Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ewa Kwiatkowska: Poziom Orlen Ligi wyraźnie spada

Ewa Kwiatkowska: Poziom Orlen Ligi wyraźnie spada

fot. PSPS Chemik Police

Po wygranej 3:0 z AZS-em Politechniki Śląskiej Gliwice zawodniczki PSPS-u Chemika Police umocniły się na szóstej pozycji w I lidze kobiet. – Na pewno ze strony gliwiczanek spodziewałyśmy się walki, bo dla nich to spotkanie było ostatnią szansą na wejście do czołowej ósemki. Dlatego jeszcze bardziej cieszymy się, że dosyć gładko wygrałyśmy 3:0 – powiedziała w rozmowie ze Strefą Siatkówki Ewa Kwiatkowska, środkowa Chemika. Zawodniczka z Polic wypowiedziała się również o trudnej sytuacji pierwszoligowych klubów.

 



Na pewno wiedziałyście, że wasza podróż do Gliwic będzie trwała dłużej niż całe spotkanie, jednak chyba nie spodziewałyście się, że wygracie 3:0 w tak szybkim tempie?

Ewa Kwiatkowska: – Na pewno ze strony gliwiczanek spodziewałyśmy się walki, bo dla nich to spotkanie było ostatnią szansą na wejście do czołowej ósemki. Nastawiałyśmy się na mocną walkę, ale ostatecznie ułożyło się to dla nas lżej i fajniej. Cieszymy się, że dosyć gładko wygrałyśmy 3:0. Troszkę na samym początku pierwszego seta gospodynie nas zaskoczyły mocnym otwarciem, ale później złapałyśmy swój rytm, odrobiłyśmy straty i wypracowałyśmy przewagę, co dało nam zwycięstwo w secie.

Patrząc na waszą dyspozycję, w każdym z setów widać było przede wszystkim dużą swobodę i lekkość w grze. W gliwickiej hali zaprezentowałyście się bardzo dobrze.

– W Policach nie mamy komfortu grania i trenowania w jednej hali przez cały tydzień, więc nasza umiejętność adaptacji jest może dzięki temu większa. W poniedziałki i wtorki trenujemy w innym obiekcie, a dopiero od środy wchodzimy do naszej meczowej hali. W Gliwicach obiekt jest dosyć wąski i jest mało miejsca na zagrywkę, ale jak widać nie było to najważniejsze. Kiedy zespół dobrze przygotuje się do danego rywala i poprze to dobrą dyspozycją w dany dzień, to można myśleć o wygranej.

Z twojej perspektywy był to podwójnie udany mecz, bo brylowałaś na środku siatki. Rozgrywająca często posyłała piłki nie tylko do ciebie, ale też i do Magdy Soter. Częsta gra środkiem to wasz przepis na sukces?

– Oglądamy mecze przeciwników i wiemy, gdzie są ich słabsze i mocniejsze strony. Wiedziałyśmy, że blokujące z Gliwic do naszego lewego skrzydła przemieszczają się szybko i równo, więc naturalnym było częściej grać prawym skrzydłem i środkiem. To była indywidualna taktyka na tego rywala, ale nie od dziś wiadomo, że korzystając częściej z ataku ze środka, na skrzydle robi się więcej miejsca.

Aktualnie zajmujecie szóste miejsce w ligowej tabeli, co przed play-off skazuje was na grę z Wisłą Warszawa lub Budowlanymi Toruń. Jak widzicie swoje szanse w starciach z tymi ekipami?

– Myślę, że szanse na sukces są i to duże. W pierwszej rundzie, kiedy mnie i Marty Wellny jeszcze w Chemiku nie było, dziewczyny wygrały z Wisłą w ich hali. W Toruniu zresztą też niedawno byłyśmy i wygrałyśmy 3:2. Myślę, że nie jesteśmy na straconej pozycji i na pewno będziemy walczyć. W ostatniej kolejce spotkamy się z Wisłą i sprawdzimy się, na jakim poziomie aktualnie jesteśmy. Tak naprawdę to w ostatniej kolejce od wyniku naszego spotkania zależeć będzie, z kim zagramy w play-off. Mamy szanse wejść do czwórki, więc chcemy pokazać się w meczach ćwierćfinałowych z jak najlepszej strony. Zobaczymy, co się wydarzy.

Twoja przygoda z Chemikiem nie zaczęła się wraz ze startem sezonu. Jesteś jedną z siatkarek, która grając w Zawiszy Sulechów, ucierpiała na zamknięciu, zwanym także otwarciem Orlen Ligi. Po zdobyciu mistrzostwa I ligi i mimo tego zamknięcia dla was bram do awansu kobieca siatkówka w Sulechowie padła. To nie były łatwe chwile?

– Na pewno klubom pierwszoligowym jest teraz trudniej. W środowisku pojawiają się już słuchy, że Silesia Volley może mieć problemy finansowe. Przed sezonem wycofał się team z Jastrzębia-Zdroju, w trakcie rozgrywek odpadł Zawisza Sulechów, teraz może przyjść kolej na następny klub. My w Sulechowie już przed startem rozgrywek wiedziałyśmy, że może być ciężko. Liczyłyśmy, że miasto nam pomoże, ale wyszło, jak wyszło. Bardzo dobrze, że prawie każda z nas znalazła nowe miejsce pracy, nowy klub, w którym ma szansę dokończyć sezon. Wydaje mi się, że zamknięcie ekstraklasy nie daje zbyt wiele ani Orlen Lidze, ani I lidze. Poziom tej pierwszej zdecydowanie spada, bo pojawiają się zespoły, które mają bardzo duże problemy z osiągnięciem podstawowego celu, czyli pięciu zwycięstw w sezonie. W I lidze poziom jest bardziej wyrównany, każdy może wygrać z każdym. Drużyny z najlepszej czwórki I ligi miałyby realną szansę z sukcesami pograć z dołem Orlen Ligi nawet w tym momencie. Mam nadzieję, że siatkarskie władze pozwolą komuś awansować. Nieważne, kto to będzie, ale wydaje mi się, że tak powinno być. W zeszłym roku Zawisza Sulechów na to zasłużył, ale nie awansował i właśnie przez to klub się rozpadł. Zabrakło pieniędzy, miasto się wycofało, na Orlen Ligę znalazłyby się pieniądze. Przygoda z Zawiszą już za nami, ale ten klub na pewno zawsze będzie w sercu. Ostatnio pojawia się coraz więcej komentarzy m.in. trenera Bogdana Serwińskiego. Trener Muszynianki też zauważył, że spada poziom gry w Orlen Lidze.

W takim razie jaka jest wartość medalu pierwszoligowych rozgrywek?

– Naszym celem w Chemiku było znalezienie się na miejscach gwarantujących grę w play-off i ten cel zrealizowałyśmy. W zeszłym roku zdobyłyśmy złote medale z Zawiszą Sulechów, bardzo cieszył nas ten wynik, ale wtedy grałyśmy z jasnym celem – awans do Orlen Ligi. Zamysł był taki, by grać na maksimum możliwości, rozwijać się, by po awansie część dziewczyn miała okazję pokazać się w ekstraklasie. Ja mam nadzieję, że razem z koleżankami powalczymy o medale. W drużynie jest dużo młodych dziewcząt, które gra o medale bardzo by ucieszyła, a sam medal byłby czymś niezwykle cennym.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved