Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Ewelina Krzywicka: Pogrążyły nas te cholerne błędy

Ewelina Krzywicka: Pogrążyły nas te cholerne błędy

Pałacanki nie mogą zaliczyć ostatnich kolejek ligowych do udanych. Mimo porażek wśród podopiecznych Adama Grabowskiego nie ustaje jednak bojowe nastawienie przed ostatnimi trzema meczami rundy zasadniczej. – Nie mamy nic do stracenia, bo nie jesteśmy faworytkami. W pierwszej rundzie potrafiłyśmy walczyć z tymi zespołami, więc czemu teraz nie miałybyśmy czegoś ugrać? – pyta Ewelina Krzywicka.

Ewelina, w trakcie sobotniego meczu dało się odczuć na trybunach atmosferę derbów, podobnie było w grudniowym pojedynku w Arenie Toruń. A jak to wyglądało z perspektywy boiska?



Ewelina Krzywicka: Same mówiłyśmy sobie, że to ma być po prostu nasz kolejny dobry mecz i nie zastanawiałyśmy się nad tym, czy to są derby czy nie. Podeszłyśmy do niego jak do każdego innego spotkania, był to na pewno bardzo ważny pojedynek. Czułyśmy, że możemy ugrać w tym meczu punkty, bo to był ostatni przeciwnik, który znajduje się na podobnym miejscu w tabeli jak my. Chociaż nie mówię oczywiście, że teraz w tych kolejnych jesteśmy na straconej pozycji.

To nieszczęsne spotkanie w grudniu w Toruniu przerwało waszą dobrą passę, dość niespodziewanie zanotowałyście tam porażkę 1:3. Czy to wyzwalało w was dodatkową mobilizację i chęć rewanżu przed sobotą?

Tak, miałyśmy fajną serię do meczu z Toruniem na wyjeździe. Chciałyśmy podtrzymać tam tę passę, ale nie udało się. Czułyśmy może lekką tremę przez te wszystkie informacje naokoło, że to wielkie derby, że musimy się szczególnie nastawić i każdy będzie na nas patrzył ze wzmożoną uwagą. Wszystko super, ale tak naprawdę to rozgrywa się tylko w prasie, bo w naszych przygotowaniach to był kolejny mecz w Orlen Lidze. Wiadomo, że jak się przegrywa w pierwszej rundzie, to chce się wygrać w kolejnej, to nic nowego. Więc przed tym pojedynkiem byłyśmy na maksa skoncentrowane. Myślę, że wszyscy wiedzą, czym zawaliłyśmy ten mecz…

Właśnie, każdemu chyba rzuciła się w oczy ilość punktów oddanych rywalowi po bezpośrednich błędach…

W ataku wyglądałyśmy lepiej od przeciwniczek, ale kolejny raz pogrążyły nas te cholerne błędy… Pokazałyśmy, że potrafimy walczyć jak równy z równym, dopóki one nie pojawiają się w naszej grze. Każdy błąd powodował, że w naszych głowach zaczęło się trochę gotować i tworzyły się kolejne pomyłki. Nie potrafiłyśmy się podnieść po tej negatywnej serii i to jest najgorsze – potrafiłyśmy doprowadzić do wyrównania nawet mimo dużej przewagi torunianek, po czym oddałyśmy im punkt za darmo. Wyciągamy rękę do przeciwnika, a on znowu odskakuje na kilka punktów… Na pewno to załamuje, morale siada, chyba każda drużyna miałaby z tym problem w takiej sytuacji. Musimy wreszcie się nauczyć z tego wychodzić, nie podłamywać się. W końcu to jest żeńska siatkówka i kilka straconych w serii punktów nie musi oznaczać, że dalej jesteśmy bez szans. Cóż mogę powiedzieć, na pewno w kolejnych meczach będziemy walczyć o to, żeby robić tych błędów mniej.

Czy jest to trochę tak, że im bardziej się nastawiacie, że to będzie ten przełomowy mecz, tym bardziej może to działać na waszą niekorzyść?

Chyba coś w tym jest… Szczególnie tę teorię potwierdził mecz z ŁKS-em Łódź. Czułyśmy się przed spotkaniem bardzo dobrze, chciałyśmy się pokazać, przełamać tę złą passę, a wyszło jak wyszło… Zresztą wszyscy widzieli, że ten mecz był w naszym wykonaniu bardzo słaby i szkoda też, że jeszcze kibice mogli zobaczyć go w telewizji. Wiadomo, że jak coś nie wychodzi w danym spotkaniu, to jest walka o to, żeby każde kolejne wyszło tak, jak byśmy chcieli. Z tyłu głowy może siedzieć to, że punkty są nam bardzo potrzebne, bo kilka ostatnich meczów było takimi, że teoretycznie powinnyśmy je urywać. Teraz będzie nam dwa razy trudniej, bo mierzymy się z drużynami z góry tabeli i musimy grać tak, żeby w tych meczach coś ugrać. Teraz już nie mamy nic do stracenia, a możemy jedynie sprawić niespodzianki.

Jaki jest więc wasz plan na te spotkania, które pozostały do końca fazy zasadniczej? Pierwsze z nich już w niedzielę we Wrocławiu.

Od tych trzech meczów będzie na pewno dużo zależało. W każdym wychodzimy na boisko po to, żeby zdobyć punkty, więc teraz nie odpuścimy. Przegrałyśmy pojedynki, w których powinnyśmy punktować i teraz trzeba ten zamiar przełożyć na te, w których teoretycznie nie musimy. Z przeciwnikami silniejszymi od siebie możemy zagrać na luzie, nie mamy nic do stracenia, bo nie jesteśmy faworytkami. W pierwszej rundzie potrafiłyśmy walczyć z tymi zespołami, więc czemu teraz nie miałybyśmy czegoś ugrać? Wiemy, że te drużyny też mają swoje problemy, bo nie wygrywają wszystkiego. Druga runda zawsze jest trudniejsza i każdy zespół ma już swoje w nogach i w głowach. My zresztą chyba bardziej w głowach niż inni… Mogę zagwarantować kibicom to, co zawsze – walkę!

źródło: kspalac.bydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved