Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Eva Mori: Nie ma póki co zbyt dużo pozytywów płynących dla nas z tego turnieju

Eva Mori: Nie ma póki co zbyt dużo pozytywów płynących dla nas z tego turnieju

fot. Michał Szymański

Reprezentacja Słowenii skorzystała na powiększeniu ilości drużyn grających na czempionacie europy. Podopiecznym Alessandro Chiappiniego jeszcze nie udało się ugrać seta z silniejszymi rywalkami, ale w niedzielę zmierzą się z Portugalią, czyli zespołem zbliżonym do swojego poziomu. Kibice ŁKS-u Commercecon Łódź uważnie patrzą na słoweńską grę, ponieważ kapitan drużyny Eva Mori w klubowym sezonie założy koszulkę mistrzyń kraju.

Zgodzisz się ze mną, że mecz z Belgią był dla was cięższym sprawdzianem niż ten z Polską?



Eva Mori: –  Mecz z Belgią był dla nas trudny przede wszystkim dlatego, że to po sobie spodziewałyśmy się więcej. Przeciwko Polkom grałyśmy pierwszy mecz i wiedziałyśmy, że są zbyt silne. Grałyśmy wcześniej z Belgijkami i mecze z nimi kończyły się w więcej niż trzech setach. Dlatego myślę, że stać nas na więcej i jestem bardzo zawiedziona tym, że nie udało się tego pokazać.

Jesteś w stanie znaleźć na tą chwilę pozytywy płynące z waszego udziału w mistrzostwach?

– Nie ma póki co zbyt dużo pozytywów płynących dla nas z tego turnieju, ale chociaż udaje nam się podnieść jakość swojej gry. Jeśli pierwszy set gramy bardzo źle, to zazwyczaj na drugiego jesteśmy się w stanie zebrać i wygląda to lepiej.

Podczas spotkania z Polską miałaś okazję bliżej poznać kibiców swojej nowej drużyny. Zwracasz uwagę w trakcie spotkań na to, co dzieje się na trybunach?

– Ja zwykle nie zwracam uwagi na takie rzeczy, ale było czuć atmosferę, której nigdy nie zapomnę. Cieszę się, że będę mogła to czuć częściej i zagram w Polsce. Bardzo miło zrobiło mi się, kiedy wszyscy kibice się ze mną witali i słyszałam, że skandują też moje imię. Nie mogę się doczekać ligi.

Ile prawdy jest w tym, że trochę łatwiej jest ci rozumieć po polsku, ponieważ polski i słoweński są podobne?

– To prawda. Trochę rozumiem po polsku. Jakieś takie podstawowe rzeczy typu cześć, jak się czujesz i tak dalej. Więcej jeszcze nie potrafię powiedzieć, ale faktycznie łatwiej mi zrozumieć pewne rzeczy poprzez podobieństwa ze słoweńskim.

Czytałam, że twoja mama grała w siatkówkę. Chyba ciężko było ci wybrać inną życiową drogę?

– Ciężko było wybrać inną drogę ponieważ faktycznie prawie cała rodzina robiła coś związanego ze sportem. Mama jak wiecie grała w siatkówkę, tata grał w koszykówkę. Nie miałam praktycznie innego wyboru (śmiech). Lubię to bardzo, ponieważ po meczach zawsze mogę się z nimi skontaktować i zawsze mają dla mnie jakieś przydatne rady i mnie motywują.

Od początku byłaś rozgrywającą?

– Grałam najpierw na przyjęciu, a potem na rozegraniu. Moja mama trochę zadecydowała za mnie, bo wiedziała, że na rozegraniu nie ma wysokich zawodniczek.

To trochę ułatwia ci chociażby grę w bloku.

– Tak. Ja się bardzo cieszę, bo bardzo lubię to co robię na boisku. Podoba mi się możliwość decydowania o tym jak będzie wyglądała gra drużyny i kreowania.

Czyli można powiedzieć, że jesteś kreatywną osobą?

– Tak, można tak powiedzieć.

Zdradzisz mi wasz sekret? Wygląda na to, że Słowenia to kraj po prostu dobry w sportach zespołowych.

Nie wiem w sumie dlaczego aż tak dobrze nam idzie w sportach drużynowych. Słowenia to mały kraj, więc od małego uczy się nas pracy w drużynie. Myślę, że to nasz sekret.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved