Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Ewa Kwiatkowska: Kibice są naszym siódmym zawodnikiem

Ewa Kwiatkowska: Kibice są naszym siódmym zawodnikiem

fot. Sylwia Lis-Dubiel

W drugim meczu półfinałowym play-off Ligi Siatkówki Kobiet siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź pokonały zawodniczki Developresu SkyRes Rzeszów 3:1 i wyrównały stan rywalizacji o finał LSK. Gospodynie prezentowały się świetne w polu serwisowym oraz w bloku, w tym drugim elemencie zdobyły aż 17 punktów – Myślę, że odrzucenie przeciwniczek od siatki było kluczowe. Dzięki temu mogłyśmy łatwiej ustawić blok oraz obronę – powiedziała środkowa ŁKS-u Ewa Kwiatkowska. Trzeci, decydujący mecz zostanie rozegrany w poniedziałek.

Łodzianki świetnie otworzyły spotkanie, dobrze grały w bloku oraz w polu serwisowym, co pozwoliło im odnieść pewne zwycięstwo w pierwszym secie. Druga partia mogła zasmucić licznych kibiców ŁKS-u zgromadzonych w Atlas Arenie, bowiem w niej lepsze okazały się przyjezdne. Trzecia i czwarta odsłona spotkania ułożyły się jednak po myśli podopiecznych Michala Maska, które ostatecznie mogły cieszyć się ze zwycięstwa. – Myślę, że odrzucenie przeciwniczek od siatki było kluczowe. Dzięki temu mogłyśmy łatwiej ustawić blok oraz obronę. Jeśli posyłamy na drugą stronę siatki kąśliwe zagrywki, to przyjęcie rywalek nie jest już takie dobre, piłka jest wtedy dalej od siatki, co pomaga nam zatrzymać przeciwniczki. Wielkie brawa dla Zuzy Efimienko, ponieważ spisała się w tym bloku rewelacyjnie. Kibice są naszym siódmym zawodnikiem, pomogli nam również w tym zwycięstwie i między innymi dla nich to robimy – stwierdziła środkowa ŁKS- u Ewa Kwiatkowska.



Zgoła inne nastroje panowały po mecz w drużynie Lorenzo Micellego, która nie mogła być zadowolona ze swojej gry. – Nasza postawa w trzecim i czwartym secie zadecydowała o przegranej. Przestaliśmy wywierać presję na rywalkach i nie byliśmy drużyną, która walczy. Pogorszyły się także nasz blok oraz obrona – powiedziała przyjmująca Developresu Jelena Blagojević. Na domiar złego urazu doznała Agnieszka Rabka, co bez wątpienia miało wpływ na grę rzeszowianek. – Myślę, że kontuzja Agnieszki nie jest poważna, chyba ma lekko skręconą kostkę. Grałyśmy i starałyśmy się walczyć, ale po drugiej stronie siatki stał bardzo dobry zespół. Nasze błędy oraz to, że nie miałyśmy odpowiedniego nastawienia w ostatnich dwóch partiach, zadecydowały o porażce. Było blisko, ale mamy jeszcze przed sobą trzeci mecz – dodała Blagojević.

Spotkanie było pełne emocji, oba zespoły chciały za wszelką cenę wygrać, a kontrowersyjne decyzje sędziów tylko podgrzewały atmosferę. Lorenzo Micelli nie potrafił się pogodzić z ustaleniami arbitrów, za co został odesłany na trybuny. – To troszeczkę za dużo zamieszania, takie sytuacje są niepotrzebne. Przy takich dużych przestojach wybijamy się z rytmu gry, ale nie można nic na to poradzić, trzeba po prostu grać – powiedziała o decyzjach sędziów Ewa Kwiatkowska. Z kolei przyjmująca Developresu skupiała się już na następnym spotkaniu. – Nic jeszcze nie jest stracone, wracamy do siebie, czekają nas jeszcze dwa lub trzy treningi, analiza wideo i będziemy się przygotowywać na następny mecz. Taki jest urok fazy play-off – dodała Blagojević.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved