Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Ewelina Polak: To jest dziwny okres

Ewelina Polak: To jest dziwny okres

fot. Michał Szymański

– To jest taki dziwny okres, w którym mniej się gra, a więcej trenuje fizycznie i pracuje nad poprawieniem swoich indywidualnych mankamentów – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Ewelina Polak, rozgrywająca Grupy Azoty Chemika Police. Podopieczne Ferhata Akbasa przygotowują się do drugiej części sezonu.

W rozgrywkach LSK macie przerwę, ale podtrzymaniu rytmu meczowego służą sparingi. Przyjechał do was zespół Dresdner S.C.



Ewelina Polak – To jest taki dziwny okres, w którym mniej się gra, a więcej trenuje fizycznie i pracuje nad poprawieniem swoich indywidualnych mankamentów. Więcej czasu trzeba poświęcić na to, co jest ważne, przez to się ciężej gra. Nie jesteśmy w rytmie meczowym, a dodatkowo w niepełnym składzie, dlatego trochę trudniej nam się trenuje. Czekamy na dziewczyny z kadry. Cieszymy się, że przyjechał do nas zespół z Niemiec. Te sparingi to była taka forma treningu, wynik jest w tym momencie sprawą drugorzędną. Wiadomo jednak, że jak się wszystko wygrywa, to chciałoby się także i te gry sparingowe.

Ta ciężka praca, jaką wykonujecie na siłowni ma chyba w jakimś stopniu swoje odzwierciedlenie w tym, jak teraz wyglądacie na boisku?

 – Na pewno tak. Biega i skacze się ciężej i czuje się ten dodatkowy balast. To się przekłada na szybkość, dynamikę, której nam po prostu brakuje. Czasami to wygląda ociężale, ale wiadomo, że trzeba przy tym grać.

Na co kładziecie szczególny nacisk w tym okresie?

 – Przede wszystkim na wytrzymałość i kondycję. Można powiedzieć, że to jest taki drugi okres przygotowawczy. To czas, by nabrać gotowości do drugiej, chyba jeszcze trudniejszej części sezonu. Na pewno kładziemy też nacisk na indywidualne nasze granie,  a także na różne dodatkowe zagrania które chcemy stosować od drugiej rundy.

Po przerwie grania nie zabraknie, wystąpicie także w Pucharze Polski, gdzie już na początku zmierzycie się z mistrzem Polski, ŁKS-em Łódź.

 – Tak to wygląda i nie ma co z tym faktem dyskutować. Chcąc zdobyć Puchar Polski być może prędzej czy później musiałybyśmy zmierzyć się z ŁKS-em. Może by udało się ich ominąć, ale po drodze są jeszcze na przykład Developres Rzeszów czy Budowlani Łódź. Taką mamy drogę i jeżeli chcemy obronić ten Puchar, to musimy pokonać każdego. To, że na początku trafiły nam się mistrzynie Polski, na pewno powoduje, że jest ciężko, ale może udowodnimy, że jesteśmy bardzo mocne w tym sezonie.

Czeka was także kolejna runda Pucharu CEV, gdzie zagracie z zespołem z Hiszpanii. Będzie łatwiej niż z Galatasaray? Dodatkowo zagracie w swojej hali w Policach, a nie w Netto Arenie.

– Na to liczymy. Jeszcze za dużo o tym zespole nie wiemy.  Zdajemy sobie sprawę, że liga hiszpańska jest nieco słabsza niż turecka, ale na pewno nikogo nie zamierzamy lekceważyć i mamy nadzieję, że będziemy nadal podążać zwycięską ścieżką, będziemy przygotowane najlepiej, jak potrafimy. W Netto Arenie była niesamowita atmosfera, było dużo kibiców, którzy nas nieśli. Był to nasz zdecydowanie siódmy zawodnik. Tutaj jesteśmy u siebie w domu i można powiedzieć, że na razie tworzymy tutaj taką twierdzę nie do przejścia. Jest to mniejsza hala, ale liczymy, że będzie pełna i kibice nadal będą nas gorąco dopingować.

Obecnie wszyscy żyją turniejem kwalifikacyjnym w Apeldoorn. Jak oceniasz szansę naszych dziewczyn na końcowy sukces?

– Nasze dziewczyny mają takie same szanse, jak każdy inny zespół. To jest bardzo dziwny okres, jesteśmy w środku sezonu ligowego. Paradoksalnie to, że Polki nie są faworytkami może im pomóc, nie ciąży na nich duża presja. Dużo ciężej się gra, kiedy wszyscy od ciebie wiele oczekują, niż jak się atakuje gdzieś tam z drugiego rzędu. Pamiętamy mistrzostwa Europy, gdzie nasza kadra także nie była faworytem, nikt by nie powiedział, że będzie w czwórce, a dziewczyny awansowały. To nawet dobrze, że nie są wymieniane w roli kandydata do awansu, będą miały szansę pokazać jak dobrym są zespołem i zawodniczkami indywidualnie.

Tobie trudniej się trenuje, kiedy zostałaś na swojej pozycji teraz sama, kiedy to Marlena Kowalewska wyjechała na kadrę?

 – Tak, bo trener skupia się w 100% na mnie (śmiech). Mówiąc już poważnie, ja muszę teraz więcej popracować, ale to jest tylko i wyłącznie dla mnie na plus. Tak było też w sierpniu, kiedy to Marlena również była na kadrze. Teraz ja muszę pilnować, by zespół dalej funkcjonował jak należy, ale jak wróci Marlena to będziemy kontynuowały nasze wspólne dzieło.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved