Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Eleonora Dziękiewicz: Zdarzają się nam jeszcze przestoje

Eleonora Dziękiewicz: Zdarzają się nam jeszcze przestoje

fot. Mirosław Stroński

– W tie-breaku łodzianki nie miały nic do powiedzenia, to my byłyśmy cały czas w natarciu – mówiła po wygranej 3:2 z Budowlanymi kapitan MKS-u Dąbrowa Górnicza, Eleonora Dziękiewicz. – Mam nadzieję, że poprawimy te błędy, które są naszą największą zmorą i nie będziemy trwonić bezmyślnie punktów – stwierdziła Sylwia Pycia, kapitan łódzkiej drużyny.

MKS Dąbrowa Górnicza wygrał trudny pojedynek z Budowlanymi Łódź, zwycięstwo okazało się być bardzo ważne, ponieważ dąbrowska ekipa powiększyła przewagę nad rywalkami z Łodzi do czterech punktów. Zadowolona z końcowego wyniku spotkania była Eleonora Dziękiewicz.Byłam w podobnej sytuacji, gdzie łatwo się wygrywało, ale przeciwnik często odwracał wynik meczu. W tie-breaku łodzianki nie miały nic do powiedzenia, to my byłyśmy cały czas w natarciu, myślę, że wcześniej mogły one szukać swoich szans na wygranie tego spotkania. Zdarzają się nam jeszcze przestoje, ale przez cały czas pracujemy, aby je wyeliminować, to zwycięstwo z Budowlanymi było nam bardzo potrzebne – oceniła postawę całej drużyny środkowa MKS-u. Siatkarka liczy na coraz lepszą postawę całej drużyny, ponadto ma nadzieję, że nowa atakująca okaże się być istotnym wzmocnieniem. – Mam nadzieję, że w drugiej części sezonu poprawimy naszą pozycję w tabeli o jedno miejsce wyżej. Bardzo liczymy na pomoc Sanji Popović nie tylko na boisku, ale i poza nim. Jest to zawodniczka, która niewątpliwie wzmocni naszą siłę ataku – zakończyła kapitan dąbrowskiej drużyny.



Pomimo tego, że dąbrowianki zagrały falami i często traciły wypracowaną przewagę, zadowolona z końcowego wyniku była Magdalena Śliwa.Cieszy nas zwycięstwo, spodziewałyśmy się trudnego spotkania i takie było, szkoda, że ten mecz nie zakończył się wynikiem 3:1 dla nas. Wszystko się dobrze układało, ale seria zagrywek łodzianek utrudniła nam grę. Budująca była postawa naszej drużyny w czwartym secie, gdzie zawodniczki podniosły się i pokazały charakter, a w piątym secie przechyliły szalę zwycięstwa na naszą korzyść – oceniła postawę ekipy z Zagłębia druga trenerka.

W zupełnie innym humorze była po meczu środkowa Budowlanych Sylwia Pycia. – Bardzo niefartownie zaczął się dla nas ten mecz. Kontuzja Diany (Muresan – przyp. red.) wpłynęła negatywnie na nasze samopoczucie. Kto wie, może jakby była z nami na boisku, grałoby nam się łatwiej. Mam nadzieję że jej kontuzja nie będzie poważna i wróci na najbliższy mecz. 

Kapitan łódzkiego zespołu odniosła się także do jednej szczęśliwej strony boiska, która sprzyjała siatkarkom w poniedziałkowy wieczór. – Faktycznie w pierwszym i trzecim secie grałyśmy dobrze, ale w 5 secie zaczynałyśmy na „szczęśliwej połowie”, a na zmianie stron było 8:1 i tym razem nam nie pomogła. Mam nadzieję, że poprawimy te błędy, które są naszą największą zmorą i nie będziemy trwonić bezmyślnie punktów. 

Na koniec Pycia odniosła się do postawy trenera Jacka Pasińskiego, który w swoim stylu miał sporo do powiedzenia sędziom meczu, za co dostał żółtą kartkę. – Trenerowi zdarzało się już dostawać i czerwone kartki. (śmiech) On ma  taki sposób bycia, przeżywa wszystko, co dzieje się na boisku. Nie można go winić, że ma taki charakter. Zwłaszcza, że często ma powody, żeby się denerwować. Umówmy się, dziś sędziowanie było mocno stronnicze, niestety na korzyść Dąbrowy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved