Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Espadon chce zaznaczyć swoją obecność w PlusLidze

Espadon chce zaznaczyć swoją obecność w PlusLidze

Debiutancki sezon nie był łatwy dla Espadonu, który dopiero pod koniec rozgrywek złapał wiatr w żagle. Tym razem ma być inaczej. Działacze mieli dużo więcej czasu na budowanie zespołu. Sparingi pokazały, że podopieczni Michała Gogola są w całkiem dobrej formie, a czy potwierdzą ją w lidze? Czy będą w stanie sprawić jakieś niespodzianki?

Miniony sezon był bardzo trudny dla Espadonu Szczecin. Przede wszystkim szczeciński klub długo w ogóle nie wiedział, czy wystartuje w rozgrywkach PlusLigi, nie mógł więc od początku przystąpić do transferowej ofensywy. Zaczęła się ona nieco później, na dodatek okazało się, że nie wszystkie transfery okazały się strzałem w dziesiątkę, szczególnie dotyczyło to zagranicznych ogniw. Bardzo szybko z drużyną beniaminka pożegnał się Georgij Bratoew, a później także Ivan Borovnjak. Krótki epizod w Espadonie zaliczył też Velijko Petković, a w trakcie sezonu do zachodniopomorskiej ekipy dołączyli Dominik Depowski i Michał Kozłowski.



Słabe wyniki na początku sezonu spowodowały, że jeszcze przed końcem pierwszej części sezonu zasadniczego zmiana zaszła na ławce trenerskiej, bowiem Milana Simojlovicia zastąpił Michał Gogol. Pod jego wodzą drużyna dźwignęła się z kolan. Pojawiły się pierwsze zwycięstwa za trzy punkty. Wprawdzie jej forma wciąż falowała, ale powoli zaczęła odbijać się od ligowego dna. Na tyle skutecznie, że pod koniec rozgrywek stoczyła przegraną batalię z MKS-em Będzin o jedenaste miejsce w PlusLidze. Mimo że był to rezultat poniżej oczekiwań, to i tak można go uznać za przyzwoity, bowiem początkowo zanosiło się na to, że beniaminek będzie musiał walczyć o pozostanie w elicie w barażach.

Drugi sezon w PlusLidze powinien być już łatwiejszy dla podopiecznych Michała Gogola, choć i presja będzie większa, ponieważ dwie ostatnie drużyny mają automatycznie spaść z ekstraklasy, a trzecia ma walczyć w barażach z I-ligowcem. Jednak szczecińscy działacze nie zakładają takiego scenariusza. Wręcz przeciwnie – liczą, że Espadon mocniej zaakcentuje swoją obecność w elicie. Do tego mają przyczynić się zmiany personalne, które zaszły w drużynie. Przede wszystkim warto wspomnieć, że klub przedłużył umowy tylko z siedmioma zawodnikami, którzy bronili jego barw w poprzednich rozgrywkach. Są to – Bartłomiej Kluth, Michał Ruciak, Marcin Wika, Dawid Murek, Adrian Mihułka, Maciej Zajder i Janusz Gałązka. Pozostali gracze z takich czy innych względów pożegnali się ze Szczecinem. W ich miejsce działacze zdecydowali się ściągnąć przede wszystkim doświadczonego rozgrywającego. Padło na Fina, Eemiego Tervaporttiego, na którego zakusy miały także inne kluby w polskiej elicie. Wprawdzie skandynawski zawodnik dołączył do Espadonu jako ostatni, bo dopiero po mistrzostwach Europy, ale już całkiem dobrze dogaduje się na boisku ze swoimi nowymi kolegami. – Eemi jest doświadczonym rozgrywającym. Wielokrotnie był już w takiej sytuacji, w której bardzo szybko musiał adaptować się do nowej drużyny. Tym razem bardzo szybko znalazł wspólny język praktycznie ze wszystkimi środkowymi. Po kilku treningach i ostatnich grach kontrolnych widać, że rozumieją się bardzo dobrze. Oczywiście pewne aspekty trzeba jeszcze doszlifować, ale ze środkowymi Fin znalazł język najszybciej. Nieco inaczej wygląda współpraca ze skrzydłowymi. Potrzebujemy więcej czasu, żeby ją dopracować – powiedział szkoleniowiec szczecińskiej ekipy.

Tervaportti nie jest jedynym obcokrajowcem, który dołączył do Espadonu. Klub sięgnął także po doświadczonego kanadyjskiego środkowego, Justina Duffa oraz amerykańskiego przyjmującego, Jeffreya Menzela, którzy mają być filarami szczecińskiego zespołu. Ponadto dołączył do niego Mateusz Malinowski, który w poprzednich klubach raczej pełnił funkcję zmiennika, a w Szczecinie ma stanowić ciekawą alternatywę dla Klutha. Wzmocnieniem środka ma być doświadczony Bartosz Gawryszewski, który ostatnie lata spędził w Treflu Gdańsk. Działacze sięgnęli również po młodzież. Na rozegraniu zakontraktowano Tomasza Kowalskiego, który ma za sobą cały rozegrany sezon w Częstochowie. Dostrzeżono także potencjał w wyróżniającym się w rozgrywkach młodzieżowych Adrianie Kacperkiewiczu oraz libero, Marcinie Jaskule. Obecnie na libero w szczecińskiej drużynie jest aż trzech zawodników, bowiem nie spodziewano się, że tak szybko dojdzie do siebie po kontuzji Adrian Mihułka.

O ile przed poprzednimi rozgrywkami Espadon zwycięstw w sparingach miał jak na lekarstwo, o tyle tym razem spisuje się znacznie lepiej. Wystarczy wspomnieć, że wygrał Turniej Partnerstwa Regionalnego, w którym w pokonanym polu zostawił Wartę Zawiercie, Czarnych Radom i społem Kielce. Na rozkładzie ma również belgijski Knack Roeselare, a po pięciu setach przegrał z Berlin Recycling Volleys. Zajął także trzecie miejsce w Memoriale Jana Rutyńskiego, w którym w półfinale musiał uznać wyższość Cuprum Lubin, ale w pojedynku o trzecią lokatę pokonał grającą jeszcze nie w pełnym składzie bełchatowską Skrę. Do wyników meczów kontrolnych może nie warto przykładać największej wagi, ale pokazują one, że Espadon powinien mieć większy potencjał niż w poprzednim sezonie, chociaż jego szkoleniowiec twardo stąpa po ziemi i zdaje sobie sprawę z tego, że o każde zwycięstwo będzie bardzo ciężko. – Trochę tonowałbym hurraoptymistyczne nastroje. Przyjdzie liga, która zweryfikuje nasze możliwości. A początek sezonu będziemy mieli bardzo trudny, ponieważ czekają nas wyjazdy do Olsztyna i Radomia oraz spotkanie z Cuprum u siebie. Nikt nam punktów za darmo nie da, będziemy musieli zagrać bardzo dobre mecze, żeby jakiekolwiek zdobyć – zakończył Gogol.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved