Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > F. Drzyzga: Nikt nie ma jeszcze prawa nas oceniać

F. Drzyzga: Nikt nie ma jeszcze prawa nas oceniać

fot. Joanna Skólimowska

– Nie pamiętam, żeby jakiś zespół kiedykolwiek pomógł polskiej siatkówce, więc czarno to widzę. Nie zmienia to faktu, że mam nadzieję, że będziemy walczyć w dwóch kolejnych meczach, ponieważ są one nam bardzo potrzebne przed igrzyskami – powiedział o szansach biało-czerwonych na awans do półfinału Final Six rozgrywający reprezentacji Polski, Fabian Drzyzga.

Nie tylko wasze dwa ostatnie mecze, ale także postawa w całej Lidze Światowej wśród wielu rodzi wątpliwości. Kiedy kibice powinni zacząć martwić się o waszą formę?



Fabian Drzyzga:Dopiero na igrzyskach. Jeżeli na tej imprezie będziemy grali podobnie, to wtedy kibice będą mogli się o to troskać. W tym momencie nikt nie ma jeszcze prawa nas oceniać, ponieważ priorytetem polskiej reprezentacji jest Rio i nic innego. Oczywiście, chcemy wygrywać spotkania i radować nas oraz kibiców, ale musimy pamiętać o tym, że też jesteśmy ludźmi. W tym momencie trenujemy dość mocno. Ponadto trzeba także pamiętać, że niektórzy z nas, czyli choćby ja i Mateusz Mika, wracamy po kontuzjach, a część grupy miała kilka dni wolnego, więc wciąż potrzebujemy czasu, by dokonało się nasze wejście w cykl meczów pod kątem siatkarskim, co nie jest łatwe,

Do tej pory krakowskie mecze miały wspólny mianownik – po dwóch przegranych setach i przerwie powracaliście do walki z zupełnie innym nastawieniem. Da się złamać niemoc, nawet kiedy nie jesteście w docelowej formie. Co to dla was oznacza w kontekście czynników budujących drużynę?

Najważniejszy jest fakt, że się nie poddajemy i w każdym momencie, nawet przy 0:2, walczmy o pojedyncze piłki i punkty, a to jest budujące. Na pewno każdy z nas ma jednak świadomość, że niektóre elementy mają wielki wpływ na obraz gry, a do nich zaliczyć można przede wszystkim zagrywkę. W meczu z Serbią prezentowaliśmy jej słaby poziom i to rywale raz po raz nas nią kopali. Dlaczego tak się stało? Są na innym etapie rozwoju formy, a podejrzewam nawet, że ich psychika wygląda inaczej niż nasza, bowiem jest podbudowana bardzo dużą liczbą zwycięstw. Widać, że podopieczni trenera Grbicia są mocni, ale nie ma co na nich patrzeć, bowiem należy skupić się na sobie.

Jak bardzo w czwartkowym spotkaniu widać było dysproporcję celów obu drużyn?

Było ją bardzo widać. Celem naszych rywali jest złoty medal i wyraźny triumf w Lidze Światowej. Nie jest jednak tak, że to nie jest także nasza ambicja, gdyż najcenniejszy krążek jest w naszych głowach, ale z drugiej strony większą przestrzeń niż on zajmuje Rio.

Wspomniał pan, że Serbowie są w doskonałej kondycji psychicznej, ponieważ wygrywali. Jak na waszej pewności siebie odbiły się dotychczasowe losy reprezentacji Polski w Lidze Światowej?

Mam nadzieję, że nie będą za bardzo rzutować i liczę na to, że każdy z nas ma rozsądne podejście do sprawy, wiedząc, że przede wszystkim mamy wygrać w Rio. Niemniej jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że kiedy się zwycięża, to o wiele milej przychodzi się na trening, mniej rzeczy boli i zmęczenie jest mniej odczuwalne, co jest sytuacją odwrotną w stosunku do tego, co czuje się, kiedy dostaje się po głowie. Mimo wszystko nie popadamy w marazm pod tytułem: „Przegrywamy z każdym”, tylko pozytywnie staramy się patrzeć na naszą grę i jej progres. Non-stop powtarzamy sobie, że najważniejsze jest Rio.

Na początku tych rozgrywek trener Antiga powiedział, że Liga Światowa to poligon doświadczalny. Czy nadal nim dla was jest?

Na pewno czasu poligonu jest coraz mniej, bowiem to jest odpowiedni moment, by znaleźć szóstkę, wrócić do wysokiej dyspozycji zarówno indywidualnie, jak i jako zespół. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że możemy prezentować się o wiele lepiej. Wydaje mi się, że powinniśmy się poprawić się pod względem motorycznym, być bardziej „wyskakani” i mocniejsi, ale, powtórzę się, mam nadzieję, że przyjdzie to na Rio. Wierzymy w to, co robimy z trenerami i ufamy, że to „wypali”, bo impreza jest raz na cztery lata.

W środę dziennikarz stacji telewizyjnej powiedział, że według jego informacji na igrzyska nie pojadą Damian Wojtaszek i Marcin Możdżonek. Trener Antiga zaprzeczył, że dokonał już wyboru. Nie chcę pytać o to, która strona mówi prawdę, ale bardziej o to, jak konieczność tłumaczenia się, narastający nacisk mediów i podobne informacje wpływają na zespół w trudnym dla niego czasie?

Wiemy, jakie są zasady i regulamin. Czas, w którym dokona się selekcja, nie jest istotny – nie ma znaczenia, czy już się to wydarzyło, czy jest to elementem przyszłości. Ta sytuacja nie jest jednak łatwa zarówno dla trenerów, jak i zawodników, którzy odpadają, ponieważ każdy chce grać, bowiem właśnie po to zasuwamy tyle czasu w klubach i w czasie rozgrywek kadry. Na szali leżą nasze marzenia i niestety każdy musi sobie radzić indywidualnie z konsekwencjami tego stanu rzeczy. Oczywiście, koledzy mogą pomóc, ale we wspomnianej sytuacji trudno jest sobie powtarzać, że nic się nie stało. Wtedy przeżywa się dramat sportowy i każdy, kto na ten temat w jakikolwiek sposób dyskutuje, powinien mieć to na uwadze.

Widzicie się więc w sobotę na dalszym etapie rozgrywek?

Nie pamiętam, żeby jakiś zespół kiedykolwiek pomógł polskiej siatkówce, więc czarno to widzę. Nie zmienia to faktu, że mam nadzieję, że będziemy walczyć w dwóch kolejnych meczach, ponieważ są one nam bardzo potrzebne przed igrzyskami.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved