Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Ewelina Brzezińska: Zrobiłyśmy kawał dobrej roboty

Ewelina Brzezińska: Zrobiłyśmy kawał dobrej roboty

fot. Bianka Sawoniuk

W niedzielny wieczór kibice zgromadzeni w krakowskiej hali Suche Stawy byli świadkami ciekawego widowiska pomiędzy Treflem Proximą Kraków a ENEĄ PTPS-em Piła. Ostatecznie po czterech partiach to gospodynie mogły unieść ręce w geście triumfu, dzięki czemu dopisały trzy „oczka” do swojego konta. Punkty zdobyte w takich spotkaniach mogą okazać się decydujące w walce o utrzymanie i uniknięcie baraży.

Przez większą część spotkania prowadziłyście wyrównaną walkę ze swoimi rywalkami. Co zdecydowało, że ostatecznie trzy punkty zostały w Krakowie?



Ewelina Brzezińska: – Moim zdaniem o naszym zwycięstwie zadecydowała twarda walka do końca i nie odpuszczanie. Wiadomo, że kiedy o wygranej w secie decyduje końcówka, to trzeba zagrać ją bez błędów i myślę, że to zrobiłyśmy. Zagrałyśmy mądrze w ataku obijając piłkę o blok i zakończyłyśmy całe spotkanie punktowym blokiem. Myślę, że ten element też nam dużo pomagał w tym meczu, ale to głownie ta walka i wiara oraz determinacja do końca pozwoliły cieszyć się z wygranej.

W ostatnim secie prowadziłyście 11:6 i chwilę później na tablicy wyników był remis.

– To jest jeszcze taka nasza bolączka, że już mamy fajną przewagę i potrafimy to w mgnieniu oka rozwalić i to takimi prostymi błędami. Pilanki nie zrobiły nic nadzwyczajnego, tylko my robiłyśmy głupie błędy i to nam się zdarza. Aczkolwiek teraz o tym nie myślimy, ponieważ są trzy punkty u nas i jesteśmy przeszczęśliwe.

Jesteście zespołem trochę nieobliczalnym. Potraficie zagrać fatalny set, by chwilę później pokazać się z bardzo dobrej strony.

– Falowanie w grze cały czas nam się przytrafia, ale pracujemy nad tym i walczymy. Czekamy też, aż będziemy w pełnym składzie, bo nie możemy na razie korzystać z Martyny (Łukasik – przyp. red.), która musi chwileczkę odpocząć, ale jak wróci, to znając ją, będzie sporym wzmocnieniem naszej drużyny, więc ta wizja jest bardzo pozytywna.

Wydaje się, że Rebecca Pavan już się zaaklimatyzowała na dobre, a zmiana pozycji Martyny Łukasik to strzał w „10”.

– Można powiedzieć, że nasza gra ruszyła. Jesteśmy bardzo zadowolone, bo to jest zupełnie inna Proxima w tej drugiej rundzie niż w tej pierwszej i bardzo się cieszymy. W spotkaniu przeciwko PTPS-owi liczyłyśmy na punkty, ale myślę, że gdyby nam ktoś powiedział, że trzy, to byśmy do tego ostrożnie podchodziły. Jesteśmy szczęśliwe, bo zrobiłyśmy kawał dobrej roboty.

W tych poprzednich spotkaniach nie byłyście faworytkami. Teraz przed wami mecze, gdzie już za takie będziecie uważane.

– Cały czas się śmiejemy, że gramy z przysłowiową pętlą na szyi i po każdym meczu ona jest trochę poluzowana, ale zdajemy sobie sprawę, że cały czas jest. Wiemy, że każdy mecz jest bardzo ważny i każdy widzi, jaki panuje ścisk na dole tabeli, więc musimy być bardzo czujne. Po spotkaniu można do dwudziestej czwartej się pocieszyć, ale od następnego dnia zaczynamy przygotowywać się do kolejnego meczu, który też będzie bardzo ciekawy i bardzo dla nas ważny.

W hali Suche Stawy tylko w dwóch spotkaniach przegrałyście, nie zdobywając żadnego punktu. Hala ta jest specyficzna, gdyż jest bardzo akustyczna i pewnie na początku przyjezdnym ciężko się jest przyzwyczaić.

– Zawsze własna hala, w której się trenuje, jest sporym atutem każdej drużyny. Poza klubem kibica, który jest z nami zawsze na dobre i na złe, to coraz chętniej przychodzą inni kibice. Jest ich coraz więcej i mocno dopingują, co nas niesie i prowadzi do zwycięstwa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved