Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Fabian Drzyzga: Turniej zaczyna się od nowa

Fabian Drzyzga: Turniej zaczyna się od nowa

fot. Joanna Skólimowska

Wiemy, że z Niemcami graliśmy tylko o to, by się dowiedzieć, z kim zagramy w półfinale – powiedział po piątkowym meczu Fabian Drzyzga. Obaj szkoleniowcy oszczędzali w tym spotkaniu swoich podstawowych graczy. Szansę debiutu w urodziny dostał Wojciech Żaliński. – To na pewno niezapomniane przeżycie zadebiutować w reprezentacji, spełniłem swoje marzenie z dzieciństwa – cieszył się przyjmujący Cerradu Czarnych Radom.

Wiemy, że z Niemcami graliśmy tylko o to, by się dowiedzieć, z kim zagramy w półfinale. Oczywiście chcieliśmy ten mecz wygrać, ale także z jak najmniejszą utratą sił przez graczy podstawowych. To się udało – powiedział Fabian Drzyzga, rozgrywający reprezentacji Polski. Siatkarz Asseco Resovii Rzeszów nie robi jednak z przegranej z Niemcami tragedii. – Szkoda, że nie wygraliśmy, Niemcy także oszczędzali swoich podstawowych graczy. Nie ma jednak co się załamywać, turniej tak naprawdę teraz zaczyna się od nowa – stwierdził Drzyzga.

Szansę debiutu w reprezentacji dostał Wojciech Żaliński, akurat w dniu meczu obchodził on swoje 28. urodziny. – Mam nadzieję, że prezent odbiorę sobie w niedzielę. Żeby wygrać bilet na igrzyska olimpijskie i tak trzeba zagrać z Francją, więc tutaj nic się nie zmieniło jakoś diametralnie. Czujemy się pewnie, chcemy w sobotę udowodnić, że to był wypadek przy pracy – zapowiedział Żaliński. Dla tego zawodnika to był na pewno wyjątkowy dzień. – To na pewno niezapomniane przeżycie zadebiutować w reprezentacji, spełniłem swoje marzenie z dzieciństwa. Szkoda tylko, że debiut nie został okraszony zwycięstwem w meczu, ale my tutaj przyjechaliśmy po wygraną w całym turnieju – cieszył się siatkarz Czarnych Radom. – Już w meczu z Belgią byłem bardzo bliski debiutu, ale uciekło. Michał Kubiak zrobił dłuższą serię na zagrywce. Przyznam szczerze, że spodziewałem się, że trener da mi zadebiutować w moje urodziny. Widzieliśmy, że Niemcy mogą oszczędzić nieco swoich podstawowych graczy, była więc okazja, żebyśmy i my oszczędzili swoich – powiedział Żaliński.



28-letni przyjmujący w meczu z Niemcami imponował zarówno w przyjęciu, jak i w ataku. – Przyznam szczerze, że dosyć pewnie się czułem na boisku. Trochę już czasu na parkiecie spędziłem. Znajomość graczy, to, że parę razy już byłem blisko tej reprezentacji, spowodowała, że nie czułem się jak taki totalny debiutant. Brakowało mi po prostu tego występu. Chciałem zaprezentować swoje największe walory – powiedział Żaliński.

W sobotę biało-czerwoni zagrają z Francuzami. – Nie uważam, żeby jakaś drużyna była tutaj w optymalnej formie. Różnicę robi niewątpliwie Ngapeth, reszta Francuzów gra przeciętnie, normalnie i to na tym zawodniku musimy się skoncentrować bardziej i powinno być dobrze – ocenił Fabian Drzyzga. Wojciech Żaliński z kolei dodał, że pięć setów grane w meczu z Niemcami na pewno nie wpłyną na formę zespołu. – To nie jest jakiś nadludzki wysiłek grać w siatkówkę dwie godziny. Dla nas to przede wszystkim przyjemność, praca, hobby. Myślę, że nikt z nas nie będzie narzekał. Znaliśmy zasady tego turnieju, wiedzieliśmy, że po dniu przerwy przy dobrym, a taki mamy, układzie wydarzeń zagramy cztery mecze z rzędu.

 

źródło: inf. własna, sport.pl, sport.tvp.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved