Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

EYOF: Przegrany tie-break na początek rywalizacji

fot. CEV

Od nierównego starcia z Czechami rywalizację w Győr rozpoczęli biało-czerwoni. Pierwsze dwa sety toczyły się pod kontrolą Polaków. Chociaż w kolejnych nasi reprezentanci mieli swoje szanse, to Czesi spokojniej prowadzili grę. Ostatecznie po pięciosetowym boju górą okazali się rywale biało-czerwonych. Kolejnym przeciwnikiem Polaków w grupie A będą Rosjanie.

Początkowo obie drużyny miały problemy z celnością zagrywki. Dopiero mocne zagrywki Remigiusza Kapicy pozwoliły Polakom wyjść na prowadzenie (6:3). Na pierwszej przerwie technicznej podopieczni Macieja Zendeła mieli już trzy oczka zapasu (8:5). Czesi mieli duże problemy z ustabilizowaniem gry w obronie, nie radzili sobie z podbijaniem ataków biało-czerwonych. Gdy po asie Patryka Czyrniańskiego dystans punktowy powiększył się, o czas poprosił czeski szkoleniowiec (13:7). Dopiero zagranie Jana Svobody pozwoliło rywalom wyjść z trudnego ustawienia. W uderzeniu pozostawali jednak Polacy. Mocny atak z prawego skrzydła Kapicy sprowadził drużyny na drugi regulaminowy czas (16:10). Chociaż biało-czerwoni nie ustrzegli się prostych błędów, Czesi nie potrafili wykorzystać nadarzających się szans. Na wysokim prowadzeniu pozostawali Polacy (20:15). Przy problemach z przyjęciem zagrywki Marka Sotola o czas poprosił trener Zendeł (21:17). Po ataku Bartosza Firszta biało-czerwoni przerwali serię rywali (22:18). Chociaż w końcówce Czesi poczuli wiatr w żaglach, nie zdołali odwrócić losów seta (21:25).



Biało-czerwoni od pierwszych akcji drugiej partii nie wstrzymywali ręki w ataku (3:1). Jeszcze przed przerwą techniczną o czas poprosił trener Leos Sramek (3:7). Po interwencji szkoleniowca gra Czechów zaczęła nabierać rozpędu. Coraz mocniej atakowali Svoboda i Horak, dlatego grę przerwał Maciej Zendeł (6:8). Polacy wciąż mieli problem ze skończeniem ataku, coraz pewniej funkcjonował czeski blok (10:10). Aby zmienić obraz gry zespołu, w miejsce Jezierskiego wszedł Prokopczuk. Z akcji na akcję biało-czerwoni ponownie zaczęli budować przewagę. Posyłającego celne zagrywki Wiktora Rajsnera czasem chciał wybić z rytmu trener Sramek (11:14). Dopiero skuteczne zagrania Lukasa Vasiny pozwoliły zdobyć punkty Czechom (13:15). Swobodny atak Kapicy dał sygnał do przerwy technicznej (16:13). W dalszej fazie obie drużyny nie ustrzegły się prostych błędów. Podobnie jak w poprzednim secie, również tym razem Czesi do końca walczyli o doprowadzenie do remisu. To im się jednak nie udało. Atak Bartosza Firszta dał serię piłek setowych, a pojedynczy blok przypieczętował zwycięstwo Polaków (25:21).

Otwarcie trzeciej odsłony było wyrównane (6:5), jednak podczas pierwszej przerwy technicznej prowadzili Czesi (8:6). Gdy dystans zaczął rosnąć, zareagował trener Zendeł (6:10). Przy zagrywkach Czyrniańskiego Polacy zaczęli odrabiać straty (10:12). Chociaż nie brakowało wyrównanych i przedłużonych akcji, biało-czerwoni nie tracili koncentracji. Serię Polaków przerwał dopiero Josef Polak (13:11). Reprezentanci Polski mieli problem z przełamaniem rywali, którzy podczas drugiego regulaminowego czasu prowadzili 16:14. Czesi swobodnie kończyli kolejne ataki, dzięki czemu utrzymywali przewagę (18:16). Gdy Polacy zbliżyli się do rywali, w szeregi podopiecznych trenera Zendeła zaczęły wkradać się błędy, przez co nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść (19:23). Atak po bloku w aut Sotoli zakończył seta.

Po wyrównanym początku przez problemy z przyjęciem biało-czerwoni zaczęli ponownie tracić do rywali. Aby poprawić ten element, za Firszta wszedł Jędrzej Zaguła (3:5). Po skutecznej kiwce tego zawodnika na tablicy wyników pojawił się remis (6:6). Sprytny atak Kapicy dał sygnał do pierwszej przerwy technicznej (8:7). Polacy nie poszli za ciosem i przy zagrywkach Ondreja Piskacka Czesi ponownie doszli do głosu, a o czas poprosił trener Zendeł (11:9). Po interwencji trenera Polacy ponownie zbliżyli się do rywali, a gra wyrównała się (14:13, 16:15). Zagrywka w siatkę kapitana Czechów sprawiła, że na tablicy wyników pojawił się remis (17:17). Drużyny wymieniały się skutecznymi atakami. Gdy zagrywką zapunktował Kapica, grę przerwał trener reprezentacji Czech (20:20). Do końca trwała walka punkt za punkt, żaden z zespołów nie odpuszczał. Po autowym bloku Polaków rywale mieli szansę na zakończenie seta na swoją korzyść, a ich podwójny blok przypieczętował zwycięstwo (25:23).

Początek decydującego seta był wyrównany. Żadna z drużyn nie była w stanie wyjść na prowadzenie. akcje były długie i niezwykle zacięte. Po błędzie dotknięcia siatki przez Polaków nastąpiła zmiana stron (8:7). Po niej kolejne akcje padały łupem Czechów, wysoką skuteczność utrzymywał Sotola (10:7). Problemy z przyjęciem odbijały się na skuteczności w ataku Polaków. Dopiero zdecydowany atak po skosie Kapicy pozwolił przerwać serię rywali (8:11). Polacy nie poddawali się, gdy dystans stopniał do jednego oczka, grę przerwał szkoleniowiec rywali (10:11). Mocna zagrywka lidera biało-czerwonych – Remigiusza Kapicy pozwoliła im doprowadzić do remisu po 13. Ostatecznie dopiero gra na przewagi wyłoniła zwycięzcę, którym okazała się drużyna z Czech.

Czechy – Polska 3:2
(21:25, 21:25, 25:20, 25:23, 17:15)

Składy zespołów:
Czechy: Piskacek (1), Polak (7), Svoboda (16), Vasina (18), Horak (9), Sotola (26), Pavlicek (libero) oraz Rohacek i Drozen (1)
Polska: Rajsner (9), Czyrniański (18), Jezierski, Kapica (29), Firszt (17), Michalak (5), Szymura (libero) oraz Prokopczuk (1), Zaguła (2) i Adamczyk

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved