Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Earvin N’Gapeth: Jestem sławny, bo narobiłem głupot

Earvin N’Gapeth: Jestem sławny, bo narobiłem głupot

fot. Klaudia Piwowarczyk

Do rozpoczęcia mistrzostw Europy mężczyzn brakuje zaledwie pięciu dni. Jednym z gospodarzy turnieju będzie Francja, która ugości rozgrywki grupowe w Montpellier. Na chwilę przed rozpoczęciem rozgrywek wywiadu dla francuskiego dziennika Le Figaro udzieliła gwiazda reprezentacji trójkolorowych – Earvin N’Gapeth. Skrzydłowy w swoim stylu nie przebierał w słowach. Skarżył się na brak popularności siatkówki w swoim kraju, krytykował również siebie i swoją rodzimą federację.

Francja ugości rozgrywki grupy A, gdzie oprócz trójkolorowych zagrają Włosi, Grecy, Portugalczycy, Bułgarzy oraz Rumuni. Potem w Nantes odbędzie się część meczów 1/8 i 1/4 finału, a w Paryżu półfinały i finały. Mistrzostwa potrwają od 12 do 29 września. Oprócz Francji rozegrane zostaną w Belgii, Holandii, oraz Słowenii. – Francuskiej siatkówce organizacja mistrzostw może przynieść korzyści i większą popularność tylko, jeśli uda nam się zająć miejsce na podium – rozpoczął rozmowę przyjmujący Zenitu Kazań. – To jest nieuniknione, jeszcze bardziej dla nas siatkarzy. Bardzo możliwe, że na pierwszej fazie w Montpellier na widowni nie będzie praktycznie nikogo. Jeśli odpadniemy w 1/8 finału to te mistrzostwa będą służyły niczemu. Wiemy bardzo dobrze, że wszystko kręci się dookoła wyników, więc to one zagwarantują wypełnienie trybun w Bercy (hali w której rozegrane zostaną półfinały i finały – przyp. red.), ale w sporcie rezultaty nie są czymś pewnym i oczywiście możemy przegrać wcześniej – dodał.



Dziennikarze Le Figaro zapytali gwiazdę reprezentacji o presję związaną z ostatnimi wielkimi turniejami na których Francja nie odnosiła dobrych wyników (MŚ 2018 na 7 miejscu, IO 2016 odpadnięcie w fazie grupowej). – Zawsze ciążyła na nas niesamowita presja, ponieważ musieliśmy wygrywać, by mówiło się o siatkówce. Chcemy odnaleźć w sobie przyjemność z gry i nie myśleć o tym co musimy. Wcześniej wygrywanie było dla nas koniecznością. Mamy prawo nie wygrywać tych mistrzostw, zwłaszcza biorąc pod uwagę okoliczności jakie przeszliśmy. Obowiązek zrobienia wyniku gdzieś w naszych głowach będzie, ale nie powinien na nas wpływać.

Poruszony został również temat limitów zawodników zagranicznych w Ligue A. – Oglądając finały Pucharu Francji może zdarzyć się sytuacja, gdzie na boisku nie będzie żadnego Francuza. We Włoszech jest dwóch zagranicznych na szóstkę (tu Earvin się myli, bo musi być minimum dwóch Włochów – przyp. red.) tak samo jest w Polsce, czy w Turcji, czy w Rosji. To wpływa na widzów i na sponsorów, którzy wolą inwestować tam, gdzie są młodzi francuscy zawodnicy, którzy mogliby się rozwinąć. Nie chcą płacić za zawodników zagranicznych, którzy często są słabsi od krajowych, ale ich przewagą jest to, że kosztują mniej pieniędzy. Młodzi francuscy siatkarze idą grać za granicę, bo tu nie są chronieni. To wpływa także na zainteresowanie widzów. Myślę, że w Montpellier może być mało osób, bo po prostu nas nie znają.

Zawodnik nie ukrywa też rozżalenia rolą jaką sam odgrywa. – Jestem znany, bo narobiłem głupot. Dlatego moje nazwisko wymieniane jest w pierwszej kolejności. Nie wiem czy to pech, czy może szczęście, ale z pewnością moja wina, że tak jest. Ludzie nie mówią o tym, co potrafię zrobić na boisku. Jeśli chodzi o naszą kadrę narodową i siatkówkę, ludzie nas oglądają tylko w czasie ważnych zawodów latem. Od października, do czerwca jest jakbyśmy nie istnieli – pożalił się Earvin N’Gapeth.

źródło: inf. własna, lefigaro.fr

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved