Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Emanuel Kohut: Nie możemy patrzeć na tabelę

Emanuel Kohut: Nie możemy patrzeć na tabelę

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Zdobyte w tym spotkaniu punkty były dla nas „podwójne” i cieszymy się bardzo nie tylko ze zdobytych oczek, ale również z zakończenia tej pechowej serii porażek. Teraz musimy to tylko utrzymać – po meczu z Cerrad Czarnymi Radom Strefie Siatkówki mówił Emanuel Kohut.

 



Końcem 2017 roku zamknęliście pierwszą rundę fazy zasadniczej. GKS Katowice z 18 zdobytymi punktami zajął 12. miejsce. Bilans 6 zwycięstw i 9 porażek to mimo wszystko niezły rezultat i dobry punkt wyjścia przed runda rewanżową?

Emanuel Kohut:Zgodzę się z tym, że nie jest to zły wynik, chociaż nie powiedziałbym, że to dobry rezultat. Patrząc na to, jaki mamy zespół, stać nas na więcej, mogliśmy zdobyć zdecydowanie więcej punktów. Było kilka meczów, w których mogliśmy i powinniśmy wygrać, ale te zwycięstwa i punkty gdzieś uciekły. To 12. miejsce jest też efektem tego, że inne zespoły, sklasyfikowane gdzieś w połowie tabeli, wygrywały z teoretycznie mocniejszymi rywalami, nam tych zwycięstw zabrakło. W tej pierwszej części sezonu było kilka niespodzianek, co w poprzednich sezonach PlusLigi nie zdarzało się tak często. Stąd też przetasowania w tabeli i niewielkie różnice, jakie mogliśmy zobaczyć między ósmym a trzynastym miejscem.

O tym wyrównanym poziomie PlusLigi w tym sezonie mówi się coraz częściej. Zgodzisz się z tym, że tak naprawdę dzisiaj wygrać może każdy z każdym?

– Oczywiście, naprawdę w tym roku PlusLiga jest wyjątkowo wyrównana. Widzimy, jak wyglądają mecze, ale też i jaka jest sytuacja w tabeli. Ale to dobrze, bo są emocje, jest większa presja, czasami jedno zwycięstwo wystarcza, aby awansować w tabeli. Właśnie my jesteśmy najlepszym tego przykładem, po meczu z Czarnymi Radom (awans z 12. na 10. miejsce – przyp. red.). Zdobyte w tym spotkaniu punkty były dla nas „podwójne” i cieszymy się bardzo nie tylko ze zdobytych punktów, ale również z zakończenia tej pechowej serii porażek. Teraz musimy to tylko utrzymać.

Mimo że długo wyczekiwane to sobotnie zwycięstwo nie było zaskoczeniem, już w ostatnim meczu 2017 roku w Olsztynie pokazaliście się z dobrej strony i do wygranej brakowało niewiele. To kolejny sygnał, pokazujący, że jesteście w dobrej dyspozycji?

– W Olsztynie zagraliśmy naprawdę dobry mecz, tylko w kluczowych momentach czegoś zabrakło (np. w pierwszym secie meczu). W tym spotkaniu śmiało mogę powiedzieć, że mieliśmy szansę na zdobycie dwóch, a nawet trzech punktów, wszystko było w naszych rękach. Szkoda straconej szansy, trochę pechowo nie wywieźliśmy stamtąd większej liczby punktów, jednak nie mamy czego się wstydzić. Już ten jeden punkt, zdobyty spontanicznie, był dobrym rezultatem i to nas podbudowało, pokazaliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę.

W spotkaniu z Czarnymi Radom również mogło być lepiej? Po dwóch pewnie wygranych partiach mogliście rozstrzygnąć to spotkanie w trzech setach…

– Najważniejsze są zdobyte trzy punkty, patrząc z tej perspektywy, nie mogło być lepiej. Fakt, jak się gra, kto gra w danym meczu, ile było zmian itp. jest kwestią drugorzędną. Zawsze patrzy się na zdobyte punkty, my swój cel, jakim było zdobycie kompletu punktów zrealizowaliśmy, możemy więc być zadowoleni.

Fakt, kto gra tym razem, chyba nie był bez znaczenia? Na boisku zobaczyliśmy m.in. Macieja Fijałka, który do tej pory pełnił raczej rolę zmiennika i można powiedzieć, że był nominalnie drugim rozgrywającym.

– Uważam, że w naszym zespole nie ma roli pierwszego lub drugiego rozgrywającego, atakującego czy zawodnika grającego na innej pozycji. Chociażby patrząc na ostatnie mecze w naszym wykonaniu, gdzie od pierwszych akcji grał Dominik Witczak, a nie jak miało to miejsce wcześniej – Karol Butryn. Mamy bardzo dużą rywalizację, również podczas treningów i gra ten, kto lepiej się w danym okresie prezentuje. Ta wewnętrzna rywalizacja jest czymś pozytywnym, ona podnosi nasz poziom gry. Wracając do rozgrywających i Komi (Marcin Komenda -przyp. red), i Fiki (Maciej Fijałek – przyp. red.) mają swoje plusy i minusy, także ta rywalizacja jest jak najbardziej na miejscu.

Mimo że na tym etapie sezonu zawodnicy poszczególnych ekip nie skupiają się na sytuacji w tabeli, to zgodzisz się z tym, że początek rundy rewanżowej jest idealnym momentem na poprawę sytuacji? Układ meczów jest dla was dość przychylny, teraz nie ma miejsca na potknięcia.

– Jak najbardziej, chociaż przede wszystkim musimy się koncentrować na najbliższym rywalu, patrząc z meczu na mecz. Nie możemy oglądać się daleko w przyszłość i patrzeć na tabelę, ale przede wszystkim skupić się na swojej grze. Jeżeli będziemy grać taką siatkówkę, jaką pokazaliśmy w Olsztynie czy też w ostatnim spotkaniu z Czarnymi Radom, to możemy wygrywać z każdym. Musimy tylko utrzymać ten swój poziom gry. Wtedy bez obaw na koniec fazy zasadniczej będziemy mogli spojrzeć w tabelę i zobaczymy, na którym miejscu jesteśmy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved