Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Emilia Mucha: Jest jeszcze o co grać w tym sezonie

Emilia Mucha: Jest jeszcze o co grać w tym sezonie

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki BKS-u Bielsko-Biała po bardzo nierównym meczu pokonały w Radomiu beniaminka i zapewniły sobie udział w ćwierćfinale LSK. Rezultat 2:3 oznacza z kolei, że radomiankom pozostanie walka o miejsca 7-10. Podopieczne Jacka Skroka mogą mówić o straconej szansie, bo po dwóch setach prowadziły w meczu już 2:0, a mimo to pozwoliły sobie wydrzeć zwycięstwo. – Myślę, że jeszcze nie do końca tak było, że powrócił ten BKS z meczu z ŁKS-em, trochę do tego zabrakło. Uważam, że w pierwszych dwóch setach bardzo szwankowało u nas przyjęcie – powiedziała po meczu Emilia Mucha.

Bielszczanki pod koniec zeszłego roku zanotowały 5 porażek i przez to przez moment ich udział w play-off stał pod znakiem zapytania. Jednak zwycięstwo 3:0 z wicemistrzyniami Polski stawiało ich w roli faworytek w starciu z bezpośrednimi rywalkami o miejsce w „szóstce”. W dwóch pierwszych setach podopieczne Bartłomieja Piekarczyka nie potrafiły zatrzymać amerykańskiej atakującej Radomki, Brittany Abercrombie, do tego miały ogromne kłopoty z przyjęciem zagrywki, w całym spotkaniu aż 18-krotnie nie poradziły sobie z zagrywką przeciwniczek. Od trzeciego seta oblicze zespołu zmieniło się o 180 stopni, a Olivia Różański i Katarzyna Konieczna pokazały, że atakując z wygodnych pozycji, nie mają kłopotów z kończeniem akcji w kontrze. W czwartej odsłonie przewaga gości wynosiła przez moment nawet 10 punktów. – Myślę, że jeszcze nie do końca tak było, że powrócił ten BKS z meczu z ŁKS-em, trochę do tego zabrakło. Uważam, że w pierwszych dwóch setach bardzo szwankowało u nas przyjęcie. Do tego doszło o kilka zepsutych zagrywek za dużo. W niektórych akcjach popełniałyśmy takie błędy, które takiemu zespołowi jak BKS nie powinny się przytrafić. Każdemu zdarza się patrzeć w tabelę, ale cieszę się, że jest jeszcze o co grać w tym sezonie – oceniła po meczu przyjmująca BKS-u Bielsko Biała, Emilia Mucha.



Bielszczanki nie uniknęły wpadek w pierwszej części sezonu, otwierając go porażką z kaliszankami. Również małą niespodzianką był ich pierwszy mecz z radomiankami, gdzie uległy im 1:3. – Mecz w Kaliszu przegrałyśmy, ale u siebie udało nam się zrewanżować rywalkom w dobrym stylu. Z tego co pamiętam, w meczu u siebie z Radomką zapłaciłyśmy za błędy w końcówkach setów. Przyjeżdżając do Radomia, wiedziałyśmy, że to będzie trudny mecz, znałyśmy stawkę tego spotkania. Była też pełna hala, głośny doping dla gospodyń, w takich warunkach nigdy nie gra się łatwo. Obiekt też jest specyficzny i myślę, że właśnie stąd nasze kłopoty w dwóch pierwszych partiach – dodała reprezentantka Polski. Zespół z Bielska-Białej ma jeszcze do rozegrania trzy mecze, w tym jedno zaległe spotkanie w Pile, ale nie zmieni to faktu, że zawodniczki tej drużyny zakończą rundę zasadniczą na 6. miejscu. – Jeszcze wszystko się może zdarzyć. W Legionowie w roli gości zawsze jest „pod górkę”, w Pile również spodziewamy się, że rywalki postawią nam trudne warunki. Odnośnie meczu z rzeszowiankami to życzyłabym sobie, aby powtórzyła się historia ostatniego spotkania z łodziankami – dodała wychowanka Sparty Warszawa.

W zeszłym sezonie siatkarki znad rzeki Białej zajęły 7. miejsce, teraz jednak personalnie zespół wydaje się silniejszy. Dla Emilii Muchy to już 4 sezon w barwach bialskiej ekipy. – Na razie czuję się tutaj dobrze, zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Co do porównania z drużyną z zeszłego sezonu to… nie mnie to oceniać – zakończyła Mucha.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved