Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Erik Shoji: Pewność siebie to efemeryczny czynnik

Erik Shoji: Pewność siebie to efemeryczny czynnik

Mało kto spodziewał się, że po złym spotkaniu z Brazylią Włosi będą w stanie się podnieść i pokonać faworyzowanych Amerykanów. Tak się jednak stało i po czterech setach to siatkarze z Italii podnieśli ręce w geście zwycięstwa. – To był po prostu trudny początek. Włosi mieli w sobie wiele energii i sportowej złości, bowiem w środę przegrali z zespołem Brazylii, a więc chcieli się odegrać. My ostatnio nie mieliśmy okazji do sprawdzenia swoich szans na boisku, a co za tym idzie, musieliśmy odnaleźć się w grze na nowo – wyjaśnił libero z USA, Erik Shoji.

W mecz teoretycznie mieliście wejść z dużą dozą świeżości, wypoczęci, lecz w dwóch pierwszych setach nie było tego widać, co pociągnęło za sobą całą rzeszę błędów po waszej stronie. Jak możecie je sobie wytłumaczyć?



Erik Shoji: – To był po prostu trudny początek. Włosi mieli w sobie wiele energii i sportowej złości, bowiem w środę przegrali z zespołem Brazylii, a więc chcieli się odegrać. My ostatnio nie mieliśmy okazji na sprawdzenie swoich szans na boisku, a co za tym idzie, musieliśmy odnaleźć się w grze na nowo. Okazało się, że wydało to swoje owoce w postaci porażki.

W środę Włosi przegrali z Brazylią w bardzo słabym stylu, lecz dzień później potrafili zagrać całkiem nieźle. Skąd według pana dysonans pomiędzy tym, co prezentują teamy podczas Final Six? Czy można złożyć odpowiedzialność wyłącznie na przygotowania do Rio?

– Nam także zdarzały się takie sytuacje w przeszłości – wygrywaliśmy pierwszy mecz bardzo przekonująco, by następnie przegrać kolejny wyraźnie. Włosi w środę nie pokazali na co ich stać, by później dać z siebie wszystko. To normalne, choć w sezonie olimpijskim częstsze.

Ale dawno chyba nie graliście aż tak emocjonującej końcówki, jak w trzeciej odsłonie meczu…

– Dokładnie tak. Nie ulega jednak wątpliwości, że zazwyczaj nasze mecze ze światowymi potentatami są bardzo zacięte, ale tym razem byliśmy wyjątkowo podekscytowani tym, co działo się na boisku. Wygranie tej partii było świetną zabawą!

Jak bardzo istotnym jest dla pana personalnie triumf w Final Six? Czy jego powaga blednie w świetle igrzysk?

– Nie jest równie istotny, jak Rio, ale wciąż bardzo się dla nas liczy. Chcemy awansować w turnieju i na kolejnych jego szczeblach mierzyć się z zespołami, które będą naszymi rywalami podczas najważniejszej imprezy czterolecia. Poza tym dobrze jest się zmierzyć również z drużynami, z którymi nie będziemy walczyć na pierwszy ogień.

Większość ekip twierdzi, że wyniki Final Six są niemiarodajne, bowiem wszyscy szykują się do igrzysk. Na jakim etapie przygotowań jesteście i ile niedokładności wynika z ostrego treningu?

– Ciągle staramy się poprawić pewne elementy, ale jest nam to trudno zrobić, ponieważ czasu jest coraz mniej. Wiemy, że musimy wykorzystać każdą możliwą chwilę na trening, ponieważ to pomoże nam ziścić nasze marzenia o olimpijskim złocie. Chcemy jednak wygrać kolejne spotkanie, bowiem bardzo to się nam przyda.

Taki zastrzyk pewności siebie, który możecie zdobyć przed Rio, bardziej pomoże, czy też może przeszkodzić, czego najlepszym przykładem była reprezentacja Polski cztery lata temu?

– Można zdobyć nieco pewności siebie, ale każdy zdaje sobie sprawę z tego, że jest to bardzo efemeryczny czynnik, kiedy zestawi się ze sobą powagę igrzysk olimpijskich i Ligę Światową. W Brazylii czeka na nas zupełnie inne środowisko, inna ranga imprezy… Na razie liczy się to, że przed nami kolejny pojedynek w grupie i tylko o tym będziemy myśleć.

A jak oceniłby pan krakowską atmosferę? Mówi się, że w hali jest… pusto.

– Może i trybuny nie są pełne, ale my zawsze przywozimy dobre wspomnienia z Polski. Słyszałem, że ten tydzień jest po prostu trudny – gramy w środku tygodnia roboczego, jesteśmy po innej wielkiej imprezie w Europie i to normalne, że występuje pewne zmęczenie materiału. Nie ma się jednak o co martwić, bowiem biało-czerwoni zawsze mają fantastycznych kibiców, którzy na pewno będą ich wspierać do końca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved