Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Fabian Drzyzga: Słoweńcy się „wystrzelali”

Fabian Drzyzga: Słoweńcy się „wystrzelali”

fot. Patryk Głowacki

Polacy wygrywając z reprezentacją Słowenii 3:1 postawili kropkę nad „i” meldując się w turnieju igrzysk olimpijskich w Tokio. Spotkanie było bardzo nerwowe, ale prawdopodobnie już za kilka dni o stylu w jakim biało-czerwoni pokonali Słoweńców nikt nie będzie pamiętać. – Najważniejsze było to, że przetrwaliśmy ich napór i Słoweńcy się „wystrzelali”. Pierwsza odsłona meczu wyszła im perfekcyjnie, tak w siatkówce bywa. Ważne, że później już ani ich zagrywka, ani kolejne ataki nie były tak skuteczne, jak na początku meczu – powiedział po spotkaniu Fabian Drzyzga, rozgrywający reprezentacji Polski.

Awans do igrzysk w Tokio dał wam dopiero drugi set meczu z reprezentacją Słowenii. Co było kluczem do przełamania tak dobrze dysponowanych rywali?



Fabian Drzyzga:Myślę, że w drugim secie poprawiliśmy naszą grę. Najważniejsze było to, że przetrwaliśmy ich napór i Słoweńcy się „wystrzelali”. Pierwsza odsłona meczu wyszła im perfekcyjnie, tak w siatkówce bywa. Ważne, że później już ani ich zagrywka, ani kolejne ataki nie były tak skuteczne, jak na początku meczu.

Czy kiedy obudziliście się rano i „zeszło” z was ciśnienie obecne na meczu z Francuzami trudno było ponownie wejść na tak wysoki pułap jeżeli chodzi o motywację i nastawienie mentalne?

Nie, wiedzieliśmy o co gramy. Nie mogliśmy się po prostu zatrzymać, ochłonąć. Wiedzieliśmy, że ten mecz nie będzie łatwy, bo Słowenia to nie jest trzeci rząd jeżeli chodzi o kraje grające w siatkówkę. Jest to dobra, solidna reprezentacja z zawodnikami, którzy grają w dobrych klubach na całym świecie. Spodziewaliśmy się zaciętego spotkania. Założenie było takie, aby rozstrzygnąć losy awansu w pierwszym secie, ale później też byliśmy spokojni i czekaliśmy na naszą szansę. Wykorzystaliśmy ją w odpowiednim momencie.

W niedzielę wyjściowa szóstka Polaków pokrywała się  z tą, którą obserwowaliśmy dzień wcześniej. Często jednak trener Vital Heynen lubi zaskakiwać decyzjami. Czy wy również o ewentualnych roszadach dowiadujecie się w ostatniej chwili?

Niektórzy wiedzą o tym wcześniej, niektórzy nie. Każdy z nas już trochę przyzwyczaił się do Vitala, jego sposobu pracy, podejścia do zawodników. Dla niego każdy siatkarz jest ważny i przede wszystkim każdy zawodnik musi być gotowy. Nie ma żelaznej szóstki jak u większości drużyn i to jest siła tej ekipy.

Jak będziecie świętować sukces w najważniejszym turnieju tego sezonu?

Na pewno napijemy się z jednego lub dwa drinki. Ci którzy mają w planach rozjechać się do domów czy na wakacje, to to uczynią. Reszta z pewnością chwilę poświętuje. Każdy ma swoje plany, dlatego też tego świętowania pewnie nie będzie dużo, ale chwilę nacieszymy się tym sukcesem.

W Gdańsku oczy wszystkich skierowane na Leona, a ten udźwignął presję spoczywającą na jego barkach. Czy twoim zdaniem przyjmujący biało-czerwonych już w 100% wkomponował się w tę układankę belgijskiego selekcjonera?

Myślę, że każdy dzień, każdy mecz jest dla niego łatwiejszy. Z każdym miesiącem, tym bardziej rokiem, będzie czuł się tu pewniej. To nie jest łatwa rzecz wejść do takiej reprezentacji, dla niego też jest to na pewno duże przeżycie. Każdy z nas stara się mu pomóc na tyle na ile może. To jest tylko człowiek i będzie miał swoje lepsze i gorsze momenty, jak każdy z nas.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved