Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Ewa Kwiatkowska: Wiem na co stać poszczególne zawodniczki

Ewa Kwiatkowska: Wiem na co stać poszczególne zawodniczki

fot. Michał Szymański

– Zdaję sobie sprawę, że dużo sportowców nigdy nie osiągnie i nie będzie miało możliwości mieć takich wyników i pochwalić się medalami mistrzostw Polski. Ja też nie wierzyłam, a nawet przez myśl mi nie przeszło, a jednak się udało i mam medal o którym marzy każdy sportowiec – mówi w wywiadzie dla serwisu tulodz.pl Ewa Kwiatkowska. – Mogłybyśmy powalczyć o złoto. Wiem na co stać poszczególne zawodniczki, wiem na co stać cały zespół. Potrafimy zebrać się w kupę i walczyć do końca. A co by nam z tego wyszło – no tego nie wiemy – dodaje.

Wygląda na to, że sezon się zakończył. Co sądzisz o decyzji, wg której rozgrywki zostają zakończone, a wam przypada brązowy medal?



Ewa Kwiatkowska:Sądzę, że decyzja jest adekwatna do sytuacji. Cały świat walczy z koronawirusem i musimy zrobić wszystko, żeby jak najszybciej opanować rozprzestrzenianie się choroby. Niestety zabija to rywalizację sportową, możliwe, że po play-off tabela wyglądała by inaczej, a może nic by się nie zmieniło. Można gdybać. Jeszcze oficjalnego oświadczenia nie ma, czekamy na dalszy rozwój.

Może lepiej byłoby poczekać i spróbować rozegrać play-off?

– Oczywiście można poczekać, tylko kwestia do kiedy, ponieważ dziś większość klubów podjęła decyzję – koniec treningów. Niestety sportowcy nie mają gdzie trenować, bo hale należą do miast. Nie ma zatem możliwości podtrzymania formy, kontakt z piłką jest ograniczony, nie ma siłowni, która w przypadku siatkówki odgrywa ważną rolę. Jeśli mówimy o tygodniu, ewentualnie dwóch jakoś byśmy to nadrobiły. Pewnie każdy dostał plan ćwiczeń i wykonuje go w domu, można wyjść pobiegać gdy nie ma ludzi. Jednak idąc dalej, uważam, że czekanie dłużej niż dwa tygodnie nie ma sensu. Żeby zagrać dobry mecz trzeba się do niego przygotować, musiałybyśmy dostać sporo czasu, a tego jak widać nam brak najbardziej. Czekamy na  decyzję związku i będziemy musieli się do tego ustosunkować.

Wróćmy jeszcze do czasów, kiedy możliwe było rozgrywanie meczów. Czy ten sezon był z twojego punktu widzenia trudniejszy niż poprzedni?

– Można je porównać, ponieważ oba sezony skumulowały dużo spotkań w krótkim czasie. Ciężko rozgrywać 3 spotkania w jednym tygodniu, do tego wyjazdy, loty. Trzeba być cały czas na pełnych obrotach. Jest to wyczerpujące fizycznie, a przede wszystkim psychicznie. Jednak sądzę, że dobrze sobie poradziliśmy, dziewczyny, sztab oraz osoby, które musiały nam to wszystko zorganizować. 

Co się zmieniło w klubie po zdobyciu mistrzostwa Polski?

– Na pewno zaszły zmiany personalne, mowa tu o zmianach w składzie oraz zmianie trenera. Jeśli chodzi o wyznaczone cele przez klub, nic się nie zmieniło. Mamy grać jak najlepiej, nigdy nie było presji, że my musimy. Nie było z góry narzucone, że musimy obronić tytuł. My po prostu możemy i chcemy. 

Czy odbyłaś rozmowę z prezesem na temat obecnej sytuacji w klubie?

– Klub jest teraz w ciężkiej sytuacji, trzeba dać trochę czasu na zaplanowanie rozwiązania. Nie zawracam głowy prezesowi ma o czym myśleć. Wszystko jest wstrzymane. I na dzień dzisiejszy należy się raczej zastanawiać, czy obecna sytuacja pozwoli nam na rywalizację boiskową. Czekamy, na razie trzymajmy kciuki, żeby wszystko szło w dobrym kierunku, żeby nasza gospodarka nie dostała za bardzo po kieszeni, bo sport opiera się w większości na biznesie, nie ma dochodów, nie ma wsparcia, nie ma sportu. 

Rozmawiał Bartosz Jankowski – cały wywiad w serwisie tulodz.pl

źródło: tulodz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved