Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Ewelina Polak: Chęć odkrywania nowych wyzwań jest we mnie silniejsza

Ewelina Polak: Chęć odkrywania nowych wyzwań jest we mnie silniejsza

fot. Michał Szymański

Siatkarki Legionovii Legionowo rozpoczęły treningi przed rozpoczynającym się w listopadzie sezonem LSK. Jedną z zawodniczek, która dołączyła do zespołu, jest rozgrywająca Ewelina Polak, która ma za sobą sezon zwieńczony zdobyciem Pucharu i Superpucharu Polski, a także brązowego medalu mistrzostw kraju. – Oczywiście kiedy jest fajnie, jesteśmy w swojej strefie komfortu to jedno, ale z drugiej strony chęć rozwijania się i odkrywania nowych wyzwań jest we mnie silniejsza i to ona powoduje, że człowiek idzie do przodu – mówi warszawianka, która od teraz będzie odpowiedzialna za jakość rozegrania legionowskiego zespołu.

Po obfitym w medale i sukcesy sezonie spędzonym w Budowlanych Łódź przeniosłaś się jeszcze bliżej rodzinnej Warszawy. Lokalizacja była dla ciebie ważnym czynnikiem przy wyborze klubu?



Ewelina Polak: – Kolory pozostały te same, ale choć Łódź była blisko mojego domu, to teraz jestem jeszcze bliżej. Może nie był to czynnik decydujący, ale bardzo się cieszę, że mam rodzinę praktycznie na wyciągnięcie ręki. Dodatkowo moja siostra mieszka w Legionowie wraz z mężem, który jest trenerem kadetek Legionovii. Po tylu latach jeżdżenia po całej Polsce też mi ich brakowało, więc teraz będę miała okazję się nimi nacieszyć. (uśmiech)

Rzeczywiście od sezonu 2013/2014, kiedy to po raz ostatni byłaś zawodniczką Sparty Warszawa, los kierował cię w różne zakątki Polski, do Białegostoku, Mysłowic, Ostrowca Świętokrzyskiego. Odkąd ostatni raz grałaś na Mazowszu, minęło już trochę czasu…

– To na pewno, ale ja uważam, że każda zmiana jest dobra. Poznajemy nowych ludzi, nowe środowisko, nowe metody pracy, techniki. Ja się nie bronię przed tymi zmianami. Oczywiście kiedy jest fajnie, jesteśmy w swojej strefie komfortu to jedno, ale z drugiej strony chęć rozwijania się i odkrywania nowych wyzwań jest we mnie silniejsza i to ona powoduje, że człowiek idzie do przodu.

Twoim celem jako zawodniczki Legionovii będzie spędzić jak najwięcej czasu na boisku? To chyba jedyne, czego brakowało ci w Łodzi.

– Myślę, że troszkę mi brakowało tej gry w zeszłym sezonie. Aczkolwiek tyle, ile się nauczyłam, grając w Budowlanych, i te wszystkie sukcesy, które odniosłyśmy, to wszystko też jest nie do przecenienia. Gra o najwyższe cele w takiej dobrej drużynie pokazała mi, jak należy trenować i jak wiele zależy nie tyle od całokształtu zespołu, ile od poszczególnych zawodniczek, każdej z nas indywidualnie. Pomimo tego, że nie miałam zbyt wiele szans na występy w meczach, to jednak bardzo dużo się nauczyłam. Na pewno ten sezon w Łodzi będę wspominała bardzo miło.

W Legionovii będziesz miała także zupełnie inną rolę do spełnienia, jako jedna z bardziej doświadczonych zawodniczek w zespole będziesz musiała wziąć na siebie dość dużą odpowiedzialność…

– Zdecydowanie. Zawsze byłam raczej wśród tych młodszych zawodniczek, teraz nawet czuję się nieco nieswojo, kiedy gramy „dyszle” na treningu i jestem w drużynie tych starszych. (uśmiech) Myślę, że połączenie doświadczenia i ambicji dziewczyn może sprawić, że stworzymy tutaj naprawdę ciekawy zespół. Oczywiście nie można mówić o grze o medale, ale na pewno możemy namieszać i w tej lidze pokazać się z dobrej strony. Jeśli każda z nas sportowo będzie poprawiać swój poziom, to i nasze rezultaty będą lepsze.

Medalowy sezon w Budowlanych skończyłyście na początku maja. Trudno było wrócić do treningów po tak długiej przerwie?

– Tak naprawdę to były chyba moje najdłuższe wakacje, jakie pamiętam. „Problem” jest taki, że zaczynamy sezon dopiero 3 listopada. Podejrzewam, że jak zwykle w kwietniu i maju mecze będą za to rozgrywane co dwa dni. Pamiętam, że w zeszłym sezonie już od stycznia weszłyśmy w cykl gier środa-sobota. Nie było w takim wypadku czasu ani na trening siłowy, ani na regenerację. Mam nadzieję, że zostanie to jakoś inaczej rozwiązane tak, aby ta końcówka nie była taka szaleńcza.

W zeszłym sezonie tylko cztery najlepsze drużyny po rundzie zasadniczej miały szansę gry o medale. Jesteś zwolenniczką takiego skrócania rundy play-off?

– Myślę, że jeżeli ma się od początku perspektywę tego, że walka o jak najwyższe miejsce w rundzie zasadniczej zapewni gwarantowane miejsce w czubie tabeli na koniec rozgrywek, to uważam, że jest to sprawiedliwe. Jeżeli pracowało się przez cały sezon i wypracowało się odpowiednią liczbę punktów, to tak powinno zostać. Nie wiem, czy do końca fair jest, jeżeli drużyna, która nie prezentowała najwyższego poziomu i załóżmy, że skończyła pierwszą część sezonu na ósmym miejscu, będzie grała o medale. Cały rok pracujemy na ten wynik, więc moim zdaniem jeden, dwa słabsze dni nie powinny tutaj tak drastycznie wpływać na końcowy rezultat. Oczywiście pewnie fajnie by było, gdybyśmy sprawiły jakąś niespodziankę, wygrywając mecz play-off z faworytem, ale rundę zasadniczą gra się bardzo długo, jest dużo wyjazdów i meczów granych przy dużym poziomie zmęczenia, dlatego uważam, że na sukces powinno się pracować od początku.

Który etap przygotowań jest dla ciebie tym ulubionym?

– Teraz jest bardzo trudny okres, bo codziennie mamy treningi siłowe. Na pewno będziemy dobrze przygotowane, zobaczymy, jak to zaprocentuje w sezonie. Jeśli o mnie chodzi, to ja zdecydowanie wolę drugą część sezonu, tę rewanżową. Lubię emocje i brak kalkulacji. Mecze, w których każda piłka i set jest najważniejszy, wtedy zaczyna się poważne granie. (uśmiech)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-08-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved