Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Emanuel Kohút: Nigdy nie mów nigdy

Emanuel Kohút: Nigdy nie mów nigdy

– Jest różnica, chociaż nie tak odległa, jak mogło by się wydawać. Według mnie rozgrywki ligowe w Polsce cały czas się rozwijają, z każdym rokiem poziom jest coraz wyższy. Co ważne widać też młodych, perspektywicznych zawodników – o realiach PlusLigi i włoskiej Serie A, różnicy w pracy z włoskimi i polskimi trenerami Strefie Siatkówki mówił Emanuel Kohut.

Wygrana 3:0 to zrealizowanie planu w stu procentach. Patrząc jednak na dotychczasowe wyniki GKS-u, spodziewaliście się tak pewnego triumfu w Katowicach?



Emanuel Kohút: Na pewno nie myśleliśmy o tak szybkiej wygranej, jaką był triumf 3:0. Wiedzieliśmy, jak trudnym rywalem u siebie jest GKS Katowice. Nie jest to może zespół z wielkimi nazwiskami, ale drużyna grająca dobrze zespołowo. Katowiczanie nie popełniają zbyt wielu błędów własnych, nie dają się łatwo wybić z rytmu, kontynuują swoją niezłą grę. Tym bardziej cieszy ta wygrana.

Zgodzisz się, że elementem robiącym różnicę była gra w bloku? Przy grze na styku widoczna była wasza przewaga w tym elemencie…

– Myślę, że w tym elemencie zaprezentowaliśmy się całkiem nieźle. Podejmowaliśmy dobre decyzje w ważnych momentach. Wiedzieliśmy przed meczem, jak kluczowym elementem może być agresywna zagrywka, ryzyko podejmowane w tym elemencie również pomogło nam wygrać. Przy gorszym przyjęciu rywala i tych wysokich piłkach można powiedzieć, że brakowało zawodnika kończącego ataki. Co ułatwiło nam grę obronną, sporo piłek wybroniliśmy, bo na taką grę byliśmy przygotowani.

Nawet w zaciętych, emocjonujących momentach wasza gra sprawiała wrażenie dość spokojnej. Mimo dość młodego składu, a przede wszystkim młodego rozgrywającego zachowaliście „zimną krew” w tych momentach. Jak oceniłbyś dotychczasową współpracę z Michałem Kędzierskim?

– O pracy z Michałem mogę mówić tylko dobrze. Dla tak młodych zawodników istotna jest kontynuacja pracy, dążenie do rozwoju i chęci do dalszej pracy. Pamiętajmy jednak, że mamy w zespole też doświadczonych zawodników, jak Wojtek Żaliński, David Smith czy ja, i my chcemy pomóc mu w tej drodze, wspierać go naszym doświadczeniem. Mimo młodego wieku Michał już jest dobrym zawodnikiem, podnosi się po porażkach, słucha, rozwija się. Według mnie ma szanse i predyspozycje na bycie świetnym rozgrywającym, nie może jednak stracić głowy.

Za tobą 8 lat gry we włoskiej Serie A, trudno więc unikać porównań między PlusLigą a rozgrywkami w Italii. Jak wypada nasza liga na tle Serie A?

– Jest różnica, chociaż nie tak odległa, jak mogło by się wydawać. Według mnie rozgrywki ligowe w Polsce cały czas się rozwijają, z każdym rokiem poziom jest coraz wyższy. Co ważne widać też młodych, perspektywicznych zawodników, jak chociażby Fornal, Bołądź, a takich przykładów w innych zespołach jest więcej. To są młodzi zawodnicy, którzy już prezentują wysoki poziom gry. Potrzebują jednak więcej cierpliwości, której czasem brakuje. We Włoszech wygląda to nieco inaczej. Koncentrując się jednak na Polsce – osobiście czuję się tutaj bardzo dobrze. Gra dla tych kibiców, bo kibice w Polsce są lepsi, ale nie mówcie tego Włochom (śmiech), gorąco dopingujących nas w każdym meczu, jest niesamowita, dodaje energii i siły do dalszej walki.

Sam styl pracy trenerów włoskich i polskich też jest inny? Miałeś okazję współpracować z wieloma włoskimi szkoleniowcami, teraz za tobą kilka miesięcy współpracy z Robertem Pryglem. Jak porównałbyś ten aspekt?

– Robert jest dobrym trenerem, ma za sobą spore doświadczenie z lat, kiedy sam grał w siatkówkę i to pozwala mu lepiej zrozumieć zawodników. Jako trener wciąż jest jednak młody, cały czas potrzebuje tego doświadczenia, jednak chce pracować, dużo pracuje i rozwija się. Co do samych treningów jestem zadowolony, osobiście myślę, że możemy pracować jeszcze więcej. Ale to wynika z tego, że trenowałem z takimi szkoleniowcami jak chociażby Roberto Piazza, u którego treningi mogły trwać po trzy godziny i nikt nie miał z tym problemów, czy Zanini w latach, kiedy pracował z naszą reprezentacją. Wszystko zależy jednak od systemu rozgrywek, od stylu pracy szkoleniowca, to jest kwestia indywidualna. W stylu gry i treningów proponowanym przez Roberta Prygla odnajduję się bardzo dobrze.

Decyzja o przyjeździe do Polski była nieco opóźniona w czasie, już przed poprzednim sezonem byłeś o krok od PlusLigi. Więcej atutów przemawiało wówczas za pozostaniem w Italii? Teraz nie zastanawiałeś się długo przed podpisaniem kontraktu w Radomiu?

– Chciałem przyjść grać do Polski już dwa lata temu, kiedy miałem propozycję gry w Cuprum Lubin. Jednak zmieniłem finalnie decyzję i przeszedłem do włoskiej Piacenzy. I muszę przyznać, że to był błąd. W Lubinie kontrakt miałem już podpisany, kiedy przyszła propozycja z Piacenzy, podjąłem rozmowy z klubem i nie robiono mi żadnych problemów z rozwiązaniem umowy. Na decyzję o pozostaniu we Włoszech wpłynął m.in. fakt, że zespół grał w pucharach, a ja już nie jestem najmłodszy. (śmiech) Potrafię jednak przyznać, że to nie była dobra decyzja, z wielu powodów, m.in. podczas pobytu tam zauważyłem spadek mojego poziomu gry, było wiele przyczyn, o których nie chciałbym bardziej szczegółowo mówić. Dlatego też bardzo się ucieszyłem z szansy, jaką otrzymałem w Radomiu, a widząc problemy, jakie wróciły do Piacenzy, nie zastanawiałem się ani chwili, gdy podpisywałem kontrakt.

Z Czarnymi Radom masz roczny kontrakt, nie wykluczasz powrotu do Włoch w przyszłości?

– Aktualnie kontrakt mam na jeden sezon, gra w Polsce jest czymś wyjątkowym, atmosfera tutaj wokół siatkówki i ludzie – to wszystko bardzo mi się podoba. Mogę nawet powiedzieć, że teraz powoli zbliżam się, wracam do domu. Jednak jak to się mówi – nigdy nie mów nigdy. Być może przyjdzie oferta uczestniczenia w interesującym projekcie, warta rozważenia. Wszystko zależy od propozycji, jakie pojawią się tutaj w Polsce, zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Nie zamykam się jednak na oferty z Włoch czy innych krajów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved