Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Earvin N’Gapeth wciąż ma pretensje o kwalifikacje do IO

Earvin N’Gapeth wciąż ma pretensje o kwalifikacje do IO

fot. Aleksandra Twardowska

Minął tydzień od zakończenia turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich, który rozgrywany był w Gdańsku. Francuzi przegrali w nim decydujące o awansie starcie z Polakami, jednak wciąż mogą wywalczyć bilety do Tokio w turnieju kontynentalnym, w którym rywalizować będzie osiem najlepszych europejskich zespołów. Zdaniem Earvina N’Gapetha powodem porażki Francuzów nie była przede wszystkim dyspozycja, a… terminarz. – Jeśli chcieliśmy jechać na igrzyska, musieliśmy wygrać dwa mecze w ciągu 24 godzin. Czy to normalne? – dopytywał przyjmujący.

Prawem gospodarza turniejów jest dostosowanie terminarza pod siebie. Niejednokrotnie robili tak Włosi czy Bułgarzy i każda drużyna, która marzyła o osiągnięciu wyniku, musiała to po prostu zaakceptować i robić swoje. Z tego prawa skorzystał Vital Heynen, który decydujące o awansie do igrzysk olimpijskich starcie z Francuzami ustawił w sobotę, a nie w niedzielę. Trójkolorowym nie podobało się jednak, że w piątek rozgrywali mecz o 20:30, a dzień później musieli rywalizować z Polakami już o 15:00.



Jeszcze przed startem turnieju o harmonogramie wypowiadał się chociażby Laurent Tillie.Jak możemy się przygotować do meczów? Terminarz jest ułożony w sposób absolutnie niesportowy. Spróbujemy wygrać i natychmiast się przygotować do kolejnego meczu. Jesteśmy zobowiązani do gry, więc nie mamy wyjścia – podkreślał w rozmowie z L’Equipe.

Earvin N’Gapeth postanowił dać upust swojemu niezadowoleniu i zaapelował do władz FIVB. Jego zdaniem międzynarodowa federacja powinna zainterweniować i wywrzeć wpływ na godziny meczów turnieju w Gdańsku. – Mam pytanie do FIVB. Czy to normalne, że nasza drużyna, która jak wszystkie inne przygotowuje się do kwalifikacji olimpijskich od czterech lat, przylatuje do Polski i musi grać w piątek o 21:00 ze Słowenią, a potem o 15 następnego dnia? Wróciliśmy do hotelu o północy, zjedliśmy kolację, odbyliśmy masaże. Poszliśmy spać o 3 w nocy, a 12 godzin później graliśmy mecz o wyjazd na igrzyska. Czy to dla was rzecz normalna? Jeśli chcieliśmy jechać na igrzyska, musieliśmy wygrać dwa mecze w ciągu 24 godzin. Czy to normalne? – nie mógł się pogodzić z porażką przyjmujący.

Przypomnijmy, że Francuzi przegrali z Polakami 0:3 (odpowiednio do 21, 19 i 20). W każdym z setów stanowili wyłącznie tło dla świetnie dysponowanych biało-czerwonych. Podopieczni Laurenta Tillie wciąż mają szanse zagrać na igrzyskach olimpijskich. Bilety mogą wywalczyć w turnieju kontynentalnym, w którym rywalizować będzie osiem najlepszych europejskich zespołów.

źródło: opr. własne, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved