Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ewa Cabajewska: Wierzę w tę drużynę od samego początku

Ewa Cabajewska: Wierzę w tę drużynę od samego początku

fot. Arkadiusz Kuć

Za Wisłą cztery mecze na wyjeździe, a teraz dwa przed własną widownią. Pod wodzą Ewy Cabajewskiej warszawska drużyna zanotowała trzy zwycięstwa z rzędu. W sobotę czas na debiut nowej trenerki przed warszawską publicznością. Bemowskie Syreny podejmą lidera tabeli, Eneę Energetyka Poznań. – Mamy kilka pomysłów i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby ten mecz wygrać – mówi trenerka Wisły.

W poprzednim tygodniu Wisła rozegrała dwa spotkania wyjazdowe w pierwszej lidze. Najpierw pokonała 3:1 SMS PZPS Szczyrk, a potem w pięciu setach wygrała z 7R Solną Wieliczka. Jak pani ocenia te starcia?



Ewa Cabajewska: Ten wyjazd na dwa mecze na południe Polski zaliczam jak najbardziej na plus. Wróciliśmy do Warszawy z punktami.

W pierwszej partii starcia w Szczyrku Wisła bardzo wysoko prowadziła (14:4), ale ostatecznie nie zwyciężyła. Dziwne?

– Nie wiem, czy to była dziwna odsłona, na pewno przegrana. W kolejnych setach dziewczyny poukładały grę i zakończyliśmy mecz korzystnym dla nas wynikiem. W trakcie meczu nie zastanawiamy się nad tym, czy rywalki pójdą za ciosem. Analizujemy na bieżąco to, co się dzieje i działamy.

Dwa dni po spotkaniu w Szczyrku przyszło starcie w Wieliczce. Przeciwniczki były o wiele bardziej wymagające. Bemowskie Syreny dwa razy przegrywały, ale ostatecznie zwyciężyły po tie-breaku. Nie zwątpiła pani w sukces?

– Wierzę w tę drużynę od samego początku. Ma ona potencjał i trzeba go wykorzystać. Jeżeli się ciężko pracuje oraz wykazuje odpowiednią determinacją, to sukcesy także przyjdą. Ale na chwilę obecną za wcześnie, by mówić o sukcesach.

Dla pani to było trzecie zwycięstwo z rzędu. Spodziewała się pani takiego początku pracy w roli trenera?

– To już historia, teraz trzeba się skupić na tym, co przed nami, a przed nami trudne mecze i wymagający przeciwnicy. Przypominam, że pierwszy mecz pod moją wodzą w Dąbrowie Górniczej przegraliśmy. Tak jak wspomniałam, wierzę w tę drużynę, dlatego zdecydowałam się na przyjęcie roli trenera. A w sporcie tak już jest, że czasami się wygrywa, a czasami przegrywa.

Po tych kilku tygodniach w roli trenera Wisły może pani powiedzieć, co jest najtrudniejsze, a co najprzyjemniejsze w tej pracy?

– Najtrudniejsze są decyzje odnośnie taktyki na dane spotkanie, wyjściowego składu, na jakim elemencie się najbardziej skupić, przygotowując trening i tym podobne. Najprzyjemniejsze jest, kiedy małymi krokami dziewczyny realizują postawione założenie, a to przekłada się później na inną pozytywną według mnie rzecz.

Po czterech spotkaniach na wyjeździe czas na debiut przed własną widownią. Jest dodatkowe podekscytowanie?

– Oczywiście. Przyjdą moi znajomi, którzy będą nam kibicować.

Rywalem będzie w sobotę ekipa z Poznania. To drużyna, z którą Wiśle idzie w tym sezonie różnie. Raz przegrana w lidze, potem zwycięstwo w Pucharze Polski. Wie pani już, jak pokonać przeciwniczki?

– Tamtych meczów wcześniejszych nie widziałam i trudno mi się do nich odnieść. Mamy kilka pomysłów i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby ten mecz wygrać. Jednak to Poznań jest liderem tabeli i faworytem tego meczu, nie my.

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved