Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Fabian Drzyzga: Nie da się oszukać organizmu

Fabian Drzyzga: Nie da się oszukać organizmu

fot. Joanna Skólimowska

– Zawsze fajnie jest zdobyć medal i wygrać jakąś imprezę. Skoro przez tyle miesięcy ciężko pracujemy na treningach i w meczach, do tego dochodzą wyjazdy i tęsknota za rodziną – a tak jest praktycznie przez sześć miesięcy – to przynajmniej grajmy na „maksa”, z uśmiechem na twarzy i przywieźmy jakiś medal – mówi Fabian Drzyzga.

Zgodnie z planem na mistrzostwa Europy wygraliście rywalizację w grupie C i awansowaliście do ćwiercfinału. Najwięcej problemów sprawiła wam Słowenia (3:1). Skąd tyle nerwów?

Fabian Drzyzga:Popełniliśmy w tym meczu bardzo dużo błędów. W jednym z setów oddaliśmy rywalom ponad 10 punktów. Gdyby tych błędów było o połowę mniej, to wygralibyśmy spokojnie do 20, a tak graliśmy na przewagi. Poza tym nie podobało nam się zachowanie przeciwników, które nie było za bardzo fair. To nas rzeczywiście nakręciło, można powiedzieć, że w ostatnim secie już się po nich przejechaliśmy. Chodziło nam o to, żeby wygrać jak najszybciej i nie stracić dużo sił, bo meczów w tym roku mamy wystarczająco dużo.



Za panem intensywny sezon ligowy w Asseco Resovii, a teraz już trzeci turniej z reprezentacją. Jeśli awansujecie do fazy finałowej, to będzie miał pan na koncie ponad 80 spotkań.

Z Michałem Kubiakiem w szatni rozmawialiśmy o tym, że teraz tak naprawdę rozgrywamy drugi sezon po lidze. Czas na występy reprezentacyjne w tym roku jest dla nas morderczy. Co więcej, praktycznie tuż po mistrzostwach trzeba będzie zacząć kolejny sezon w PlusLidze, więc w półtora roku praktycznie zagramy aż trzy sezony.

Oprócz zmęczenia fizycznego pewnie psychicznie czasem macie już dość siatkówki.

Mecze są przyjemne, ale na treningach często są też gorsze humory. Nie ma się co dziwić, bo trudno jest tak długo znajdować motywację, by grać ciągle na „maksa”. Wiadomo, że mamy jeszcze przed sobą cele do zrealizowania. Za nami zmagania w Lidze Światowej i Pucharze Świata, teraz liczą się tylko mistrzostwa Europy. Nie da się jednak oszukać organizmu i cały czas pracować na sto procent, bo pewnie połowy z nas już by tu nie było. W Pucharze Świata daliśmy z siebie wszystko, to był niesamowity wysiłek. Impreza w końcowym rozrachunku nam jednak nie wyszła, ale nie ma już sensu do tego wracać. Musimy złapać trochę radości i coś wygrać.

Utrzymujecie tę wysoką formę, w której byliście w Japonii.

Bazujemy na tym, co wypracowaliśmy wcześniej, bo do mistrzostw Europy nie mogliśmy specjalnie zbudować formy. Teraz jedziemy tak naprawdę na oparach, które zostały po Pucharze Świata. Miejmy tylko nadzieję, że się forma utrzyma do samego końca, bo naszych organizmów nie oszukamy. Jeśli w pewnym momencie odetnie się nam prąd, to będziemy wyglądać źle. Oby tak się nie stało.

Rozmawiała Karolina Korbecka – więcej w Dzienniku Polskim

źródło: Dziennik Polski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved