Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Emanuel Kohut: Ten system nie jest do końca sprawiedliwy

Emanuel Kohut: Ten system nie jest do końca sprawiedliwy

fot. Katarzyna Antczak

– Oceniłbym ten sezon na plus, wykonaliśmy sporo pracy. Widać, jak ci młodzi zawodnicy, jak Fornal, Bołądź, Ziobrowski czy Kędzierski, rozwijają się – o aktualnym sezonie, występach Czarnych Radom i systemie rozgrywek PlusLigi w fazie play-off Strefie Siatkówki mówił Emanuel Kohut.

W meczu z Jastrzębskim Węglem tylko na początku dotrzymywaliście kroku rywalom. Czego zabrakło, aby z trudnego terenu wywieźć jakiekolwiek punkty? Uwagę zwracały wasze problemy w przyjęciu zagrywki rywala. W tym należy upatrywać przyczyn, czy wskazałbyś jakiś inny element?



Emanuel Kohut:Zabrakło trochę wszystkiego, nie powiedziałbym, że przyjmowaliśmy źle. Rywale rzeczywiście bardzo dobrze zagrywali, wyraźnie mieli swój dzień. Salvador Oliva był wyjątkowo regularny w tym elemencie. Moim zdaniem nie graliśmy najgorzej, ale przegraliśmy przez punkty tracone seriami. Rywale w jednym ustawieniu dzięki silnemu serwisowi odskakiwali nam, to była kwestia dobrej gry rywala. Żałujemy straconej szansy, ale teraz myślimy już o kolejnym rywalu.

Jastrzębski Węgiel w tym sezonie nie raz pokazał, że serwis może być mocnym punktem tego zespołu. Takiej gry rywala mogliście więc oczekiwać…

– Wiedzieliśmy, jak jastrzębianie potrafią grać. Tym, co pozwoliło rywalom ustawić sobie spotkanie, była dwu-, trzypunktowa przewaga, wypracowana na początku poszczególnych setów. Wtedy zagrywa się łatwiej, przy takim komforcie nie ma dodatkowej presji, można swobodnie ryzykować. I nasi rywale wykorzystali tę przewagę.

Rola faworyta spoczywała na waszych rywalach, można więc powiedzieć, że nie mieliście nic do stracenia, a mimo to zabrakło pewnego ryzyka w grze Czarnych Radom.

– Ja zawsze wychodzę z założenia, że nie mamy nic do stracenia. Faworytem na papierze jak najbardziej był Jastrzębski Węgiel i udowodnił to na boisku. Szkoda, że to spotkanie było takie bez wyrazu, brakowało emocji. W pierwszej partii ta gra jeszcze wyglądała tak, jak moglibyśmy tego oczekiwać, pokazaliśmy naszą dobrą siatkówkę i niewiele zabrakło do odwrócenia losów seta. Niestety od drugiej partii nasza gra wyglądała coraz gorzej. Na pewno gdybyśmy zdołali wygrać tę pierwszą partię, spotkanie mogło wyglądać zupełnie inaczej. To lekcja na przyszłość, aby w końcówkach nie popełniać tylu błędów.

Faza zasadnicza, ale też i cały sezon PlusLigi, zmierza ku końcowi. To czas pierwszych podsumowań, patrząc na ten sezon na dwóch płaszczyznach – wyniku zespołowego i twoich występów personalnie – jaką wystawiłbyś sobie i kolegom ocenę?

– Dla mnie osobiście – mogło być lepiej, zawsze można dać z siebie więcej. Co do rezultatu drużynowego trudno mi mówić o oczekiwaniach klubu, bo wiedzieliśmy, że mamy młody, raczej niedoświadczony zespół. Także patrząc z tej strony, oceniłbym ten sezon na plus, wykonaliśmy sporo pracy. Widać, jak ci młodzi zawodnicy, jak Fornal, Bołądź, Ziobrowski czy Kędzierski, rozwijają się. Pokazali, że za rok czy dwa mogą znaleźć miejsce w zespołach z ligowej czołówki, to mogą być też zawodnicy, którzy w przyszłości zagrają w reprezentacji.

Wspomniany przez ciebie Jakub Ziobrowski w ostatnich meczach był zawodnikiem wyróżniającym się dobrą grą. Młody atakujący nie rozpoczynał sezonu jak zawodnik z wyjściowego składu, tę pozycję wywalczył swoją postawą na treningach?

– Na pewno Kuba wywalczył tę pozycję na treningach, to zawodnik, który bardzo dobrze pracuje na treningach. W meczu z jastrzębianami zanotował naprawdę niezły występ, owszem popełnił kilka błędów, jednak gra tak, jak powinien grać atakujący – mocno, odważnie, nie unikając ryzyka.

Za tobą doświadczenie zdobywane w wielu ligach, poznałeś sporo różnych systemów rozgrywek. Jak na ich tle oceniłbyś aktualny system awansów do fazy play-off PlusLigi?

– Muszę przyznać, że osobiście ten system bardzo mi się nie podoba. Zakładanie, że w play-off zagrają tylko cztery drużyny, nie do końca mnie przekonuje. To jednak za mało, nie zawsze taka gra wyłoni cztery najmocniejsze drużyny ligi. Owszem niezmiennie na pozycji lidera jest ZAKSA i to jest aktualnie najmocniejszy zespół, który ma zapewniony awans, jednak spójrzmy na to, co dzieje się w tabeli, gdzie w grze wciąż pozostają AZS Olsztyn, Skra Bełchatów, Resovia Rzeszów czy Jastrzębski Węgiel. Przy takim ścisku w tabeli tak naprawdę którejś z tych drużyn może zabraknąć jednego niewygranego meczu z początku sezonu. W systemie dopuszczającym do fazy play-off chociażby osiem czołowych drużyn jest lepiej, tutaj w decydującej fazie sezonu trzeba dobrze zaprezentować się w dwumeczu, aby awansować dalej. Dlatego ten system nie jest do końca sprawiedliwy.

Powoli myślisz już o kolejnym sezonie? Podjąłeś rozmowy z aktualnym klubem, chciałbyś zostać w PlusLidze?

– Jesteśmy na etapie negocjacji z Czarnymi Radom, zobaczymy, jak będzie. Jest jednak jeszcze sporo czasu na myślenie o kolejnym sezonie. W tej chwili kluby koncentrują się na pozyskiwaniu zawodników na inne pozycje, w przypadku środkowych jest jeszcze za wcześnie na tego typu działania. Nie chciałbym za szybko podejmować żadnej decyzji, mam jeszcze trochę czasu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved