Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Estońskie opowieści – Julija Mõnnakmäe: Dzieją się historyczne rzeczy

Estońskie opowieści – Julija Mõnnakmäe: Dzieją się historyczne rzeczy

fot. cev.lu

Estońska reprezentacja kobiet dotychczas świetnie sobie radzi w kwalifikacjach do mistrzostw Europy. W grupie z Czeszkami, Finkami i Szwedkami zajmują aktualnie drugie miejsce i znajdują się o krok od historycznego awansu na przyszłoroczny turniej. Do zapewnienia sobie miejsca w tych rozgrywkach potrzebują zwycięstwa z ekipą Suomi lub przegranej Czeszek w ostatniej kolejce. Po wygranym meczu ze Szwedkami o ostatnich wydarzeniach w estońskiej kobiecej siatkówce opowiedziała rozgrywająca kadry, a także była zawodniczka klubu 7R Solnej Wieliczka Julija Mõnnakmäe.

Co było kluczem do zwycięstwa w tym arcyważnym ważnym meczu ze Szwedkami?



Julija Mõnnakmäe:Kluczem była zespołowość. W pierwszym secie nie zaprezentowałyśmy się najlepiej, nie mogłyśmy uzyskać prowadzenia, a także nie miałyśmy pewności siebie. W drugiej odsłonie spotkania odzyskałyśmy tę pewność siebie, zaczęłyśmy grać jak drużyna, zdecydowanie lepiej przyjmowałyśmy i kończyłyśmy ważne piłki.

W pierwszym secie można było zauważyć u was dużo prostych błędów. Czy to z powodu nerwów?

– Myślę, że tak było. Dużo ludzi przyszło na halę nas wspierać i jestem im za to wdzięczna. Sądzę, że to pierwszy raz, gdy tak dużo kibiców nas dopingowało. Niektóre młodsze zawodniczki mogły być zdenerwowane. Popełnialiśmy wiele błędów, przez nie przegrałyśmy premierową odsłonę spotkania, ale później było już tylko lepiej.

Wasza dobra postawa w tych eliminacjach to duże zaskoczenie. W Lidze Europejskiej to Szwedki były dużo wyżej i mało kto sądził, że do ostatniego meczu będziecie bić się o awans…

– To prawda, ale teraz dzieją się historyczne rzeczy. To kompletnie inne rozgrywki. W Lidze Europejskiej grałyśmy po raz pierwszy, dostałyśmy się do Final Four dywizji B. Zakończyłyśmy ten turniej na czwartym miejscu, ale nie uważam, że to był zły rezultat. Te eliminacje do mistrzostw Europy są dla nas ważniejsze.

Jakie korzyści dał wam udział w Lidze Europejskiej?

– Przede wszystkim dużo meczów i mnóstwo doświadczenia. Mogłyśmy zmierzyć się z innymi dobrymi drużynami. To był całkiem długi turniej. Nasza drużyna nigdy nie miała okazji grać przez tak długi czas. Wyciągnęłyśmy dużo pozytywnych rzeczy, które obecnie wykorzystujemy. Sadzę, że nasza gra cały czas się polepsza.

Estońscy kibice mocno was wspierają, nawet gdy przegrywałyście sześcioma, siedmioma punktami, w hali cały czas było głośno…

– Tak, publiczność w niedzielę była cudowna. Jak już wspomniałam wcześniej, jestem wdzięczna wszystkim tym, którzy przyszli na halę. Z pewnością pomogli nam oni wygrać ten pojedynek ze Szwedkami.

Zgodzi się pani ze stwierdzeniem, że kobieca siatkówka w Estonii pozostawała w cieniu męskiej?

– Tak, na pewno tak było. Jednak nasi koledzy zasłużyli na to, żeby postawić ich na piedestale i byli bardziej popularni. Pomogli nam również w przyciągnięciu na halę tego tłumu. Zagrałyśmy kilka dobrych spotkań, ludzie zaczęli wierzyć bardziej w reprezentację siatkówki kobiet. Nie odbierałyśmy tego jako coś złego, nie czułyśmy tego, że byłyśmy w cieniu.

Spędziła pani sezon w Wieliczce, jak ocenia pani ten czas?

– To świetne przeżycie, polska siatkówka generalnie jest bardzo dobra. To z pewnością był najwyższy poziom, na którym grałam, ponieważ wasze rozgrywki są silne, nawet jeśli rozmawiamy o pierwszej lidze. To było cudowne doświadczenie, wiele się nauczyłam. Jestem bardzo wdzięczna klubowi, że dał mi okazję do rozwoju.

Jakie są różnice siatkarskie pomiędzy Polską a Estonią?

– Nie można tego nawet porównywać, ponieważ w Polsce jest wiele świetnych zawodniczek. Można wybierać spośród szerokiego grona siatkarek. W Estonii nie mamy zawodowej ligi, więc większość z kadrowiczek, prawie wszystkie, grają w zagranicznych rozgrywkach. Tutaj istnieje tylko siedem klubów, w Polsce jest zdecydowanie więcej drużyn i lig.

Znajdujecie się o jedno zwycięstwo od historycznego osiągnięcia, jakim byłby awans na przyszłoroczne mistrzostwa Europy…

– Myślę, że to największy cel naszej kobiecej reprezentacji. Nigdy nie miałyśmy okazji zagrać na tego rodzaju turnieju, więc to dla nas ogromna szansa.

Co będzie kluczem do pokonania świetnie spisującej się w tych eliminacjach Finlandii?

– Finki są bardzo mocną drużyną. Grałyśmy jednak z nimi kilka razy, czasem przegrywałyśmy, ale także odnosiłyśmy zwycięstwa. Sądzę, że musimy się skupić na sobie. Nie może powtórzyć się sytuacja z niedzieli, gdy zaczęłyśmy kiepsko. Musimy wejść w spotkanie lepiej, z większą pewnością siebie i zobaczymy, co się wydarzy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, siatkówka światowa, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved