Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Edward Skorek: Turniej w Tokio nie będzie spacerkiem

Edward Skorek: Turniej w Tokio nie będzie spacerkiem

– Trzecie miejsce dało dalsze możliwości uczestniczenia w kwalifikacjach. Mam nadzieję, że zakończą się one sukcesem, a chłopcy pojadą na igrzyska i powalczą o medal – powiedział po europejskim turnieju kwalifikacyjnym Edward Skorek, mistrz świata i mistrz olimpijski z lat 70.

Jak na razie siedem drużyn wywalczyło olimpijskie przepustki. Wśród nich nie ma reprezentacji Polski, która jednak wciąż jest w grze o prawo walki w Rio de Janeiro. Wszystko dlatego, że zajęła trzecie miejsce w europejskim turnieju kwalifikacyjnym, pokonując gospodarzy 3:2. – Był to bardzo ważny turniej. Trzecie miejsce dało dalsze możliwości uczestniczenia w kwalifikacjach. Mam nadzieję, że zakończą się one sukcesem, a chłopcy pojadą na igrzyska i powalczą o medal – powiedział Edward Skorek. – Chłopcy grali dobrze, ale wiadomo, że ciężko się gra na terenie gospodarza, który jest znacznie bardziej zmobilizowany. W czwartym secie pojedynku z Niemcami dopisało nam trochę szczęście. Pech gospodarzy zaczął się od straty zagrywki przy stanie 24:23. Następnie popełnili kilka błędów własnych, co świadczy o tym, że ciążyła na nich ogromna presja. My potrafiliśmy skończyć piłki w decydujących momentach, co nie udało nam się w meczu z Francuzami, choć wówczas zagraliśmy zdecydowanie lepiej niż z Niemcami – dodał atakujący mistrzów olimpijskich z 1976 roku.



Jego zdaniem podopieczni trenera Antigi mogli zagrać w rozgrywce finałowej z Rosjanami. Przy odrobinie szczęścia mogli prowadzić z trójkolorowymi 2:0 i mecz półfinałowy mógł się zupełnie inaczej potoczyć. – Myślę, że była szansa na pokonanie Francuzów, bo graliśmy bardzo dobrze. Słabszy trzeci set wynikał z tego, że w głowach chłopaków pozostały dwie wcześniej przegrane końcówki – podkreślił Skorek, który zwrócił uwagę na to, że jest to nowo budowana drużyna, więc nie powinno się porównywać jej do mistrzowskiego teamu z 2014 roku. – Nie zapominajmy o tym, że po mistrzostwach świata skład kadry diametralnie się zmienił. Nie ma kilku zawodników, którzy wówczas grali w szóstce. To na pewno nie pomaga, a wręcz przeciwnie – utrudnia zadanie. Dlatego słowa uznania należą się sztabowi szkoleniowemu i chłopakom, że potrafili się odnaleźć w tej sytuacji – dodał.

Najlepsi w europejskim turnieju kwalifikacyjnym okazali się Rosjanie, którzy w finale wykazali wyższość nad Francuzami. Dla wielu obserwatorów sporym zaskoczeniem jest fakt, że sborna tak szybko pozbierała się po ostatnich niepowodzeniach, tym bardziej, że w Berlinie grała bez Muserskiego. Jednak dla Skorka nie jest to wielką niespodzianką. – Jest to dla mnie tylko częściowe zaskoczenie. Uważam, że Rosjanie od lat mają olbrzymi potencjał. Po raz drugi Aleknie udało się wykorzystać go i stworzyć silną reprezentację. Nie zapominajmy, że pod jego wodzą wygrali już igrzyska olimpijskie. Teraz przejął kadrę po raz drugi, wprowadził do niej nowych zawodników i osiągnął sukces – zaznaczył były atakujący reprezentacji Polski. – Na spotkanie finałowe decydujący wpływ miał pierwszy set. Rosjanie popełniali w nim bardzo dużo błędów, a Francuzi uwierzyli, że są w stanie łatwo ograć przeciwników. To uśpiło ich czujność, co wykorzystali Rosjanie w drugim secie. W kolejnych odsłonach dominacja zagrywki i bloku przeważyła szalę zwycięstwa na ich korzyść – dodał mistrz świata z 1974 roku.

Przed podopiecznymi trenera Antigi ostatnia szansa na wywalczenie olimpijskich przepustek. Będzie nią turniej interkontynentalny w Tokio, w którym weźmie udział osiem zespołów. Mimo że zwycięzców będzie kilku, a nie wszyscy przeciwnicy będą prezentowali najwyższy poziom, to były mistrz olimpijski przestrzega przed hurraoptymizmem. – Ten turniej będzie znowu grany pod presją. Wprawdzie awans wywalczą cztery drużyny, ale przeciwnicy również będą bardzo wymagający. Iran jest bardzo nieobliczalnym zespołem, Francja też ma dużą wartość. Nie można zapomnieć też o innych zespołach, jak Kanada, Japonia, Australia. Nie będzie słabych drużyn, a każda z nich będzie walczyła o awans na igrzyska. Myślę, że Polacy nie powinni mieć problemu ze zdobyciem biletów do Rio de Janeiro, niemniej jednak nie powinno się do tego turnieju podchodzić lekko i myśleć, że spacerkiem się go przejdzie i zdobędzie kwalifikację – zakończył Skorek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved