Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Eda Erdem: Wierzę, że zasłużyłyśmy na to zwycięstwo

Eda Erdem: Wierzę, że zasłużyłyśmy na to zwycięstwo

fot. Łukasz Krzywański

– Kiedy zagrywałyśmy dobrze, to dominowałyśmy na boisku. W tym meczu była zupełnie inna energia wewnątrz naszej drużyny. Wiedziałyśmy, że jeśli przegramy, to pojedziemy do domu. To wyzwoliło w nas emocje. Wykrzesałyśmy z siebie niesamowitą energie, czułam ją od moich koleżanek z drużyny – powiedziała kapitan reprezentacji Turcji, Eda Erdem. Środkowa była jedną z bohaterek sobotniego półfinału, postawiła aż dziesięć punktowych bloków. O bilet do Tokio podopieczne Giovanniego Guidettiego zagrają z Niemkami.

Co było kluczem do zwycięstwa nad Polkami?



Eda Erdem: Przede wszystkim serwis. Kiedy zagrywałyśmy dobrze, to dominowałyśmy na boisku. W tym meczu była zupełnie inna energia wewnątrz naszej drużyny. Wiedziałyśmy, że jeśli przegramy, to pojedziemy do domu. To wyzwoliło w nas emocje. Wykrzesałyśmy z siebie niesamowitą energię, czułam ją od moich koleżanek z drużyny. To było wspaniałe. Wiedziałyśmy, co mamy robić, ponieważ trener dał nam taktyczne wskazówki. Postawiłyśmy wiele bloków punktowych, dobrze broniłyśmy. Wierzę, że zasłużyłyśmy na to zwycięstwo.

Obroniłyście aż pięć piłek meczowych. Wyglądałyście na bardziej opanowane w tych najważniejszych momentach.

Tak w zasadzie, to się denerwowałyśmy, ale po każdym przegranym punkcie trzymałyśmy się razem. Przypominałyśmy sobie, co mamy robić. Bierzemy wtedy głęboki oddech i wiemy, że trzeba zapomnieć o poprzedniej akcji, bo i tak wygramy. Tak też się stało.

Co sobie myślałyście w tym momencie?

Moje koleżanki z zespołu powiedziały mi, że uwielbiają taką energię, ten stres, że takiego czegoś jeszcze wcześniej nie czuły. Cieszyłyśmy się z każdego momentu spędzonego na boisku.

Nie było tu takiej atmosfery jak podczas ubiegłorocznych mistrzostw Europy w Ankarze, ale i tutaj przyjechała was wspierać całkiem spora grupa kibiców. Jak to na was wpływa?

Dla mnie tu jest tak jak w Ankarze. Nasi kibice byli cudowni. Od samego początku, kiedy zaśpiewali nasz hymn, aż do ostatniej akcji spotkania. Czułam się jak w domu. Nie wiem jak im dziękować, mam nadzieję, że będą nas też tak wspierać w finale.

Wasza gra w tym turnieju bardzo mocno faluje, dobre momenty przeplatacie ze słabszymi. Co decyduje o tym, że rozstrzygacie te pełne zwrotów akcji spotkania na swoją korzyść?

Widać w takich momentach charakter drużyny. Poprawiamy jakość naszej gry mecz po meczu. Mówi się u nas, że Turcy lubią trudne chwile. Kiedy robi się nieciekawie, to wiemy, jak sobie z tym radzić.

Nie macie zbyt wiele czasu na odpoczynek przez finałem z Niemkami. To dla was problem?

Przywykłyśmy do tego rodzaju sytuacji. Jesteśmy siatkarkami nie od dziś, ja trenuje ten sport przez 20 lat. Przez większą część mojego życia byłam zmęczona i wiem, jak sobie z tym radzić. W niedzielę będzie jednak zupełnie inne spotkanie, ponieważ ono bezpośrednio zadecyduje o tym, która z drużyn pojedzie do Tokio. Jesteśmy gotowe, ale musimy zapomnieć o tym meczu z Polkami. To już przeszłość. Obie drużyny znają się bardzo dobrze. Ten, kto zachowa więcej spokoju i będzie miał więcej pewności siebie, wyjdzie zwycięsko z tego starcia.

Z Apeldoorn Arkadiusz Dudziak

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved