Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Fabian Drzyzga: Nie jest łatwo wciąż dostawać po ryju

Fabian Drzyzga: Nie jest łatwo wciąż dostawać po ryju

fot. Katarzyna Antczak

– Nie jesteśmy zadowoleni z tego, co pokazujemy w finale. Zawodzimy naszych kibiców, ciężko nam nawet o tym mówić. A na boisku, proszę mi wierzyć, też nie jest łatwo wciąż dostawać po ryju – powiedział Eurosport.Onet.pl rozgrywający Asseco Resovii Rzeszów, Fabian Drzyzga.

Myślę, że każdą osobę związaną z Asseco Resovią, każdego kibica i naszego fana z Rzeszowa nie może zadowalać to, co dzieje się w finale. Nas w szczególności, bo zapieprzamy cały rok, żeby grać w finale i sami nie możemy być zadowoleni z tego, jak wyglądamy w tym momencie. Zadajemy sobie pytania, co jest grane, co się z nami dzieje i czemu nas nagle odcięło? Na pewno ten pierwszy mecz finałów był najgorszym, odkąd jestem w Rzeszowie. Takiej naszej gry jeszcze nie widziałem. W drugim meczu może było ciut lepiej, ale nie oszukujmy się, to była bardzo, bardzo słaba siatkówka – przyznał Drzyzga.



Teraz rzeszowian czeka mecz w Rzeszowie we wtorek i by zostać w grze o mistrzostwo, muszą wygrać z rozpędzonym rywalem. – Finał oczywiście się jeszcze nie skończył i my na pewno się nie poddamy. U siebie będziemy się starali wygrać dwa razy i wrócić do Kędzierzyna. Czy możemy coś poprawić? Dużo czasu nie ma, coś będziemy robić, ale po prostu musimy wyjść na boisko z otwartą przyłbicą i strzelać tym, co mamy, tym, co pozostało. Cofnąć się już nie możemy, bo jak się cofniemy, to będzie już po sezonie. Wpadniemy w przepaść, będziemy mieć tylko srebrne medale. Musimy wyjść na boisko i walczyć – zdradził najprostszą możliwą receptę na sukces siatkarz Pasów.

Kędzierzynianie zdominowali mistrzów Polski, ale ci nie zaprezentowali się na poziomie godnym finałów rozgrywek. – ZAKSA może w drugim meczu zagrała mniej efektownie niż w pierwszym, tylko że my w tym pierwszym meczu popełniliśmy 40 błędów, a w drugim nieco mniej. Dlatego wynik punktowy był trochę lepszy, bo wynik był taki sam. Nie mam pojęcia, dlaczego tak jest, dlaczego nasza gra wyglądała tylko trochę lepiej, choć niewiele – mówił niepocieszony Drzyzga, mistrz świata i jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Asseco Resovii.

Wszyscy zadają sobie pytanie, co zdarzyło się z drużyną Asseco Resovii Rzeszów po finałach Ligi Mistrzów, w których zespół prezentował się całkiem dobrze. – W Krakowie naprawdę graliśmy fajnie, z taką werwą, za przeproszeniem z jajem. Oczywiście raz wychodziło, a raz nie wychodziło, ale mieliśmy kontrolę, dobrze tam wyglądaliśmy na boisku. Teraz ciężko mi powiedzieć, czy to miało wpływ. Zmęczenie? Dobrze, można tak mówić, ale tak naprawdę został nam tydzień ligi i obojętnie jak się to zakończy, mieliśmy trochę czasu, żeby się przygotować. Czy kogoś boli czy nie, zaciska się zęby i się gra – zaapelował zawodnik rzeszowian.

Dlaczego jest taka zapaść? Nie wierzę w to, że nagle ZAKSA gra dużo lepiej od Zenitu czy Cucine Lube, to jest przecież niemożliwe. Ciężko powiedzieć, co się dzieje, nie chcę palnąć jakiejś głupoty. Na pewno my sami, siatkarze z Rzeszowa, nie jesteśmy zadowoleni z tego, co pokazujemy w finale. Zawodzimy naszych kibiców, ciężko nam nawet o tym mówić. A na boisku, proszę mi wierzyć, też nie jest łatwo wciąż dostawać po ryju – mocno podsumował występy drużyny Fabian Drzyzga.

Rozmawiał: Krzysztof Gaweł, Eurosport.Onet.pl

źródło: eurosport.onet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved