Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ewa Cabajewska: W sobotę chcemy półfinału

Ewa Cabajewska: W sobotę chcemy półfinału

fot. Arkadiusz Kuć

Dwa wygrane spotkania w Wieliczce stawiają bemowskie syreny w znakomitej pozycji w ćwierćfinałowej rywalizacji w pierwszej lidze. Wisła prowadzi z 7R Solną 2:0. W sobotę trzecie starcie w tej parze. Mecz odbędzie się w hali OSiR Bemowo. – Teraz to rywalki mają zagwozdkę. To one się kompletnie nie spodziewały, ze po dwóch meczach będą przegrywały 0:2. To one w sobotę będą musiały walczyć o życie – mówi trenerka Wisły, Ewa Cabajewska.

Na mecze do Małopolski Wisła jechała po jedno zwycięstwo. Tymczasem wróciła z dwoma. Jest pani zaskoczona?



Ewa CabajewskaNie spodziewałam się, że w Wieliczce uda nam się wygrać tam dwa razy. Po pierwszym spotkaniu, gdy dziewczyny tak fajnie zagrały, wierzyłam, że sobie równie dobrze poradzą. Oba mecze były tak naprawdę niezwykle zacięte i wyczerpujące. Chwała zawodniczkom za to, co zrobiły. Zaprezentowały się bardzo dobrze, po prostu lepiej niż 7R Solna. Fantastycznie realizowały założenia. To, co zaplanowaliśmy, dobrze się sprawdziło. Grały cierpliwie i nie popełniały wielu błędów własnych. Podeszły do tych spotkań mocno skoncentrowane i zdeterminowane.

W ostatnim czasie niektórych mogło nieco irytować to, że wiele punktów Wisła traciła przez brak asekuracji w obronie. Teraz to się zdecydowanie poprawiło…

To prawda, zwracałam ostatnio na to uwagę na treningach. Wprawdzie kilku piłek nie udało się obronić, ale nie miało to wielkiego znaczenia. Nie były takim problemem. Może dla widza to było denerwujące, ale nam nie przeszkadzało. Nie odchodziliśmy ani razu od naszych celów i założeń. Reszta się sprawdziła. Mówiłam naszej libero Ali Markiewicz, że kilka takich piłek może wpaść i nic złego się nie stanie. Bardziej trzeba było się skupić na naszym kontrataku i to się udawało.

Co było kluczowe?

Przede wszystkim podeszłyśmy do tych meczów odpowiednio pod kątem mentalnym. Zawodniczki były bardzo skoncentrowane. Świetnie wyglądała zagrywka, która ustawiała nam fantastycznie oba mecze. Tak jak wspomniałam, mało było błędów, a na dodatek w obronie wyciągałyśmy tyle niesamowicie trudnych piłek, że po prostu nie mogłyśmy przegrać. Takie mam wrażenie. Było oczywiście trochę nerwów, ale zwyciężyłyśmy i trzeba się cieszyć.

W sobotę spotkanie w Warszawie. Będzie ostatnie w ćwierćfinale?

Chciałabym bardzo, aby udało nam się wygrać w trzecim spotkaniu. Naprawdę wierzę w to, że dziewczyny dadzą radę. Pokazały to w Wieliczce. Znów potwierdziło się, że play-off rządzi się swoimi prawami. W tej fazie wszystko się zeruje. Tutaj nie gramy o punkty ligowe, tu liczy się tylko zwycięstwo. Zamknęliśmy pewien okres, a teraz zaczęliśmy tak naprawdę wszystko od początku. Teraz to rywalki mają zagwozdkę. To one się kompletnie nie spodziewały, ze po dwóch meczach będą przegrywały 0:2. To one w sobotę będą musiały walczyć o życie.

Do tego meczu przystąpicie ze spokojną głową chyba także z innego powodu? Jakiego?

Wiem, że mamy jeszcze rezerwy. Tyle mogę powiedzieć. Kasia Marcyniuk na pewno dołoży jeszcze trochę. Ona przed własna widownią gra rewelacyjnie. W Wieliczce chyba nie zaprezentowała nawet 80 procent możliwości. Tak samo Ewelina Mikołajewska. To mnie napawa dodatkowym optymizmem. One mogą grać jeszcze lepiej.

W Wieliczce wspaniale zaprezentowała się Żaneta Baran. W niedzielę została MVP…

Żaneta bardzo lubi tam występować. Jej sprzyja klimat Wieliczki i tamtej hali. W styczniu w starciu ligowym również zagrała rewelacyjnie i została MVP. W niedzielę jej występ był koncertowy. Zagrała tak, jak wszyscy od niej oczekują i spodziewają się. Wzięła na siebie dość spory ciężar. Pokazała klasę. Myślę, że sama też wymaga od siebie takich występów.

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved