab będą biernie brali udział w dalszej części rozgrywek? – Nie mieliśmy przygotowanego programu. Planowaliśmy tutaj grać. Myślę jednak, że choć część z nas zostanie w Krakowie, aby na żywo zobaczyć, kto zdobędzie medal – dodał trener De Giorgi.

I co teraz będzie?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved