Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Ewa Kwiatkowska: W naszej grze zabrakło „ikry”

Ewa Kwiatkowska: W naszej grze zabrakło „ikry”

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarki ŁKS-u przegrały 0:3 w derbowym meczu przeciwko Budowlanym Łódź. Po dwóch pozytywnych niespodziankach, jakimi były wygrane beniaminka z wrocławiankami i dąbrowiankami, tym razem przyszła pora na zimny prysznic od faworytek. – Najważniejsze było dla nas, by pokazać się z dobrej strony w każdym z setów i być może uszczknąć jakieś punkty. To nam nie wyszło, nie walczyłyśmy tak, jak potrafimy, nie było tej „ikry” – mówiła po spotkaniu środkowa ŁKS-u, Ewa Kwiatkowska.

Przed meczem wiedziałyście o rywalkach chyba wszystko, a to spotkanie zupełnie wam nie wyszło. Czujesz z tego powodu niedosyt, ta porażka 0:3 jest bolesna?



Ewa Kwiatkowska:Tak, ten wynik nas boli. Oczywiście, tak jak mówiono przed meczem, nie byłyśmy faworytem. Najważniejsze było dla nas, by pokazać się z dobrej strony w każdym z setów i być może uszczknąć jakieś punkty. To nam nie wyszło, nie walczyłyśmy tak, jak potrafimy, nie było tej „ikry”. Może wyłączając ten dobry początek pierwszego seta, gdzie i z jednej, i z drugiej strony była walka, „gryzłyśmy” parkiet. Później się to rozmyło, nie potrafiłyśmy wrócić do swojego rytmu, swojej gry.

Dlaczego nie udało wam się pójść za ciosem i dać się ponieść temu żywiołowemu dopingowi kibiców ŁKS-u?

Ciężko mi to wytłumaczyć. Trudno to na gorąco ocenić, wszystkie elementy w pewnym momencie przestały funkcjonować, „oklapły”. Rzeczywiście tej współpracy na boisku nie było widać po naszej stronie. Za to w zespole Budowlanych w pierwszym secie na zagrywkę weszła Heike Beier i po prostu zabrała nam serią punktów nadzieję na wygraną w końcówce. Rywalki też znakomicie blokowały, nasze przyjęcie było troszeczkę „od siatki”, więc nie mogłyśmy specjalnie pograć środkiem i dlatego ten mecz się tak potoczył. Szkoda, bo naprawdę kibice stworzyli niesamowitą atmosferę. Skumulowali się na tych olbrzymich trybunach, chcieli nam pomóc, a my nie dałyśmy rady.

Oprawa spełniła twoje oczekiwania, tego się spodziewałaś po meczu derbowym?

Tak, oczywiście. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania, kibice dopisali. Myślę, że pod względem oprawy, atmosfery wypadły fantastycznie. Tak jak mówię, żałujemy bardzo, że ten mecz nam nie wyszedł i to nie my mogłyśmy się cieszyć. Trzeba jednak nam pamiętać, że tutaj odebranie choćby jednego punktu Budowlanym byłoby dużym osiągnięciem, bo jakby nie patrzeć, jest to kandydat do medalu.

Od początku sezonu widzimy dwa oblicza zespołu ŁKS-u. Co sprawia, że pomiędzy poszczególnymi meczami jest tak duża dysproporcja w waszej grze?

Trudno stwierdzić. Być może w meczu derbowym stało się tak, bo nawarstwiło się jakieś zmęczenie. Wiem, że Kasia Sielicka od 2-3 dni choruje, trzeba brać na to poprawkę. Wiele rzeczy się skumulowało i zadecydowało o tej porażce.

W następnej kolejce spotkań jedziecie do Muszyny. Przeciwniczki również zmagają się z problemami, jesteście w stanie to wykorzystać?

Liczymy na wywiezienie stamtąd punktów. Muszyniankom kilka ważnych ogniw rzeczywiście ubyło ze składu, postaramy się to wykorzystać, jest szansa, by się odbudować. Mam nadzieję, że zagramy zupełnie inaczej niż przeciwko Budowlanym.

Jak się czujesz, wracając po blisko 10 latach do Orlen Ligi?

Nie traktuję tego jako powrót. (uśmiech) W Piaście Szczecin wylądowałam, gdy byłam bardzo młodziutka, zbierałam doświadczenie. Moja rola była kompletnie inna. Bardzo miło wspominam sezon 2005/2006 chociaż był dla drużyny przegrany, bo spadłyśmy wtedy z Ligi Siatkówki Kobiet. Teraz skorzystałam z propozycji gry w ŁKS-ie, jestem bardzo zadowolona z tej decyzji i myślę, że Orlen Liga nie jest mi straszna. (uśmiech)

Z meczu na mecz dostajesz coraz więcej piłek, stając się również jedną z najskuteczniejszych zawodniczek w zespole, a to dość nietypowa sytuacja jak dla środkowej…

Myślę, że większość drużyn występujących w Orlen Lidze stawia na wysokie środkowe. Ja mam tylko 180 cm wzrostu. Przeczytałam w gazecie, że warunki fizyczne nadrabiam sprytem. (uśmiech) Wydaje mi się jednak, że rzecz tkwi w tym, że ja lubię dostawać szybkie piłki i wtedy radzę sobie w ataku najlepiej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved