Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Ewelina Tobiasz: Walka na kilku frontach uczy nas sportowego hartu ducha

Ewelina Tobiasz: Walka na kilku frontach uczy nas sportowego hartu ducha

fot. Łukasz Krzywański

Mecz na szczycie 19. kolejki nie zawiódł, a przetrzebiony licznymi kontuzjami zespół z Łodzi poległ w starciu z drużyną Chemika Police dopiero po tie-breaku. Spotkanie stanowiło szczególne wyzwanie dla rozgrywającej Budowlanych Łódź, która do tej pory była ukryta nieco w cieniu Holenderki, Femke Stoltenborg. – Jako rozgrywająca mam świadomość tego, że nie można całego 5-setowego meczu zrzucać na barki jednej dziewczyny – mówiła po spotkaniu Ewelina Tobiasz.

Po raz drugi w tym sezonie rozegrałaś całe spotkanie jako „szóstkowa” rozgrywająca. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że tym razem wiele czynników takich jak uraz Stoltenborg, kontuzja Agaty Babicz czy sama stawka spotkania mogły sprawić, że miałaś w tym meczu mnóstwo dylematów…



Ewelina Tobiasz:Niestety, czasami jest tak, że nawet jeśli coś sobie zaplanujemy od A do Z, to życie i tak napisze swój scenariusz. Trzeba reagować adekwatnie do sytuacji. Femke złapała kontuzję, ale mam nadzieję, że szybko do nas wróci. Agacie również życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Myślę, że rozegrałyśmy jeden z trudniejszych meczów w tym sezonie. Przychodząc do Łodzi miałam świadomość tego, że będę drugą rozgrywającą, ale wiem o co walczę. Myślę, że wszystkie mamy jeden cel i jeśli pojawiają się takie okoliczności jak w meczu z Chemikiem to każda musi być gotowa, by położyć na szali wszystkie swoje umiejętności, pomóc zespołowi i wykorzystać je w jak największym stopniu.

Choć potencjalnych liderek na boisku w Sport Arena Łódź nie brakowało to ani ty, ani Sladjana nie wykrystalizowały sobie jednej zawodniczki, która byłaby receptą na wszystkie kłopoty zespołu. Czym podyktowana była taka różnorodność wyborów?

– To są po prostu baby. My musimy troszkę namieszać, pozmieniać czasami nasze wybory. Jako rozgrywająca mam świadomość tego, że nie można całego pięciosetowego meczu zrzucać na barki jednej dziewczyny. To jednak jest kilkadziesiąt skoków w trakcie dwóch godzin, a dodając do tego bloki, to może być nawet i grubo ponad 100. Musimy te siły rozkładać rozsądnie. Po naszej stronie zarówno Magda, jak i Jovana atakowały na bardzo fajnym poziomie, swoje dokładała Ania (Bączyńska – przyp. red.). Myślę, że zabrakło niewiele, by ten mecz zakończył się inaczej i jeśli tylko każda z nas dołożyłaby jakąś małą cegiełkę, to wynik byłby odwrotny.

Budowlane są jedynym zespołem, które wciąż mają o co bić się na wszystkich trzech frontach. Wciąż macie realne szanse na wyjście z grupy w Lidze Mistrzyń, za moment czekają nas półfinały Pucharu Polski, a w lidze staracie się awansować na drugie miejsce w tabeli.

– Dokładnie, ale to też uczy nas sportowego hartu ducha. To powinno być w naturze każdego sportowca, że każdy mecz jest bardzo ważny i trzeba go wygrać. Dzięki temu ani razu nie przeszło nam przez głowę, że jeśli tutaj przegramy to nic się nie stanie, mamy zakaz takiego myślenia. Jest o co grać w LSK, w Pucharze Polski i Lidze Mistrzyń. Do tego w wielu przypadkach jesteśmy mniejszym bądź większym faworytem i musimy się w tej roli odnaleźć. Klasowy zespół poznaje się po tym, że potrafi on utrzymać wysoki poziom i nie gra falami. Mamy dobrze charakterologicznie i przemyślanie skonstruowany zespół i z tego powinnyśmy czerpać.

We wtorek podejmiecie wicemistrzynie Włoch. Siatkarki z Novary będą zdecydowanym faworytem tego meczu. Czego możemy się spodziewać po waszym meczu z liderkami grupy C Ligi Mistrzyń?

– To będzie na pewno ciężki mecz i tak naprawdę można się w nim spodziewać wszystkiego. Jasne, że nie jesteśmy faworytem, ale może właśnie z tego powodu powinno nam się grać troszkę lżej, bo nie mamy nic do stracenia. Nie zwiesimy głów, czekając, aż rywalki nas zbiją, tylko „wyszarpiemy” tyle, ile damy radę.

Po sezonie przerwy wróciłaś do zespołu Budowlanych Łódź. Czego spodziewałaś się, wracając do miasta włókniarzy i jakie są twoje oczekiwania względem nadchodzących miesięcy?

– Spodziewałam się tego, co pamiętałam z gry w Łodzi, czyli profesjonalizmu i dobrej jakości treningów. Dodatkowo motywującym czynnikiem jest zawsze walka o medale. To jest coś, co charakteryzuje łódzki zespół od kilku sezonów. Wystarczy spojrzeć na osiągnięcia z ostatnich sezonów: srebro i brąz mistrzostw Polski, Puchar i dwa Superpuchary Polski. Mam nadzieję, że ta tendencja będzie także podtrzymana w tym roku i postaram się w tym pomóc jak najlepiej potrafię.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved